Blog

Powrót na stronę główną
Blog

Trybunał Konstytucyjny na hak!

Moja mama mawiała, „jak ktoś chce psa uderzyć, to kij zawsze znajdzie”. Otóż Trybunał Konstytucyjny dla PiS i jego liderów jest jak ten pies, którego trzeba okulawić za każdą cenę, nawet takiego łajdactwa, jak zatajenie przez posła Mularczyka wobec sędziów TK informacji, która wskazywała wyraźnie, że żaden z wyłączonych sędziów nie był współpracownikiem bezpieki. Niech Pan nie kłamie w żywe oczy, że nie wie Pan, czemu zataił te kluczowe informacje. Doskonale Pan wiedział. Obyś, Panie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Jan bez ziemi

Jan Pietrzak to czysty PRL. Nie tylko dlatego, że kocha on szalenie urządzać jubileusze, w dodatku samemu sobie. Podobnie jak kiedyś nieboszczka Polska Ludowa. On żywą historią PRL-u jest i PRL-em na wskroś przesiąknięty. Jak Polska Ludowa, kraj młodości mojej, Jan Pietrzak pisze sobie historię własną. Własnych dokonań i sukcesów. Co dekada, to nieco inna historia, znakomicie dostosowana do wymagań aktualnego etapu rozwoju Pietrzaka, potrzeb chwili. W ostatnich latach Pietrzak kreuje się na czołowego barda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Trup zamiast Układu

Piszę bez ogródek i proszę wszystkich, których to może urazić, o wybaczenie. Otóż Pani poseł i minister Barbara Blida to pierwszy trup paranoi, która od dwóch lat rządzi Polską. Paranoi, polegającej na wierze bardziej gorliwej niż w Pana Boga, bez cienia wątpliwości i zastanowienia, totalnej, groźnej dla osób ją wyznających i dla nas wszystkich. Na wierze w istnienie owego Układu, przestępczej superstruktury oplatającej kraj, o granicach zupełnie niejasnych, które mogą być wszędzie i nigdzie, o uczestnikach, którymi mogą być wszyscy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Osiemdziesiątka polityka z orlich perci

Tadeusz Mazowiecki, mój szef, ktoś jak starszy brat, bo na mego tatę za młody, myślę, że mogę też powiedzieć, iż przyjaciel, skończył 80 lat. Nie mógłbym więc dziś zacząć od czegoś innego, jak od tej rocznicy. Ale najpierw fragment o Tadeuszu z książki „Obóz”, którą napisałem jeszcze w obozie internowania w Jaworzu. Jest mniej więcej półtorej godziny po tym, jak Mazowieckiego, po całonocnej jeździe czarną wołgą z dwoma pilnującymi po bokach, przywieziono do tego internatu dla „wykształciuchów”, mówiąc po „dornowatemu”. Przeżył godziny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Zasmrodzili nam wolność

JESTEM Z „UKŁADU” Kiedy co rano otwieram radio i internetowe wydania gazet, dopada mnie smród „chwasta”, czyli IV RP. Nigdy nie napisałem o tym chwaście inaczej niż skrótowo, bo uważam, że obraziłbym Rzeczpospolitą, którą kocham, przypisując ten wyraz politycznemu tworowi, który nam funduje obecna władza. Władza złożona z najbardziej wstecznych, odwróconych od dzisiejszego świata i od rozumu sił politycznych, które wprowadziła na scenę część wyborców. Część. Niewielka. Nie naród! Dzisiejszego ranka czytam i słyszę, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Konstytucja kompromisu i wolności

Zapis w moim dzienniku: „ŚRODA 2 KWIETNIA 1997 W piękny wiosenny dzień, słoneczny i ciepły, za siedemnaście piąta po południu Zgromadzenie Narodowe uchwaliło Konstytucję III Rzeczypospolitej. Mazowiecki miał bardzo dobre przemówienie, najlepsze z przemówień klubowych”. Minęło 10 lat od tamtego słonecznego i ciepłego dnia wiosennego. Mamy dokładnie taki sam dzień. Ale rocznica uchwalenia tej pierwszej w historii Polski Konstytucji, przyjętej w narodowym referendum, przypada w czasie niedobrym. I dla ustawy zasadniczej, i dla wolności,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Słówka IV eRPe

Piotr Zaremba, prominentny publicysta IV eRPe, zaprezentował w zamieszczonej w prorządowym „Dzienniku” analizie nowatorski podział aktualnych polskich partii politycznych. Są zatem partie „wodzowskie”, czyli LPR i Samoobrona. Są partie „niekierowane przez nikogo”, czyli lewicowe. Co kłóci się trochę z lansowaną na łamach tego „Dziennika” tezą o sterowaniu lewicą przez demonicznego Aleksandra Kwaśniewskiego. Ale dochodzimy do najciekawszego. Jaka jest partia kierowana przez Jarosława Kaczyńskiego? Też „wodzowska”? Ależ skąd! Zaremba, znany hagiograf braci Kaczyńskich, wyjaśnia, że PiS to tylko partia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

A Układu ani śladu

Blog Waldemara Kuczyńskiego www.kuczyn.com „Jestem lumpen-liberałem aspirującym do łże-elit, tkwiącym w układzie i uprawiającym quasi-terror. Mój dziadek zakładał KPP i służył w Wehrmachcie, a prababcia była funkcjonariuszką carskiej Ochrany”. (z internetu) Pomiędzy tym, co mówią politycy prywatnie o sobie, o przeciwnikach i o kolegach, a tym, co słyszymy, jest prawie taka różnica jak między rzeczywistym głosem gościa a tym, który zmiksowano dla ukrycia rozmówcy. Istnienie dwu prawd, swobodnej prywatnej i kontrolowanej publicznej, które często się rozchodzą, jest zjawiskiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Łamacze sumień

Janina Paradowska ubiegła mnie, pisząc o lustracyjnych stachanowcach. Z tym, że ja zrobiłbym pewne rozróżnienia wśród biegaczy pędzących do IPN z deklaracjami lustracyjnymi. Cały ten bieg, a nawet sposób relacjonowania go w mediach rządowych i prorządowych (słyszałem, że jedno wydało samouczek), przypomina mi z dzieciństwa informacje, jak to rolnicy zbiorowo wozami udekorowanymi transparentami i flagami odstawiali do punktów skupu zboże i świnie. A gdy taka to a taka wieś pierwsza jeszcze na kilka godzin przed otwarciem rzeczonego punktu spełniła swój obywatelski obowiązek, to dziękował

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Konstytucja i jej wrogowie

Wyznaczenie, wybór i zaprzysiężenie protegowanej Samoobrony, Lidii Bagińskiej, na stanowisko członka Trybunału Konstytucyjnego pokazuje zasadę: cel uświęca środki, będącą wyjątkowo ważnym narzędziem rządzenia naszym krajem przez obecną ekipę. Oto Prezydent udając wahania, zaprzysięga osobę, którą sąd uznał za niegodną bycia syndykiem. Ale sędzią Trybunału może być. To nieprawda, że musiał to zrobić. Prezydent mógł, w różnych fazach wyboru Pani Bagińskiej, wywrzeć skuteczny wpływ, by nie dopuścić jej do fotela, na który nie zasługuje. Zamiast tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.