Jerzy Domański
Arcybiskup i wyborcy
Gdy w lipcu Forum Dialogu Światopoglądowego SLD zorganizowało w Sejmie dyskusję „Wartość dialogu – dialog wartości”, nie przybył na nią żaden przedstawiciel Kościoła katolickiego. Przedsięwzięcie, któremu patronował nasz tygodnik, zostało ostentacyjnie zignorowane i przemilczane. Nie przebił się też do szerszej publiczności apel Leszka Millera, „by opuścić okopy lat konfrontacji i podjąć (…) wysiłek porozumienia ponad lękami, barierami przeszłości. Lewica i chrześcijaństwo mają szansę na tworzenie i umacnianie postaw społecznych i wzajemnego szacunku”. Wielka więc szkoda, że pośrednią,
Majątki posłów
Oświadczenia majątkowe posłów i senatorów nie będą jawne. Sejm zgodził się jedynie na przekazywanie ich do urzędów skarbowych. Brak zgody na podawanie stanu majątkowego do publicznej wiadomości nie jest decyzją dobrą. Nie jest też decyzją mądrą. I to zarówno z punktu widzenia doraźnych interesów obecnego parlamentu, jak i – co ważniejsze – z powodu głębokiej frustracji społeczeństwa porażonego skalą korupcji na szczytach władzy. Społeczeństwa oczekującego od klasy politycznej przede wszystkim tego, że da ona jasny i bardzo czytelny
Polowanie na grube ryby
Tego lata nie ma sezonu ogórkowego. Jest za to sezon polowań na aferzystów. I to nie, jak bywało, na małe płotki, ale na grube, bardzo grube ryby. Dymisje, zatrzymania i przesłuchania stały się już codziennością w życiu wielu byłych i aktualnych ministrów i prezesów oraz ich asystentów, sekretarzy i doradców. Co łączy tych ludzi? Zarzuty o korupcję, wykorzystywanie stanowisk, a przynajmniej brak wystarczającej kontroli i nadzoru. Padają liczby, od których kręci się w głowie. Dziesiątki, setki milionów złotych. Majątek osobisty, który udało się im zgromadzić
Kadisz w Jedwabnem
Nie ma ucieczki od pamięci. Zwłaszcza tej dramatycznej, zakłócającej spokojny sen i spokój sumienia. Zawsze przychodzi taki moment, w którym nas dopadnie i wystawi rachunek. Książka Grossa „Sąsiedzi” tylko odkurzyła pamięć o tym, co się stało 60 lat temu w Jedwabnem. Dokumenty, na które się powołał, od dawna były przecież na półkach archiwalnych. Były dostępne nie tylko dla historyków. Wspominano o nich na konferencjach naukowych. Dlaczego więc stały się takim szokiem w 60 lat po tragedii? Wychowani przez pokolenia w micie, że Polacy zawsze byli
Kaczyński na aucie
Dobiegła końca ministerialna kariera Lecha Kaczyńskiego. Mówiąc językiem „Big Brother”, został on zaproszony przez premiera Buzka do pokoju zwierzeń i nominowany do wyjścia. Stało się więc to, co było nieuchronne. Cywilizowany świat nie zna takiej sytuacji, w której minister kontestuje swojego premiera i innych ministrów. Kaczyński wszedł do rządu Buzka, mając do załatwienia własny interes polityczny. Jego celem była budowa osobistej popularności i stworzenie własnego zaplecza politycznego. Na tle mało decyzyjnego szefa rządu musiał robić
Pytania bez odpowiedzi
Mimo lata i okresu wakacyjnego nastroje społeczne są kiepskie. Coraz szersze jest morze społecznej apatii, bierności i zniechęcenia. Bardzo utyskują na te nastroje politycy obozu władzy. Ale to fałszywy lament. Bo przecież nie kto inny, tylko oni mają najbardziej pustoszący wpływ na to, co się w Polsce stało. A stało się tak, że na naszych oczach zacierają się różnice między stróżami prawa a przestępcami. Widać to choćby po kolejnych aresztowaniach policjantów i funkcjonariuszy UOP współdziałających z przestępcami. Zacierają się różnice między
Władza daje… kontrakty
Gdzieś się rządowi zagubiła jedna z reform. Trzy lata po zmianie mapy administracyjnej kraju reforma samorządowa ciągle pozostaje nie zrealizowanym zapisem intencji. A plany były ambitne. Zapowiadano, że Polska będzie silna samorządami, że społeczności lokalne naprawdę poczują, co znaczy być u siebie. Że dostaną dużą porcję władzy i odpowiedzialności za to, co się dzieje na ich terenie. Drogą do tego miała być decentralizacja administracji i finansów publicznych. Zamiast tego nastąpiła decentralizacja zadań. Rząd i jego
Kpiny z prawa i sprawiedliwości
Bandyci, którzy zdemolowali stadion warszawskiej Legii i kamieniami tłukli policjantów, są już na wolności. Paru z nich zapłaci po 300 zł grzywny i przez jakiś czas nie będzie mogło oglądać meczów Legii. Gdy rok temu miały miejsce podobne ekscesy, minister sprawiedliwości, Lech Kaczyński, zapowiedział, że trzeba będzie zmienić prawo, bo nie można bezkarnie bić funkcjonariuszy władzy państwowej. Obiecał też, że prokuratury będą surowiej traktowały boiskowych chuliganów. Efekt znamy. Skończyło się na słowach ministra Kaczyńskiego.
O Unii w Sejmie
Gdy tydzień temu przedstawiliśmy Państwu „Przegląd” w nowej szacie graficznej, wiadomo było, że mimo wielu przygotowań tak wielka zmiana musi mieć coś z atmosfery skoku w nieznane. Na szczęście dla nas okazało się, że w basenie, do którego skoczyliśmy, jest woda. Będziemy więc wydawać kolejne numery „Przeglądu” i wprowadzać te zmiany, o których piszecie Państwo w listach i mailach. Bardzo za nie dziękuję. Jestem wdzięczny za każdą opinię i uwagę o naszym tygodniku. Wydarzeniem tygodnia była sejmowa debata nad exposé szefa dyplomacji. Dyskusję zdominowały
Oby szczęśliwe siódemki
Z dużą tremą, ale też z nie mniejszą nadzieją na aprobatę Czytelników przedstawiam Państwu nasz tygodnik po wiosennym liftingu. Licząc od 20 grudnia 1999 r,. jest to już 77. numer „Przeglądu”. Dwie siódemki są podobno wyjątkowo szczęśliwymi cyframi. Mniej jednak liczę na magię, a bardziej na zawartość tego i kolejnych numerów. Wierzę, że kompetencja i pomysłowość naszych stałych komentatorów, felietonistów, reporterów i rysowników oczarują kolejnych Czytelników. Że do rzeszy wiernych Przyjaciół dojdzie wielu nowych, nie mniej życzliwych. Bardzo







