Blog
Przyrost ujemny
W ostatnich dniach 1999 r. gruchnęła hiobowa wieść, że oto zaczyna ubywać Polaków i przy końcu roku jest nas o jeden tysiąc mniej, niż było na początku. Co gorsza, nie osiągniemy przewidywanej na rok 2005 liczby 40 milionów ludności, a w 2050 będzie nas 35 milionów, jedynie pod warunkiem, że wspomogą nas w tym imigranci, skuszeni pięknem i dobrobytem naszego kraju. Nie bardzo bym jednak na to liczył, mając w pamięci serdeczność, z jaką traktujemy na przykład przybyszów z Rumunii czy z Ukrainy. Trudno powiedzieć,
Nastał nam kryzys demograficzny
Wiele, wiele lat temu, gdy pracowałem w Wojewódzkiej Komisji Planowania Gospodarczego we Wrocławiu, natrafiłem na poważny kłopot: – jak planować rozwój szkół podstawowych, skoro nikt nie wie, ile dzieci będzie do nich uczęszczać. Wpadłem wtedy na dziecinnie prosty pomysł, by nauczyciele, przy pomocy proboszczów i Urzędów Stanu Cywilnego, zaczęli liczyć noworodki. Kurator trochę się krzywił, ale ponieważ był to mój egzaminator z tajnej matury w Mielcu, znakomity człowiek, profesor Biernacki – przeto zgodził się
Zadzwońcie po milicję!!!
Z gadziej perspektywy Pan prezydent Warszawy, Paweł Piskorski, ma znakomite wyczucie mediów. Nie ma dnia w Warszawie, żeby z którejś gazety, lokalnej rozgłośni radiowej, kanału telewizyjnego nie wyskakiwał młody, przystojny i ciepłym, medialnym głosem obwieszczał kolejny swój, wspaniały plan, czyniący z Warszawy oazę pomyślności. Cóż z tego, że plany pozostają jedynie faktami prasowymi. Cóż z tego, że w wyniku arogancji i zupełnego niezrozumienia mechanizmów pracy parlamentarnej prezydent Piskorski przegrał w czasie ostatnich głosowań budżetowych wszystkie swoje poprawki,
Patologiczna panna
Fascynuje mnie polityka prorodzinna rządu. Niektórzy, całkiem niesłusznie, zarzucają jej twórczyni, Marii Smereczyńskiej, że ta polityka jest zbyt papierowa. Tymczasem dokument, który w piękne święto Trzech Króli przedstawiła pani pełnomocnik świadczy o śmiałych zamiarach. Dokument udał się tak bardzo, że, jak stwierdził pos. Rulewski, powinien być “manifestem rozwoju rodziny dla całej Europy, a nawet całego świata”. Wreszcie Unia przestanie nas pouczać, w sprawach rodziny nie będziemy żadną papugą narodów.
Granie Waldorffem
Uważaj, co mówisz w telewizji! Odejście osoby tak sławnej i znakomitej, jak Jerzy Waldorff, spowodowało trochę zamieszania. Winny był sam po części sam Zmarły – mistrz słowa, bo to, co mówił, zapadało mocno w pamięć, a także tzw. warszawka i środowiska ludzi kultury. Trzy miesiące przed śmiercią Jerzy Waldorff wypowiedział przed telewizyjnymi kamerami myśl, iż obserwując bezmiar nieszczęścia na świecie, doszedł do wniosku, że Boga nie ma. W przeciwnym razie jakże wytłumaczyć wojny, krzywdy i zło tego świata. Okazało
Listy
Spotkałem moich autorów Byłem stałym czytelnikiem “Przeglądu Tygodniowego”. Dzisiaj w miejsce tego tytułu dostałem w kiosku Wasz “Przegląd”. Ucieszyłem się bardzo, gdy na łamach Waszego pisma spotkałem się z moimi ulubionymi autorami tekstów. Mam nadzieję, że wszyscy dotychczasowi czytelnicy “PT”, podobnie jak ja, zareagują na Wasze pismo. Życzę Wam tego serdecznie. Witold Piekoszewski, Radom Do redaktora naczelnego Byłem długoletnim czytelnikiem “Przeglądu Tygodniowego” i zostałem zaskoczony zmianą zespołu redakcyjnego, co pociągnęło za sobą
Notes dyplomatyczny
Mieliśmy powiew wielkiego świata. W MSZ zorganizowano spotkanie z Adamem Danielem Rotfeldem, dyrektorem Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem SIPRI. Spotkanie było udane, Rotfeld zna się na polityce międzynarodowej jak mało kto i potrafi o niej opowiadać. Więc i wysłuchano go z uwagą. Ale czy z należytą? Nie bądźmy drobiazgowi. Gdyby Rotfeld, który do czołówki europejskich dyplomatów dobił już w latach 70. nie ewakuował się w porę do SIPRI, pewnie dzisiaj byłby ścigany przez wszystkich tych, którzy tak gorliwie domagali się (i domagają się nadal)
Pierścionek bez serca
Rzeczy, które tracą właściciela, przynoszą nieszczęście – Ile to kosztuje? – słowo ”to” zostało wypowiedziane z największą pogardą. Pulchna pani machała bluzeczką, która i tak byłaby na nią za ciasna. Magda przyglądała się jej ze sztucznym uśmiechem. – Dlaczego musiała pracować w takim sklepie? Dlaczego los pokarał ją tymi wytartymi kreacjami, zapachem pralni i stęchlizny, dlaczego musiała wysłuchiwać tych zamożnych bab, które udawały, że robią jej łaskę. Oczywiście, Magda była niesprawiedliwa. Uwielbiała
Łamanie w kościach
Na choroby reumatyczne najczęściej zapadają osoby ambitne, prężne, koncentrujące się na swojej karierze Reumatyzm zwykle jest utożsamiany z bólem stawów. Naprawdę jednak stanowi zbiór ponad stu jednostek chorobowych o różnych przyczynach i różnym przebiegu. Na choroby reumatyczne najczęściej zapadają osoby ambitne, prężne, koncentrujące się na swojej karierze, pracoholicy żyjący w dużym napięciu. To by wskazywało, że do reumatyzmu ma się nie tylko predyspozycje genetyczne, ale i psychiczne. W Polsce na choroby reumatyczne cierpi ponad 5 milionów osób. Ponad








