Cały świat jest o nas

Cały świat jest o nas

Z lewej zasuwa telewizor: „Piękne opolanki przez cały dzień piekły chleb”. Z prawej radio: „Zodiakalne panny mogą być dzisiaj bardzo tajemnicze”. Robiąc kanapki, na ekranie otwartego laptopa kątem oka dostrzegam napis tłustą czcionką: „Widziałem twoje nogi, skończę w pięć minut. Nie musisz nawet przemawiać swoich spotkań” – to chyba tabliczka z programu jakiegoś youtubera. Notuję mimochodem wszystkie te komunikaty.

Kolejne słyszę w samochodowym radiu, następne w sklepie, gdzie rozkręcona na maksa jakaś hitowa stacja zajmuje cały eter. DJ opowiada głupoty, włącza autośmiech: „Jestem cudowny, kochajcie mnie, zrobię wam nowy dzień”. Serwuje durne dowcipy, zaczepia współprowadzącą. Następuje ogólne mizdrzenie się, kuksańce nosem i nastrój porannej zabawy w podgrzewanej wodzie. Jest to tak sprzeczne z nastrojami tych wszystkich biedaków, którzy wkurwieni stoją za mną i przede mną w różańcowym łańcuszku ulicznego korka, że po prostu pęka mi serce. Zaczął się wrzesień, we wszystkich biurach powakacyjny amok innowacji, progresywnych rozwiązań, boskich pomysłów szefów wszystkich szefów i ogólnego „Yeah! Teraz pokażemy światu, kto tu rządzi!”. W szkołach zaczęły się lekcje, więc trzeba jeszcze oporządzić dzieci, pobudzić, pośpieszyć, przypilnować kluczy, drobnych na wodę i paluszki, stroju na WF. A przecież to my wymagamy opieki! To nam jest najciężej!

Pierwsze sezonowe przeziębienia już czają się w kościach, pierwsze wirusy już atakują błony. Już się rano przemarzło, w południe przegrzało, już białe wino trzeba zmienić na czerwone, lemoniadę na herbatę. I to nieszczęsne ciśnienie, które jest winne wszystkiemu: pomyłkom, stłuczkom, chandrom, kłótniom, poważnym błędom merytorycznym, a nawet rozwodom! W każdym razie zaczyna się nowy sezon i po wakacyjnej flaucie zostaje już tylko wspomnienie: fotka z Jastarni, książka z Krakowa, dziwaczna, niepokojąca pocztówka z antykwariatu na Starym Mieście. Oto telewizje prezentują odświeżone ramówki, magazyny przeżywają relaunche, serki i jogurty mają nową oprawę graficzną. Korespondenci budzą się w dalekich krajach i wyjmują mikrofony, laptopy, notesy. Apple pokazuje telefony z nową funkcją 3D Touch (Przełomowe funkcje! Zmiany w oprogramowaniach!). Sieć aż kipi od zaskakujących kolekcji i trendów: butelkowa zieleń i ciepła ochra zalewają portale.

Mam ochotę się schować. Nie załapuję się! Nie czuję się odświeżona i pełna tej zabójczej, podejrzanej energii, która emanuje zewsząd. Zupełnie odwrotnie: kontrast jest przez to straszliwszy, a ja malutka, jak w tej piosence. Czują się Państwo podobnie? Problemy ze snem i wstawaniem? Napady głodu i melancholii? Ból brzucha? Niedobór kofeiny i magnezu? I jak poradzić sobie z tymi atakami mediów, billboardów, komunikatów, zatruwających nam duszę? Te wszystkie złe filmy, które na granicy smutku snu oglądamy nocą w dekadenckim marazmie, napychając się paprykowymi nachos – one muszą przecież gdzieś się odkładać. A może należy je interpretować jako komentarz do naszych prywatnych spraw? Jako przesyłkę z zaświatów? Oto inteligentne media, które towarzyszą nam co dzień, robią nam permanentną psychoterapię! Myślimy o przeprowadzce, a tu akurat w radiu puszczają piosenkę, że co jak co, ale starych drzew się nie przesadza. Chcemy sięgnąć po papierosa, a tu z offu podają straszliwe statystyki dotyczące chorób płuc. Już pragniemy poważnie się zakochać – a tu akurat film o fatalnych następstwach beztroskiej miłości. I tak dalej. Brzmi nieco obsesyjnie? Mała nerwica natręctw jesienią jeszcze nikomu nie zaszkodziła! A przecież trzeba te zbryzgujące nas komunikaty, ten histeryczny chaos jakoś zintegrować, złożyć w spójną narrację. Albo odłączyć się i uciec do lasu, jak chciał Thoreau. W jego utopię już nikt nie wierzy. Ale może wystarczy wyobrazić to sobie czasem? My, we wrześniowym słońcu, na miękkiej ściółce, z jedną małą mrówką, która się wspina po łydce, odurzeni łagodnym zapachem żywicy? Zróbmy tak kiedyś.

Komentarze

  1. Kot Jarka
    Kot Jarka 27 września, 2015, 15:22

    Sz.P. Agnieszka Wolny-Hamkało, proszę odłączyć TV od kabla i anteny, a jak jedzie pani i są wiadomości to zmienić gdzie jest muzyka, którą pani lubi. Albo podłączyć MP do radia z muzyka czy nagrana książką.
    Jak potrzebuje informacji/wiadomości to mam Internet na cell phone, gdzie jak co nie lubię to zmieniam link a jak lubię to mogę sobie zrobić powtórkę. Tak robię od 15 lat i czuje się wyśmienicie. Odwagi i powodzenia

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy