Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Szydzenie z Polaków

Coraz więcej Polaków ma nieodparte wrażenie, że władza sobie z nich szydzi. Czymże bowiem, jak nie szyderstwem, są ostatnie nominacje. Giertych, Wildstein czy minister kibol z LPR to tylko wierzchołek. Z bezwzględną konsekwencją malutka grupa najbardziej zaufanych ludzi braci Kaczyńskich trzepie instytucję po instytucji. Robią to, co zapowiadali przed wyborami. Mało kto wierzył w ówczesne słowa liderów PiS, że jeńców brać nie będą. Sam słyszałem od tak zwanych bezpartyjnych fachowców, że ich to nie dotyczy. Dziś miejsce naiwnych idealistów hurtowo zajmują

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Osaczanie Przeglądu

Co za paradoks. Za oknem piękny maj i długo oczekiwana, radosna wiosna, a w polityce tak przerażająca absurdalność decyzji, że odechciewa się nawet komentować. Po siedmiu miesiącach przepychanek i połajanek PiS skonstruowało maszynę do przegłosowania dziesiątków ustaw, które w zasadniczy sposób zmienią podstawy ustrojowe państwa. To, co się stało z rządem, jest potwierdzeniem ogromnej determinacji liderów PiS, by zdobyć tej władzy jeszcze więcej. Apetyty mają rzeczywiście ogromne. Sięgające władzy totalnej i eliminacji opozycji. Wszelkimi możliwymi sposobami. Mają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zmywak zamiast IV RP

Winda z Prawem i Sprawiedliwością jedzie już w dół! I to coraz szybciej. Co badanie opinii publicznej, to piętro lub dwa niżej. Czy jest to początek trwałego procesu, który prowadzi PiS do nieuchronnej kompromitacji i klęski? W dużym stopniu zależeć to będzie od jakości opozycji. A głównie od oferty programowej, jaką rzuci na stół SLD, jeśli chce jeszcze wrócić do gry jako faktyczna alternatywa wobec prawicy. Jeśli lewica przegapi ten moment, grozi jej trwała marginalizacja. A Polaków czeka swoiste

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Polowanie na gen. Jaruzelskiego

Kto sieje nienawiść, ten zbiera plon. I to szybciej, i bardziej boleśnie, niż może dziś przypuszczać. Klęsce sprzyja zadufanie i upojenie sprawowaną władzą. Jakie sygnały płyną z ośrodków władzy pół roku po wyborach parlamentarnych? Mnożenie wrogów i podziałów. Odmawianie przeciwnikom politycznym prawa do funkcjonowania w życiu publicznym. Tworzenie atmosfery pogardy wobec ludzi myślących inaczej niż władza. Buduje się fatalny klimat dla życia społecznego i dla stosunków międzyludzkich. Sygnały wysyłane przez polityków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Big Brother Kaczyńskiego

Najważniejszy polski polityk, lider partii rządzącej, ujawnił z trybuny sejmowej, że samochód, w którym do tej pory siedział sobie wygodnie na tylnym siedzeniu i którym wiózł swoją ekipę do IV RP, nie ma silnika. Ma wszystko, ale silnika akurat nie. To by wiele tłumaczyło. Okazuje się, że od września stoimy w miejscu, a jacyś faceci, biegając pod oknami i zmieniając plansze, wywołują złudzenie, że gdzieś jedziemy. Zamiast kierowców bolidów goniących Europę mamy iluzjonistów. Zamiast świata realnych problemów mamy mistyfikację i tematy zastępcze. Zamiast prawdy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Tytan myśli

Komentarz Stanisława Lema, otwierający numer tygodnika, to marzenie szefów najbardziej prestiżowych pism. I gdy w lutym 2002 r. pojawił się w tym miejscu pierwszy tekst Lema, byliśmy dumni, że startujący dopiero „Przegląd” ma w stopce takiego Autora. Trudno było uwierzyć, że ten klasyk za życia, najpopularniejszy na świecie polski pisarz, człowiek mający swoje miejsce w encyklopediach, wybrał właśnie nasz tygodnik jako jedno z niewielu miejsc do rozmowy z czytelnikami. Okazją do pierwszego spotkania było wręczenie Mu w Jego domu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kto mieczem wojuje…

Śmiech pusty mnie ogarnia, gdy słyszę, jak PiS zapowiada chęć samorozwiązania Sejmu. I to w maju, przed planowaną wizytą Benedykta XVI. Gdybyż naprawdę Kaczyński tego chciał, to los parlamentu byłby przesądzony. Szlak błyskawicznie podejmowanych decyzji został już przetarty. Niedawno w parę dni, łamiąc konstytucję, rozwalono Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Ale przecież tu nie chodzi o wybory. Sytuacja jest nieprzewidywalna i stąd za duże jest ryzyko, by rzucić na szalę władzę zdobytą po kilkunastu latach zabiegów i upokorzeń.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Balcerowicz nie musi… dzielić

Balcerowicz nie jest ulubieńcem opinii publicznej. Choć dla wielu jest symbolem sukcesu gospodarczego Polski i znakiem firmowym przemian po 1989 r., to dla równie wielu jest sprawcą ich nędznego losu, bezrobocia, poniżenia i braku perspektyw. Pora, by wreszcie popatrzeć na nasz kraj ich oczami. Zasługują na to. Ci ludzie są realną, ogromną i bolesną częścią Polski. I to do nich odwoływał się przez lata Lepper, a teraz skuteczniej od niego robi to Prawo i Sprawiedliwość. Dlaczego skuteczniej? I dlaczego nie robią tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wolne ptaki z PiS-u

Mówić ludziom prawdę czy to, co chcieliby usłyszeć? Przed takim dylematem stoi każda władza i od tego, co wybierze, zależy charakter państwa. Prawo i Sprawiedliwość uznało, że skoro wielu ludziom w Polsce podoba się ucieranie nosa profesorom, lekarzom czy sędziom, to trzeba ten kurs kontynuować. Przyszła więc pora na media i dziennikarzy. I na spór, czy media są wolne. Jałowe to dywagacje. Łatwo bowiem dowieść, że nigdzie na świecie media nie są totalnie i bezgranicznie wolne. Zawsze są przecież konkretni właściciele mający konkretne poglądy polityczne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Mediożercy

Coraz częściej spotykam ludzi zawstydzonych. Ludzi, którzy pokładali w wyborach parlamentarnych wielkie nadzieje, a teraz, po paru miesiącach nowych rządów, wstydzą się swojej naiwności. Wstydzą się swojej naiwnej wiary, że może wreszcie będzie w Polsce normalniej, sprawiedliwiej i uczciwiej. A przecież to nie oni powinni się wstydzić! Czy oglądając kolejne odsłony permanentnych już igrzysk politycznych, widzą może Państwo na twarzach polityków PiS lub LPR jakieś ślady zażenowania lub skruchy? Nie. To są twarze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.