Blog

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Co należy zrobić, aby w Polsce więcej osób się rodziło, niż umierało?

Włodzimierz Cimoszewicz, SLD, b. premier, prezes Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej Nie jestem tak bardzo zatrwożony statystykami demograficznymi. Sądzę, że nasze podejście do przyrostu naturalnego jest bardzo tradycyjne i trąci myszką. Oczywiście, w interesie narodowym jest, by było nas więcej, choć nie uważam, by liczba ludności świadczyła o sile państwa. Bardziej niepokojąca jest pogarszająca się struktura wiekowa społeczeństwa. Będzie mniej ludzi młodych, a więcej starych, co rodzi poważne problemy, choćby zapewnienia znośnej sytuacji materialnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

W oparach pruderii

W historii Sejmu polskiego zdarzył się ostatnio fakt bez precedensu. Posłowie owładnięci seksualną obsesją przeforsowali w izbie zwanej ”wysoką” projekt ustawy podwyższającej do 10 lat maksymalny wymiar kary pozbawienia wolności za szerzenie pornografii. Tak drakońskiej represji za rozpowszechnianie pism, wizerunków i przedmiotów uważanych za pornograficzne nie przewidywał dotąd żaden z obowiązujących w Polsce kodeksów karnych. Absurd pruderyjnej decyzji naszych, pożal się Boże, prawodawców, jest nad wyraz tragikomiczny. Wyszło bowiem na to, że lubieżne treści są dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Spór o milenijne bobasy

Bliźnięta, które przyszły na świat w tę szczególną noc, dzieli całe tysiąclecie “Mamy pecha. Nie szczędziliśmy środków, by urządzić młodym erotyczny tydzień, a efektów nie widać”, żali się burmistrz norweskiego miasta Otta. Do 5 stycznia miejscowość ta, położona na północ od Lillehammer, nie miała swego milenijnego dzidziusia. A przecież w końcu marca władze poczyniły wiele starań, by skłonić młode pary do podjęcia wysiłków na rzecz zwiększenia przyrostu naturalnego. Restauracje serwowały dania nafaszerowane afrodyzjakami, kina zapraszały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Komisja Kopulacji Narodowej

Teleliderka Wciąż nie mogę zrozumieć ludzi, dla których pornografia stanowi największe zagrożenie społeczne. Przyznaję się bez stosu do tego, że dla mnie to nie jest największa z plag. Lubię pooglądać piękne akty, również miłosne, prezentujące organy (choć czasem są to jedynie piszczałki) w trakcie. Pisząc “Wychowanie seksualne dla klasy wyższej, średniej i niżej”, wciąż szukałam korzeni dzisiejszych lęków w historii kultury. W książce “Grzech i strach” Jean Delumeau przytacza nauki z XV w. na temat rozwiązłości.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Spółdzielczość jest wieczna

Spółdzielnia to forma najprostsza i najmniej kosztowna. Dająca każdemu prawo do działania Rozmowa z posłem Stanisławem Stecem, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Krajowej Rady Spółdzielczej – Namawia pan rolników do zrzeszania się w spółdzielnie. Czy nie spóźnił się pan o pół wieku? Spółdzielczość rzeczywiście była szansą dla wsi w II Rzeczpospolitej. Ale dziś, jak chłop słyszy słowo “spółdzielnia”, to stawia kosę na sztorc. – To pan ma informacje spóźnione o kilka lat. Tak – jak pan mówi – było rzeczywiście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Gospodarka potrzebuje zaufania

Kryzys ekonomiczny jest jak lawina – usunięcie jednego kamienia może spowodować niszczące skutki Rozmowa z prof. Janem Monkiewiczem Prof. dr hab. Jan Monkiewicz jest profesorem na Politechnice Warszawskiej i w Szkole Głównej Handlowej. W latach 1996-97 był prezesem PZU S.A. Obecnie – prezes zarządu Polisy Życie S.A. – Czy słabnące tempo naszego rozwoju gospodarczego to oznaka wchodzenia w dłuższy okres stagnacji – czy sprawa chwilowa? – Jestem spokojny o polską gospodarkę, jeśli chodzi o tendencje długookresowe.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Z prawej do lewej kieszeni

Czy ”Węglokoks” zapłaci holdingowi Śląskiej Giełdy Towarowo-Pieniężnej prawie 65 milionów złotych za odstąpienie od umowy? Właścicielem holdingu Śląskiej Giełdy Towarowo-Pieniężnej jest Piotr Buller. Przed kilkoma laty prowadził prężną działalność biznesową w całej Europie. Jako jeden z pierwszych wyczuł, że na handlu węglem z Ukrainą można zarobić. Po kilku latach z jego interesów niewiele pozostało. – ”Węglokoks” nie chciał przestrzegać umów i to stało się przyczyną moich problemów. Musiałem wziąć kredyty, aby spłacać długi. Wierzyłem w zapewnienia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Bomby na dziobie ”Estonii”

28 września 1994 roku, w połowie drogi między Tallinem a Sztokholmem, podczas sztormu zatonął prom ”Estonia”. Zginęło 852 pasażerów i członków załogi. Zaledwie 137 rozbitków udało się uratować. Była to największa morska tragedia od zagłady ”Titanika”. Być może również jedna z największych zbrodni w dziejach kryminalistyki. Jak poinformował ”Der Spiegel”, istnieją dowody, że na pokładzie promu eksplodowały co najmniej trzy bomby. Wybuchy zniszczyły wrażliwe mechanizmy ruchomej furty dziobowej, otwieranej w porcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kasy chorych

Miały usprawnić opiekę zdrowotną. Tymczasem rok od ich powołania leczyć się mogą tylko ci, którzy mają pieniądze. Zwykły pacjent chodzi jak skołowany. Wedle założeń reformy ochrony zdrowia, tym, który uważnie i z troską pochyli się nad chorym, miał być lekarz pierwszego kontaktu. Niewiele z tego wyszło. Może zresztą i pochyla się, ale mało skutecznie. Bo gdy trzeba zdiagnozować schorzenie, okazuje się, że jest on odsunięty w kąt. W praktyce takie decyzje podejmują specjaliści, a lekarz pierwszego kontaktu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nie ma stołka dla Popiołka

Tu chodzi o uwłaszczenie nowej nomenklatury – twierdzą strajkujący w gorzowskim PKS W poniedziałek, 3 stycznia, nie wyjechał z Gorzowa na trasę żaden z ponad dwustu autobusów PKS. Nie został przerwany jedynie dowóz dzieci do szkół. Wojewoda zorganizował komunikację zastępczą, ta jednak ma wymiar bardzo ograniczony. W biurowcu PKS stale przebywa co najmniej połowa załogi, czyli ok. 250 osób. Brama zastawiona autobusem, a grupa kierowców pilnuje, kto wchodzi na teren zakładu. Reszta okupuje biurowiec. Pracownicy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.