Bronisław Łagowski

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Niedyskrecje listowe

Obaj byli uzdolnieni politycznie – jeden w stylu wodzowskim, drugi skrojony na szarą eminencję. Czasy, w jakich żyli, nie sprzyjały ich powołaniom, musieli zająć się czymś innym. Zasłużyli się jako wydawcy książek i czasopism, ale zarówno Jerzy Giedroyc, jak Bolesław Piasecki nie rozstawali się z iluzją, że uprawiają wielką politykę. Najpierw jeden należał do zwycięzców, a drugi do przegranych, a potem stało się odwrotnie. Ciekawe, co wybrałby Giedroyc, gdyby – jak Piasecki – dostał się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wtrącam się

Pisałem, wspominając profesora Stefana Morawskiego, że moja wiedza o Żydach raz bywa ogólnikowa i prawie żadna, a kiedy indziej szczegółowa i pochodząca z wiarygodnego źródła. Ta sama wiedza raz ginie w niepamięci – Stefan Morawski wyznał, że w pewnym okresie zapomniał, że był Żydem – a innym razem, ale nie przypadkiem, nie daje spokoju. Moja wiedza konkretna, za którą ręczę, odnosi się do Żydów wioskowych i bardzo małomiasteczkowych, ta zaś, którą wyniosłem z książek i innych druków, może być wątpliwa. W latach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Mniej nieprzejednani?

Według tego, co przeczytałem w gazecie, do Warszawy przyjedzie delegacja rosyjskiej Cerkwi z patriarchą Moskwy Cyrylem I na czele. Hierarchowie prawosławni i katoliccy, jedni i drudzy narodowi, podpiszą deklarację przyjaźni między obu Kościołami. Osoby publiczne zarabiające na sławę za pomocą pojednania polsko-rosyjskiego już zdążyły oznajmić, że ta deklaracja nie będzie przełomem, lecz zaledwie pierwszym krokiem we właściwym kierunku. Polsko-Rosyjskiej Grupie do spraw Trudnych nie grozi rozwiązanie ani w tym wieku, ani w następnym. Chyba że w Europie nastąpi wstrząs, który gruntownie pozmienia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

My nie wszyscy z niego…

Felieton Ludwika Stommy „Żeromszczyzna” („Polityka”, nr 27) sprawił mi przyjemność, nie tylko ten zresztą. Czczę Żeromskiego na podstawie własnego rozeznania, ale również za przykładem ludzi, którzy byli dla mnie kiedyś wielkimi autorytetami w sprawach intelektu. Na przykład Leszek Kołakowski. Nie zrozumie się jego zaangażowań społecznych, i tych wczesnych, i tych trochę późniejszych, jeśli się nie będzie wiedziało, że Stefana Żeromskiego uważał za jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy. Nie marksizm przecież i nie katolicyzm były jego pierwszymi lekcjami pojmowania społeczeństwa, lecz żeromszczyzna.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Idealizm polityczny jest fałszywy

Kim jest oczekujący na wyrok norweskiego sądu Anders Breivik: wielokrotnym zabójcą? To oczywiste. Wariatem? Tego nie można wykluczyć. Ideowym terrorystą? Nad tym trzeba się zastanowić. Media od tego są mediami, żeby się zbyt dociekliwie w niuanse nie wdawać. Jednomyślnie Breivika potępiają i nie można odmówić im racji, tym razem są zgodne z poczuciem moralnym normalnych ludzi. Cień niewiary w tę jednomyślność pojawia się tylko dlatego, że te same media okazywały zrozumienie dla morderców, którzy napadli na szkołę w Biesłanie, na orkiestrę wojskową, na teatr

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Obama – polski historyk

Ludzie dobrze wychowani, będąc świadkami gafy, udają, że niczego nie zauważyli. Trudno jednak wymagać od całej opinii publicznej, żeby była dobrze wychowana. Poza tym nie wiadomo, czy prezydent Barack Obama popełnił gafę, czy wprost przeciwnie – był według potocznego w Ameryce języka zwyczajnie poprawny. Moje doświadczenie amerykańskie jest skromne, ale ośmielam się twierdzić, że to drugie. Amerykanie w sytuacjach niepodlegających polskiej obserwacji albo i podlegających mówią „polskie obozy koncentracyjne” i wątpię, żeby ktoś potrafił ich tego oduczyć.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Niegdysiejsze zemsty, dzisiejsze półprawdy

Wiem ze słyszenia, że Marcin Zaremba jest znakomitym historykiem czy też pisarzem społecznym. Jego teksty, których fragmenty czytałem, potwierdzają tę opinię, ale nie wszystkie. Dziennikarz Wojciech Czuchnowski pyta go w „Gazecie Wyborczej”: „Czy po wojnie Polacy mścili się na Niemcach?”. Może źle czytam, ale wyczuwam w tym pytaniu pewność, że mścić się po wojnie na przegranych to bardzo nieładnie. Jeżeli przyjąć etos rycerski, nie taki, jaki był w rzeczywistości, lecz jaki ustalił się w legendzie, to zemsta na pokonanych jest czymś w najwyższym stopniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Rzeczy różne

Urodziłem się w takim zakątku Polski, gdzie nie mówiono gwarą, lecz staropolszczyzną, z naleciałościami rosyjskiego. (Skutek stuletniego obcowania ze strażą graniczną imperium). Czytając fraszki Wacława Potockiego (XVII w.), miałem wrażenie, jakbym słyszał moich dziadków, ich słownictwo, a także ich rubaszny dowcip. Nauczycielki pochodzące ze Lwowa tępiły rusycyzmy we wszelkiej postaci, ale pisowni nazwiska Piłsudski nie zmieniały. Jest to pisownia jeśli nie rosyjska, to ruska. Spotykany czasem w Rosji Zawadski jest polskim Zawadzkim. Kto o Piłsudskim wiedział

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Szalona czy wyrachowana?

Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” zaczął swój komentarz zdaniem: „Mówiąc wprost, właśnie tracimy Ukrainę”. Z dalszym ciągiem komentarza można by dyskutować, ale te pierwsze słowa są prawdziwe w tym znaczeniu, że wyrażają przekonanie podzielane przez dziennikarzy, polityków i dużą część opinii publicznej. Ukraina w jakiś sposób się Polsce należy, Polska nawet już ją miała, skoro właśnie ją traci. W hałaśliwej i chaotycznej dyskusji o bojkocie jednomyślnie powtarzają, że każda „nasza” strata na Ukrainie jest korzyścią Rosji, a personalnie Putina.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Komu służą media?

Dziennikarze są bezkarni, przyznali sobie immunitet na tej zasadzie, że wolna prasa jest niezbędnym warunkiem demokracji. To prawda, że jest niezbędna, ale z wolności można zrobić dobry i zły użytek, i można nie zrobić żadnego. Może mi czytelnicy uwierzą, a może nie uwierzą, ale zapewniam, że od czasu, gdy polskie władze wystąpiły do amerykańskiego sądu, a w końcu nawet do rządu, z wnioskiem o ekstradycję Edwarda Mazura, Polonusa absurdalnie podejrzanego o udział w zabójstwie generała Papały, nurtowało mnie pytanie, dlaczego żaden dziennikarz śledczy – a namnożyło się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.