Ludwik Stomma

Powrót na stronę główną
Felietony Ludwik Stomma

Wędrował księżyc złoty

Konia z rzędem temu, kto rozstrzygnie, który program ważniejszy – „darzbór!” czy „wrak samolotu szablą odbierzemy”

Felietony Ludwik Stomma

Kochajmy Prezesa!

Nowogrodzka marzy o władztwie dusz, o plemieniu Lechitów myślących tak, jak im IPN zagra

Felietony Ludwik Stomma

Wyznania kłamcy

Wszelkie krwawe konflikty zaczynają się z winy mediów

Felietony Ludwik Stomma

Dziwna wolność mediów

Na początek nieznośny banał. Wolność środków masowego przekazu, czy jak kto woli mediów, na tym się zasadza, że wolno wyrażać publicznie, za pośrednictwem prasy, radia, telewizji, internetu bądź własnego gardła wszelkie swoje poglądy, o ile nie są

Felietony Ludwik Stomma

O chciejstwie i strachach na Lachy

„Forum” (25.11-8.12.2016) przedrukowuje wypowiedź Pawła Kazarina, ukraińskiego publicysty z portalu internetowego Krym.Realia. Stwierdza on, że nacjonalistyczne hasła ukraińskie nie mają tego znaczenia co 70 lat temu. „Podobnie dotyczy to pojęcia »banderowcy«. Słowo wychynęło z lamusa

Felietony Ludwik Stomma

Spokój prochom

Odłóżmy na bok szpadle do wykopków. O historii można bezideologicznie dyskutować

Felietony Ludwik Stomma

Zapomniana rocznica

Żeby dać popis kazuistyki, polskiemu Kościołowi wystarczy sprawa ekshumacji ofiar katastrofy lotniczej

Felietony Ludwik Stomma

Ganchof i Radziwiłł

Stanie oto prezes koło ministra Waszczykowskiego – a już cały świat modli się, żeby to on przejął dyplomację w swoje ręce

Felietony Ludwik Stomma

Chrysostomos

Nie podzielałem nigdy nadziei moich niektórych, zawsze optymistycznie nastawionych przyjaciół, że prezydent Andrzej Duda wykaże się jakąkolwiek samodzielnością, a może nawet charakterem. Nie spodziewałem się jednak, a więc i ja spoglądałem na świat przez różowe okulary, że uzna się za wielkiego

Felietony Ludwik Stomma

Jan bez Ziemi

19 października mija 800. rocznica śmierci Jana bez Ziemi, syna Henryka II i od 1199 r. króla Anglii. George Gordon Coulton („Panorama średniowiecznej Anglii”, Warszawa 1976) pisał o nim, że udawał człowieka spokojnego i zrównoważonego, w rzeczywistości