Blog
Ludzie skargi piszą
Z gadziej perspektywy W kraju odwilż, powódź, kra na rzekach zalega, a Strasburg już dawno został zalany. Tonie w skargach przesyłanych z Polski do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Obywatela. W ciągu ostatnich lat Polska stała się niepisaną gwiazdą Trybunału. Fala skarg, jakie napływają z naszego średniej wielkości europejskiego kraju, stawiają Polskę w ilościowym rankingu na premiowanym, nierzadko na trzecim, medalowym miejscu. Od 1993 r., kiedy już można się było skarżyć, startowaliśmy z niskiego poziomu
Stare kapcie
Z gadziej perspektywy Obecnie panujący nam rząd Leszka Millera stara się zaprezentować opinii publicznej jako ekipa sprawnych administratorów i pragmatyków. Taka autokreacja może być dotkliwą pułapką, zwłaszcza jeśli społeczeństwo w pragmatyzm, a zwłaszcza w sprawność, naprawdę uwierzy. Pierwszy poważny dołek, w jaki premier wpadł niebawem po potwierdzeniu odkrycia dziury budżetowej, związany był z duperelnymi sumami pieniężnymi, bo ileż może kosztować przelot do Watykanu? 300-400 dolarów razy trzy daje 1200. Licząc
Baba z cielęciną
Z gadziej perspektywy „Byłam w Polsce w czasie stanu wojennego, kiedy w sklepach błyszczały puste półki, a zwłaszcza puste haki w mięsnych. Ale cielęciny, jaką wówczas jadłam, potem nie miałam okazji. Podróżowałam wiele po całej Europie, ale tak znakomitej potrawki jak wtedy, nigdy już nie zakosztowałam” – taką opinie słyszałem podczas berlińskiej dyskusji o stereotypach polsko-niemieckich. O Polsce – nowym kraju Unii Europejskiej. Za trzy lata możemy być już w Unii Europejskiej. I cóż mamy do zaoferowania
Ucieczka z kina Iluzjon
Z gadziej perspektywy Kończył się ten wiek u nas jak we wczesnych nowelach Mrożka. Pomimo mrozów siarczystych, donosiła prasa lokalna, działacze dawnej PRL-owskiej opozycji spotkali się, aby przedyskutować. Przeszłość wywołaną pytaniem „Po co nam to było?” oraz przyszłość, która rysowała się jako niewiadoma. Z prozaicznych powodów finansowych miejscem mityngu było kino Iluzjon. Podobne dyskusje – obchody 20. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, 21. powstania NSZZ „Solidarność”, 31. buntu robotników Wybrzeża,
Wigilia pod psem
Z gadziej perspektywy Pies jest dla człowieka „the best”. Nie gryzie bez powodu, jak to czynią żądne zysku komercyjne media, nie obrzuca bezpodstawnymi oskarżeniami, jak to robi konstytucyjny organ – wicemarszałek Lepper. Nawet nie naszcza na wycieraczkę, jak to czyni powracająca z nocnej dyskoteki młodzież. Pies to Brat Mniejszy człowieka. Tak wyjątkowo zgodnie twierdzą wierzący i ateiści. Człowieka, czyli zhumanizowanej małpy, jak uważają ci ostatni. Gdyby to psu udało się w procesie ewolucji, w którą wierzą niewierzący, albo gdyby Istota
Nie dla Gingera
Z gadziej perspektywy W dalekiej, ale unijnoeuropejskiej Portugalii elektorat zbuntował się, kiedy tamtejszy parlament zechciał obniżyć niekaralny próg poziomu alkoholu w organizmie z 0,5 promila do 0,2. Pomimo żywiołowych akcji i demonstracji inspirowanych przez środowiska winiarskie elity władzy okazały się tam znieczulone na głos ludu. U nas, gdyby lobby związane z przemysłem gorzelniczym zaproponowało skok na 0,5% i zyskało odpowiednie społeczne poparcie, na pewno parlament nie byłby głuchy na głos ludu głosującego. W dalekich, ale sojuszniczych USA zaprezentowano
Cenny złom
Z gadziej perspektywy Drobna notka. Na czwartej stronie „Rzeczpospolitej”, w miejscu niewyeksponowanym. Pomiędzy „Lepkie ręce prezesa” a „Sędzia odszedł za narkotyki”. Tytuł niegdyś rewolwerowy „Skradziona „Solidarność”” już nie podnieca. Nie wiadomo przecież, jaka to „Solidarność”? Czy to ta, czy może to cukiernicza spółdzielnia, pochodząca jeszcze z 1952 roku, i nadal żywotna. Pomimo nawały obcej konkurencji, żelaznej, duszącej, niewidzialnej ręki wolnego rynku. Okazuje się, że jednak chodzi o tę „Solidarność”. Nie ma wątpliwości, kiedy czytamy: „Katowicka policja poszukuje sprawców
JAK-oś leci
Z gadziej perspektywy Pan prezydent Kwaśniewski leci na międzynarodową konferencję antyterrorystyczną. Nagle błyska światełko. Po chwili cały samolot już świeci. To nie Osama bin Laden. To tylko Jak-40. Słynny, wręcz kultowy już samolot polskich VIP-ów. Latanie polskimi samolotami z VIP-owskiej stajni coraz bardziej przypomina uprawianie sportów ekstremalnych. Czy tym razem wystartuje? Który z silników pierwszy się zapali? A gdzie tym razem przymusowo wylądujemy? No i jak szybko… Są ludzie, którzy marzą o dzikich, romantycznych, podnoszących poziom
Piekło moralistów
Z gadziej perspektywy Prokurator Andrzej Jacek Kaucz i publicysta Lesław Maleszka utracili w zeszłym tygodniu cnotę i prawo do wykonywania zawodu. Wyrok wydał i wykonał zjednoczony chór krajowych moralistów politycznych i medialnych. Prokurator Kaucz 20 lat temu oskarżał lub tylko współoskarżał, lub tylko otarł się o oskarżanie (każdy może wybrać sobie którąś z zaprezentowanych wersji). Pech Kaucza polegał na tym, że miał do czynienia z osobami dzisiaj wpływowymi. Pech Maleszki to pisanie w „Gazecie Wyborczej”, tytule kreującym
Sekretarze do piór!
Z gadziej perspektywy Za pierwszej komuny literaci i historycy pisali książki, a sekretarze partii oceniali. Ten system był wyjątkowo niesprawiedliwy, zwłaszcza dla sekretarzy o literackich talentach, i jak każdy niesprawiedliwy system upaść musiał. Nadeszły czasy sprawiedliwości dziejowej i książki zaczęli pisać sekretarze, a historycy i literaci cenzurować je. Najpierw książki swe napisali pierwsi sekretarze KC PZPR oraz ważni sekretarze KC PZPR, a także prominentni działacze szczebla centralnego. W partii zawsze istniała hierarchia,







