Bronisław Łagowski
Tu zdrajca i tam zdrajca
Do propagandowego konfliktu wokół katastrofy smoleńskiej ustosunkował się profesor Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk. Byłem bardzo ciekawy, co on powie. Wyznał, że najbardziej prawdopodobną wersją katastrofy wydaje mu się raport Millera, ale nie odrzuca z góry zarzutów, jakie przeciw niemu wysuwa druga strona konfliktu. Rozróżnia on w tej sprawie oskarżenia – nad którymi boleje – od „rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy”. Tym rozróżnieniem jestem trochę zdziwiony, wydaje mi się ono źle przeprowadzone. Kto nie jest
To jest Ameryka
Stany Zjednoczone stawiają się za wzór całemu światu i trzeba przyznać, że mają do tego pewne podstawy. Nieprzeliczone rzesze ludzi różnych ras i wyznań starają się wszystkimi szczelinami przedostać na terytorium tego państwa i zdobyć jeśli nie obywatelstwo, to przynajmniej „zieloną kartę”. Nikt stamtąd nie ucieka, nawet terroryści czuli się tam do niedawna bezpieczniej niż w innych krajach. Szczęśliwi u siebie Amerykanie coraz bardziej czują się powołani do zapewnienia szczęścia innym narodom. Z czystym sumieniem
Czy leci z nami rząd?
Leszek Miller sam dobrze wie, jakie błędy popełnił, ale razem z tymi błędami oraz z tymi, jakie jeszcze popełni, pozostaje najwybitniejszym politykiem na lewicy. Wielu nie ukrywa, że chętnie widziałoby ostateczny upadek SLD, a najpewniejszym sposobem osiągnięcia tego celu byłoby usunięcie Millera poza ramy życia politycznego. Tak się złożyło, że w SLD nie widać obecnie poza Millerem nikogo, kto byłby zdolny do roli przywódczej. Zwolennicy SLD – działacze, członkowie i wyborcy – nie mogą ataków
Stalin bruździ zza grobu
Tytuł artykułu Mirosława Czecha („Gazeta Wyborcza”, 17.03) głosi, że „Dzieci Stalina grzebią pojednanie” polsko-ukraińskie. Z treści artykułu dowiadujemy się, że to pojednanie grzebią ze strony polskiej środowiska kresowe, a ze strony ukraińskiej historycy ze Lwowa. Są w to zamieszane również inne czynniki: „Problemem stawała się gloryfikacja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i nadanie przez Juszczenkę Stepanowi Banderze (…) tytułu Bohatera Ukrainy”. Nie wiadomo, kto zawinił: strona, która gloryfikowała, czy ta druga, której się to nie podobało. Dociekanie, kto winien, moim zdaniem nie ma tu sensu,
Reformy czy rozrywki
Ustabilizowana demokracja jest dość nudna – nikt się nikogo nie boi, a jeszcze mniej się wstydzi. Wygląda na to, że realnie wszystko trzyma się na stosunkach kupna-sprzedaży i kapitalistycznym przedsiębiorstwie. Dochodzenie do ustroju demokratycznego w swoich wczesnych stadiach było patetyczne i pełne entuzjazmu. Każde uszczuplenie władzy monarszej, każde odarcie arystokracji z jakiegoś przywileju było witane przez narody jako zwycięstwo sprawiedliwości i rozumu. I było tym w istocie. Proces pokojowego rozszerzania praw obywatelskich zachował coś
Polskość?
Janusz Palikot miał powiedzieć, że należałoby się wreszcie wyrzec polskości. Lubi on wyrażać się figuralnie i nie zawsze wiadomo, co ma na myśli. Gdyby rzeczownik „polskość” wziąć dosłownie, też nie byłoby wiadomo dokładnie, o co chodzi. Tkwi w nim sugestia, że istnieje trwała, odwieczna, niezmienna esencja polskości, a to jest nieprawdopodobne. Przełożyłbym więc „polskość” na dziedziczne obciążenia, kładąc akcent na to, jak Polacy myślą i jak się zachowują nie w ogóle, ale w sprawach publicznych. Oczywiście od razu wyłania się trudność, jak oddzielić publiczne
Wybory w Rosji
Według wiarygodnych sondaży Władimir Putin wygra wybory prezydenckie w pierwszej turze. Gdy to czytacie, już wygrał. Ku zgorszeniu polskich gazet i telewizorów. Moskiewska opozycja pozasystemowa głosi, że jeśli Putin ośmieli się wygrać w pierwszej turze, będzie to znaczyło, że wybory zostały sfałszowane. I już przygotowuje się do masowych demonstracji przeciw Putinowi. Żeby w jakimś kraju mogła zapanować demokracja, potrzebna jest władza, która nie fałszuje wyborów, i społeczeństwo, które wynik wyborów uznaje za wiążący dla wszystkich stron
Wieszcz Trzeciej RP
Właśnie minęła dwusetna rocznica urodzin trzeciego wieszcza i czytelnicy popularnych tygodników mogli się czegoś o nim dowiedzieć. Istnieją ważniejsze powody zainteresowania się tą postacią niż okrągła rocznica. Zygmunt Krasiński może być uznany za duchowego patrona III i IV Rzeczypospolitej. Jego obsesje polityczne przetrwały mimo historycznych cichych przemian i gwałtownych przewrotów i dziś stanowią prawie, a może i w pełni oficjalną ideologię, którą państwo polskie wpaja ludności za pomocą wszystkich dostępnych sobie
Literacka polityka
Wiersze Władysława Broniewskiego nie były w III RP zakazane, ale brak zakazu czasem trudniej obejść niż zakaz na piśmie. Jeżeli wolno wydawać, a się nie wydaje, to na co można się powołać? Czy na kolosalny zysk, jaki poezja przynosi? Ktoś wpadł na dobry pomysł: żeby drukowanie poety komunistycznego było dopuszczalne, trzeba go przeszeregować do obozu antykomunistycznego. Nie było trudno udowodnić, że Broniewski należał do poszkodowanych przez komunizm, i od czasu, gdy dowód został przeprowadzony, „Drzewo rozpaczające” stało się znowu piękną poezją. Z licznych
Półprywatny list do Józefa Hena
Dużo myśli zmieścił Pan w krótkim tekście „Prawo do bólu”, kończącym trzeci tom świadectw „Żydzi w walce. 1939-1945” (wydawcy: Stowarzyszenie Żydów Kombatantów oraz Żydowski Instytut Historyczny). Mówi Pan, dlaczego nie mógłby napisać utworu beletrystycznego o tym, co się działo w Getcie, na Umschlagplatzu i w podobnych infernalnych miejscach i sytuacjach. Słyszy się nierzadko retoryczne powiedzenia, że „po Holokauście poezja jest niemożliwa” albo „sztuka jest niemożliwa”. Wydaje mi się to prawdą w tym znaczeniu, że prawda o Zagładzie nie może być,






