Blog
Podstęp przeciw prawu
W ustroju demokratycznym ordynacja wyborcza jest ważniejsza niż konstytucja. Wszystko zależy od wyniku wyborów, od tego, czy dają one możliwość zmiany władzy, czy osobistości mające rzeczywiste poparcie ludności mogą w wyborach kandydować, czy liczenie głosów jest uczciwe. Obecna ordynacja wyborów prezydenckich daje możliwość kandydowania nieomal każdemu, z czego nie omieszkają korzystać różni dowcipnisie, dziwacy, kandydaci do wszystkiego. Nikt nie próbuje ograniczyć demokracji przez uniemożliwienie kandydowania osobom niepoważnym, czy takim, które niczego i nikogo nie reprezentują
Jak Pani/Pan ocenia sposób lustrowania Lecha Wałęsy?
Władysław Frasyniuk, poseł Unii Wolności Bardziej żenującego widowiska nie mogliśmy wymyślić. Niedawno przypadkowo oglądałem brytyjski program muzyczny, w którym przeważnie puszczane są historyczne piosenki rockowe. Tego dnia jednak bardzo dużo czasu poświęcono Sierpniowi i Wałęsie. Jestem przekonany, że Lech Wałęsa dla całego świata pozostanie symbolem niezłomności, człowiekiem, który pokojowymi metodami rozbroił największego przeciwnika na świecie – sowiecki system komunistyczny. My w Polsce, część z powodu własnych kompleksów, część z powodu dogmatu prawa,
Rządy UOP-u
Służby specjalne grożą politykom: nie wiecie, co możemy na was znaleźć, nie wiecie, co na was schowaliśmy, więc się pilnujcie Marek Gumowski, szef sztabu wyborczego Lecha Wałęsy, mówi wprost: “Scenariusz lustracji byłego prezydenta zaplanowano w centrum decyzyjnym AWS”. Gumowski chętnie rozwija swoją myśl: Sąd Lustracyjny orzeka na podstawie materiałów, które przesyła mu UOP. I UOP, żonglując tymi materiałami, jedne przesyłając teraz, inne później, wpływa na tempo lustracji Wałęsy i na atmosferę, która wokół niej narasta.
Polska zawiedzionych nadziei
Wróciłem do mego Domu pod Ptakami w Puszczy Augustowskiej po wielu miesiącach nieobecności spowodowanej chorobą serca i stosowną operacją. Radosny był w tym powrocie fakt, iż w domu jest nareszcie wodociąg, gdyż mamy w Płaskiej, to nasza gmina, znakomitego wójta i za jego sprawą zbudowano wodociągi. Gorzej ze stanem przyrody. Późne, wiosenne mrozy spowodowały sporo zniszczeń. Nawet młode lipy i buki, ładnie już wyrosłe, mocno przymarzły, nie mówiąc o sadzie. Zginęło sporo drzewek, nie wiem, czy z mrozu, czy z posuchy. Na głębokość
Tak, jak było
Warto co jakiś czas przeglądać publikowane przez prasę listy najlepiej sprzedających się książek. Można się z nich domyśleć zainteresowań i stanu ducha tej coraz mniejszej przecież części Polaków, którzy odróżniają życie umysłowe od „Życia na gorąco” i doktora Fausta od doktora Lubicza. Otóż na listach tych zastanawiająco długo utrzymuje się książka Stanisława Lema „Okamgnienie”. Pamiętam, jak tuż po ukazaniu się tej książki Wojciech Orliński ubolewał w „Gazecie Wyborczej”, że w „Okamgnieniu” nie odnalazł dawnego Lema, z jego oszałamiającym
Lipa na Wierzbickim
„Są materiały sugerujące współpracę Kwaśniewskiego ze służbami specjalnymi PRL” – doniosła na pierwszej stronie „Gazeta Polska” 26 lipca. A na stronie trzeciej poinformowała piórem red. Anity Gargas, iż „za złożenie fałszywego oświadczenia lustracyjnego grozi skreślenie z listy kandydatów na prezydenta i zakaz ubiegania się o wszelkie urzędy publiczne przez 10 lat”. Tego dnia szef sztabu wyborczego Mariana Krzaklewskiego, poseł Wiesław Walendziak, w rozmowie z posłem SLD, Józefem Oleksym, w telewizyjnym „Monitorze” sugerował, że wszelkie materiały dotyczące
Nowoczesność to wieś?
Jak głosi stare porzekadło: Bóg stworzył WIEŚ, a diabeł – MIASTO. Mądry Bóg posłużył się ewolucją, a perfidny diabeł – człowiekiem, w tym ludźmi płci żeńskiej. Niedawno TVP pokazała reportaż z Zamojszczyzny, gdzie młodzi wieśniacy, chłopcy jak malowanie, do tańca i do różańca – na próżno tęsknią do życia rodzinnego, bo ich rówieśniczki gremialnie wybierają miasto. O zdradzie wsi przez kobiety mówi najwybitniejsza powieść ostatniej dekady, „Widnokrąg” Wiesława Myśliwskiego: wszak matka głównego
Kontrrewolucja nie zaprzestaje walki
Pełna wersja posłania Jurija Andropowa do Wojciecha Jaruzelskiego z 30 listopada 1982 r. W związku z artykułem Andrzeja Micewskiego w „Trybunie” wywiązała się dyskusja na temat cytowanego tam “posłania” Jurija Andropowa do Wojciecha Jaruzelskiego z listopada 1982 r. Jerzy Diatłowicki podejrzewał Micewskiego o “manipulację” i powątpiewał w autentyczność tekstu. Wywołało to repliki, itp. Samo “posłanie” jest znane od lat i w małych fragmentach cytowane było od 1991 r. (Mieczysław F. Rakowski, „Jak to się stało”). W całości jednak tekstu nie publikowano, a szkoda,
Przedmóżdże mózgu
Od niepamiętnych czasów zajęciem poetów było porównywanie czegoś do czegoś innego. Wzdychali do nadobnych niewiast, co miast twarzy miały lica, jako krew z mlekiem, dysponowały koralami zamiast ust, spomiędzy których lśniły perełki; zawsze można zęby nałogowej palaczki do pereł porównać, bywają przecież czarne perły. Diamenty w charakterze oczu rzucały oślepiający blask. Te wspaniałości natura osadziła na łabędziej szyi – poeta mógł mieć na myśli w szczególnych przypadkach upierzenie lub obrzydliwą giętkość czegoś
Grzechy Hasiora
W złym czasie się urodziłem i nie skoczyłem przez płot Wielu ludzi, artystów, dziennikarzy pyta mnie, co ja teraz robią? Jak się czuję w nowej rzeczywistości? Czy byłem szykanowany przez Polskę Ludową? Czy zaliczam się do kombatantów, dlaczego zrobiłem pomnik ku czci i chwale na Snozce, dlaczego wystawiałem w roku 1982? Dlaczego wziąłem galerię od komunistów? To tylko niektóre z pytań czasu dezynfekcji ideologicznej. Teraz się tyle mówi o tak zwanym minionym okresie. Stwierdza się, że naród był pozbawiony przez 45 lat wolności,






