Blog
Czy polskie ustawodawstwo wystarczająco chroni nasze prawo do obrony?
Prof. Andrzej Zoll, Rzecznik Praw Obywatelskich Tak. Ustawodawstwo w tym zakresie jest dobre. Natomiast inną sprawą są problemy ze stosowaniem tego prawa. Prof. Brunon Hołyst, prawnik, kryminolog Regulacja prawna dotycząca obrony koniecznej nie jest dostosowana do potrzeb życiowych. Przepis o przekroczeniu granic obrony koniecznej powinien zniknąć, bo obywatel ma prawo się bronić. Trzeba tutaj wziąć pod uwagę stan psychiczny osoby napadniętej, która nie kalkuluje na zimno, czy ma tylko odeprzeć atak, czy się bronić. Przydałaby się tutaj poważna
W obronie własnej
To bandyta musi się liczyć ze wszystkimi skutkami swojego napadu. Łącznie z utratą życia. On ma się bać, a nie my Była godzina trzynasta, poniedziałek, 18 września. Przed kamienicą przy ul. Dietla w Krakowie kręcili się młodzi ludzie. Podejrzaną grupkę zauważył 40-letni lekarz, lokator z drugiego piętra. Wydało mu się podejrzane, że o tej porze i w takim miejscu stoi kilka osób, tym bardziej że przed kamienicą parkuje sporo samochodów. Zadzwonił do komisariatu przy ul. Szerokiej. Chciał, żeby patrol przyjechał i wylegitymował nastolatków.
Chodzi o to, że nie chodzę
Pomóżmy Bogusi Wińskiej Bogusia ma 22 lata. Od urodzenia choruje na postępujący zanik mięśni, ale pomimo choroby jest młodą kobietą, która chce się uczyć, malować, pisać wiersze. Chce żyć. Przed paroma laty Bogusia przeszła operację wszczepienia implantów, które miały skorygować kręgosłup. Niestety, polskie implanty doprowadziły do zakażenia. Specjaliści twierdzą, że Bogusia musi przejść trzy operacje. Pierwsza to wymiana złych implantów, dwie następne – wszczepienie kolejnych. Pierwszą sfinansuje kasa
Chcą nam przetrącić kręgosłup
Mam wrażenie, że niektórzy politycy w atakach na NIK szukają rewanżu za krytyczne wobec nich wyniki kontroli Rozmowa z Januszem Wojciechowskim, prezesem Najwyższej Izby Kontroli – Dlaczego pan pomawia, narusza, ujawnia i nadużywa? Przeciw szefowi NIK wysyła się pozwy do prokuratury o ujawnienie tajemnicy służbowej, naruszenie dóbr osobistych, pomówienie, padają zarzuty nadużycia władzy, opierania kontroli o fałszywe przesłanki. Pretensje do pana miało Ministerstwo Pracy, Ministerstwo Zdrowia, PAP… – Czuję się
“Tajemnica” prezydenta
Wbrew prawom socjologii, notowania Aleksandra Kwaśniewskiego nie spadają, lecz rosną. Dlaczego? Na początku była niebieska koszula, młodzieńczy wygląd, europejskie maniery, ale i hasło “Wybierzmy przyszłość”, które – jak pokazały wybory 1995 roku – przekonało większość głosujących w drugiej turze Polaków. Pięć lat po tamtej prezydenckiej elekcji sytuacja Aleksandra Kwaśniewskiego wydaje się jakościowo inna. Główny kandydat w tegorocznych wyborach nie musi uwodzić społeczeństwa efektami kuracji odchudzającej i socjotechnicznymi chwytami, które przynoszą dodatkowe punkty
Koniec rozmów z rządem
Ludzie nie chcą demonstracji pokojowych, chcą urzędników wysadzić ze stołków Rozmowa z Józefem Wiadernym, przewodniczącym OPZZ – Związek socjalny, nie polityczny. Chyba tego oczekuje ktoś, kto zapisuje się do związku zawodowego. Czy OPZZ nie nazbyt głośno mówi o swoich poglądach politycznych? – Na pewno nie. Bo nie sądzę, by ludzie oczekiwali całkiem apolitycznej organizacji. Przecież każdy związek zawodowy musi mieć zaplecze polityczne, współdziałać z jakąś partią. Choć, oczywiście, ludzie chcą należeć do związku, dla którego najważniejsza
Czy Sejm powinien uchwalić nadzwyczajny tryb karania pseudokibiców?
Jan Tomaszewski, trener, b. bramkarz reprezentacji Polski Przestańmy mówić o pseudokibicach, bo to są bandyci, groźni przestępcy, których trzeba karać srogo i natychmiast. Dopóki tego nie zrobimy, nie zmienimy sytuacji, bowiem bandyci opanowali stadiony i prawdziwy kibic boi się pójść na mecz, tym bardziej, jeśli chce przeżywać sportowe emocje z dzieckiem. A przecież mecze piłki nożnej są przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, bo to może być bodziec do czynnego uprawiania sportu. Może wreszcie te muppety w Sejmie, które twierdzą,
Co by tu jeszcze spaprać?
Co radzi policja kobietom, które znajdują się w niebezpieczeństwie? W żadnym wypadku nie powinny krzyczeć: Ratunku!, bo szanse na pomoc są znikome. Trzeba głośno krzyczeć: Pożar! Pożar! Wiele wskazuje na to, że z takiej metody coraz częściej korzystają instytucje rządowe, mające problemy z wynikami kontroli. Ostatnio rozwiązał się istny worek ataków na Najwyższą Izbę Kontroli. Najmocniej zareagowała Ewa Lewicka, pełnomocnik rządu ds. reformy emerytalnej. W prokuraturze złożyła doniesienie o przestępstwie prezesa Izby. Wicepremier Komołowski nie wpuścił
Warszawa
Na wstępie pragnę uprzejmie zawiadomić moich PT Czytelników, że oto wyjeżdżam na urlop. Pociągnie to za sobą dwie konsekwencje: pierwszą, że i Państwo będziecie mogli odpocząć od mojej tu pisaniny, drugą zaś, że nie będę oglądał z bliska wyborów samorządowych w warszawskiej Gminie Centrum. Wybory te zaś wydają mi się ważne nie tylko dlatego, że następują po niesłychanym bałaganie, jaki wprowadziła do rządów w Warszawie interwencja premiera Buzka, mianowanie komisarza i cała związana z tym kołomyjka, zakończona w rezultacie rozpadem koalicji AWS-UW, ale także dlatego, że otwierają one cykl
Witaj, bolszewio!
Do władzy powraca mentalność bolszewicka. Jej istotą jest głęboko ugruntowane przeświadczenie, iż prawo ma służyć panującej aktualnie władzy, gdyż nie ma ono samoistnego bytu, nie jest nadrzędną wartością w procesie kształtowania ustroju państwa. Co ciekawe, to fakt, iż ludzie prawicy głoszący powszechnie swą nienawiść już nie tylko do komunizmu, ale nawet do każdego śladu lewicowej troski o społeczeństwo – tak łatwo i bez najmniejszych oporów akceptują i realizują w praktyce wiele zasad wziętych z bolszewickiego arsenału środków sprawowania władzy. Osławiona ostatnio ustawa uwłaszczeniowa






