Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Jerzy Domański

Kto zrozumie działkowca?

Wokół działek mamy burzę z piorunami. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego został bardzo źle odebrany przez działkowców. Nie spodziewali się aż tak druzgocącego orzeczenia. A poparcie Trybunału dla idei ogrodów nieznacznie łagodzi ich rozgoryczenie. Racje prawników zderzyły się z ocenami działkowców. Dwa światy i dwa odmienne sposoby myślenia. Jest bowiem prawda sędziów, wynikająca z marnej jakości stanowionego w Polsce prawa i związanej z tym potrzeby naprawy. I jest prawda milionów działkowców, którzy często przez dziesiątki lat budowali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Populiści są, ale w zarządach

Okazało się, że nawet oglądanie telewizji może mieć sens. Nie myślałem, że zderzenie dwóch rozmów może być aż tak pouczające. Z jednej strony górnik z Jastrzębia, a z drugiej pani z zarządu biura turystycznego Sky Club, które upadło w atmosferze skandalu, oszukując tysiące ludzi. Jakiż ogromny był kontrast między wypowiedzią związkowca z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który precyzyjnie i logicznie wyłożył powody, dla których jego koledzy zorganizowali strajk ostrzegawczy, a tym, co mówiła pani prezes. Robotnik potrafił uczciwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dzieci drugiej kategorii

Ta sprawa nie daje mi spokoju. Zamordowany dwulatek długo był anonimowym Jasiem z Cieszyna. Poszukiwania, także za granicą, nie dawały rezultatu i dopiero przez przypadek dotarto do rodziny chłopca. Okazało się, że to Szymek z Będzina, i że ma liczną rodzinę i wielu sąsiadów. Był także zarejestrowany w systemie opieki społecznej, a matka jeszcze miesiąc temu pobrała za niego zasiłek. Nikt nie pomógł mu w uniknięciu kolejnego pobicia i śmierci. Dramat Szymka jest w Polsce dramatem zwielokrotnionym. Nie był on jedynym dzieckiem, które tyle w bardzo krótkim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ograli własnych kibiców

Im dłużej trwa Euro, tym wyraźniej widzę, jak bardzo nasi piłkarze odstają od czołówki. Napompowany optymistycznymi meldunkami ze sztabu reprezentacji uległem iluzji mocy, jaką Polakom mogą dać ambicja, własny teren i 12. zawodnik, czyli kibice. Zawierzyłem czarodziejskim zaklęciom, że Franek Smuda czyni cuda. A do tego trójka z Borussii Dortmund, czyli prawdziwy szczyt szczytów. Bo przecież za chwilę Lewandowski zagra w londyńskiej Chelsea, a Piszczek w Realu Madryt. Piękny był sen o wielkim zespole,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kibole z mediów

Przez kilka dni było jak w szpitalu psychiatrycznym. Sfiksowanych polityków zastąpili dziennikarze. Z głupoty bądź z wyrachowania dali pokaz szowinizmu i histerii. Ruskie nie przejdą. Zróbcie im drugi Cud nad Wisłą. Na Moskala. Rosjanina goń, goń, goń. Smuda w mundurze z 1920 r. To tylko skromny wycinek tego, co nadaje się do zacytowania z szaleńczej szarży mediów przed meczem z Rosją. W jednym szeregu stanęli redaktorzy gazet adresowanych do publiczności mającej kłopoty z czytaniem dłuższych tekstów i redaktorzy pism, które chcą być opiniotwórcze.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nowiutka historia na rocznicę

Gdyby Jan Olszewski wtedy, gdy był premierem, wiedział, jak bardzo ceni go Jarosław Kaczyński, kto wie, jak potoczyłyby się losy Polski. Niestety, na nieszczęście Olszewskiego na wiosnę 1992 r. od Kaczyńskiego słyszał tylko, że jego rząd to rząd kompromitacji polskiej prawicy. Bo choć to Kaczyński zrobił Olszewskiego premierem, to od początku kłócił się z nim o sprawy kadrowe i o sposób rządzenia. A właściwie o wszystko. I gdyby udało mu się, przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Olszewskiego, ustalić z opozycją, że następnym premierem będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Więcej Karskiego niż Obamy

Lista Amerykanów, którzy widzą różnicę między niemieckimi, nazistowskimi, a polskimi obozami śmierci, czyli obozami koncentracyjnymi ulokowanymi na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej, nie jest szczególnie imponująca. A poziom niewiedzy sięga elit i ważnych polityków. Z prezydentem Obamą włącznie. Amerykanie chcieli oczywiście dobrze. Prezydent Obama prowadzący kampanię wyborczą przed ewentualną reelekcją trafnie wybrał do wyróżnienia Medalem Wolności, najwyższym cywilnym odznaczeniem USA, Jana Karskiego. Bohatera trzech narodów. Niestety, słabo znanego przez rodaków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sukces nie manna, sam nie spadnie

O piłce napisano już wszystko. Tak się mówi. Ale to nieprawda. Bo ileż jeszcze przed nami? Kto nie wierzy i jest małego ducha, niech uwierzy byłemu reprezentantowi Szkocji Billowi Shankly’emu, który kiedyś powiedział tak: „Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia lub śmierci. Jestem bardzo rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, iż jest o wiele, wiele ważniejsza”. Gdyby pod tą opinią zbierać podpisy, łatwiej by było o nie niż o głosy za referendum w jakiejś ważnej sprawie społecznej czy gospodarczej. I to wcale nie znaczy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sawicka nie zdała testu

Złapano mysz. Takim sukcesem zakończyła się wielka operacja CBA. Zaangażowano wielu ludzi. Wydano miliony złotych. Paru agentów posmakowało życia na poziomie najbogatszych. A efekt? W sidła Centralnego Biura Antykorupcyjnego wpadła eksposłanka PO Beata Sawicka, nauczycielka z małego miasteczka na rubieżach kraju. Niezbyt mądra, prymitywna, a sądząc po nagraniach, wystarczająco łasa na dodatkowy zarobek, by łatwo było nią manipulować. Uwodzenie posłanki w wydaniu agenta Tomka odbywało się w stylu brazylijskich telenowel i z wdziękiem żigolaka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kawa zamiast kagańca

Zanosiło się na wojnę mediów z Senatem. W ubiegły poniedziałek 57 redaktorów naczelnych reprezentujących wszystkie opcje polityczne podpisało się pod apelem do senatorów, a ich gazety i tygodniki sygnowane były stemplem „Senat zabija prasę”. Gdy czytelnicy próbowali zrozumieć, o co w tym konflikcie chodzi, biuro marszałka Borusewicza zapraszało naczelnych na wtorek do Senatu. Protest podpisałem w przekonaniu, że grupa senatorów, którzy zresztą do dziś nie chcą się ujawnić i pozostają anonimowi, szykuje mediom rozwiązanie kagańcowe. Bardzo szkodliwe dla prasy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.