Felietony

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Za krótkie wakacje sejmowe

Bez uprzedzeń Sejm – mówi się – jest niepopularny w społeczeństwie. Niepopularny? Raczej pogardzany. I to określenie nie jest ścisłe – Sejm budzi irytację obywateli. Także zgorszenie niekiedy. Gdyby był po prostu pogardzany, mniej by o nim mówiono. Powiedzmy niekontrowersyjnie: Sejm nie cieszy się szacunkiem w narodzie. Temu już nie można zaprzeczyć. Również w pierwszej, przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Sejm budził zgorszenie „poczciwych” Polaków. Jeśli chodzi o cudzoziemców, to określenie „polski sejm” było tak samo ujemne, nawet szydercze,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Europa ante portas!

Kuchnia polska Okrzyk „Hannibal ante portas!”, który wyrwał się Liwiuszowi, był niewątpliwie okrzykiem grozy. Czy wypada więc powoływać się nań w sytuacji, gdy już za dziewięć miesięcy ziszczą się nasze marzenia i staniemy się członkiem Unii Europejskiej? A jednak… W czerwcu we wspaniałym stylu wygraliśmy referendum europejskie, co na zdrowy rozum wydawało się nieomal niemożliwe. Przed referendum mnóstwo też mówiło się i pisało o Unii, tłumacząc jej zalety, płynące stąd nasze korzyści i szanse

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zalani wodą

Wiara, że istnieją rzeczy niezatapialne, które się topią, mimo że utonęły, jest w Ministerstwie Obrony Narodowej wzruszającym pewnikiem. Pan pułkownik Paweł Nowak, który wcześniej zapewniał wszystkich dookoła, że transporter opancerzony Patria nie utonął w Czechach podczas ćwiczeń, na widok zdjęcia, które opublikowało „NIE”, powiedział rzecz zdumiewającą: „Patria nie utonęła. Została zalana wodą, bo źle rozłożono ciężar. Nie chcemy tego nagłaśniać, żeby im nie zamykać drogi do przetargów zagranicznych. Może nie mieli szczęścia, popełnili błąd. Przyjęliśmy taktykę,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ogrom niepotrzebnej śmierci

Nieszczęściem Polski – przez większość lat wieku XX – było to, iż rządzący nią przywódcy, w sporej części zawodowi wojskowi, niezbyt wyraźnie rozumieli świat, jaki ich otaczał, co sprawiało, iż marnowali okazje dobre dla kraju lub pakowali ojczyznę w bardzo niekorzystne dla niej zdarzenia. Dotyczyło to ludzi mających równocześnie wielkie zasługi dla kraju, co znacznie do dzisiaj zaciemnia rzetelny osąd tych dawniej decydujących o losach Polski osób. Piłsudski, niewątpliwy wyzwoliciel

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

CIA na tropie

Samoobrona powołała CIA. Jeszcze nie jest u władzy, a już ma własny wywiad. CIA w tłumaczeniu z języka Samoobrony na język polski oznacza, że mamy do czynienia z Centrum Informacji Aferalnej. Czyli tłumacząc z kolei na język ludzki, to, co jednego dnia wydrukuje „Rzeczpospolita”, następnego dnia będzie ogłoszone przez Andrzeja Leppera, że to właśnie on na to wpadł, ponieważ wódz Samoobrony, pochodząc ze wsi – co nie jest żadną ujmą – jak mało kto opanował technikę udowadniania, że jabłko z cudzego sadu, skoro je zerwał,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Źli, bo głodni

Liderzy SLD odgrażają się, że przeprowadzą czystkę w partii i usuną członków przyłapanych na bezideowości. Nie potrafią ukryć, że woleliby w ogóle mieć innych członków, niż mają, i kierować inną partią niż ta, na którą niesprawiedliwy los ich skazał. Rażą ich w szczególności ci z przeszłości i świeżej teraźniejszości wywodzący się członkowie, którzy podobno traktują SLD jak partię władzy. Oni sami zasiadając w rządzie i Sejmie, z władzą nie mają nic wspólnego. Może to i prawda – sądząc po skutkach tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mój Robol jako klasa

Kuchnia polska Latem jedni jadą na urlopy, drudzy starają się pozostać w Warszawie, ponieważ stolica w lecie staje się nieco sympatyczniejszym miastem, jeszcze inni zajmują się remontowaniem swoich domów i mieszkań. Przez lekkomyślność znalazłem się w tej ostatniej grupie. Ponieważ jednak nie ma sytuacji życiowej z której nie wynikałyby żadne doświadczenia, pragnę podzielić się moim doświadczeniem remontowym, jakim jest Mój Robol, który z kilkoma kolegami remontował mój dom. Mój Robol nie jest dla mnie postacią całkowicie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Oaza tolerancji

TELEDLIRKA Nasz kraj, według historyków, był kiedyś oazą tolerancji. I znów nią jest. Politycy są tolerancyjni, latami tolerują kolegów oszustów, złodziei i zwykłych bandziorów na stanowiskach. Miłosierni premierzy, tolerancyjni ministrowie namaszczają prezesów, namaszczeni sami też bardzo tolerancyjni zatrudniają swoje żony, konkubiny i szwagrów. Prezydenci miast naobiecywali, że ho ho, jak tylko ich wybierzemy, to zrobią zaraz porządek. Jednak siedzą cicho, bo są tolerancyjni i tolerują syf w mieście. Sądy też są tolerancyjne, wzywają sto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gęś z prosięciem

Kuchnia polska Środek lata, w dodatku w czasie kanikuły, nie wydaje się najlepszym momentem na zasadnicze spory dotyczące gospodarki, ekonomii, polityki społecznej, a nawet – bagatela! – sensu życia. Dziwię się więc nieco panu Ernestowi Skalskiemu, że właśnie w takim czasie zdecydował się opublikować swój artykuł pod ironicznym tytułem „Biedni, ale równi” („Gazeta Wyborcza”, 28 lipca 2003 r.), w którym polemizuje z Andrzejem Celińskim, autorem publikacji w „Rzeczpospolitej”, oraz Januszem Reykowskim, który w czasie kongresu SLD ogłosił swój

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Linijka

Właściwie nie ma ostatnio dnia, żeby w którejś z gazet nie pojawił się artykuł na temat podatku liniowego. Podatku tego chcą właściwie wszyscy poza Unią Pracy, a w szczególności Ryszardem Bugajem, który chce nawet podnieść najwyższy próg do 50%, oraz pewniej części Sojuszu Lewicy, mam nadzieję, że czytającej „Przegląd”. Ryszard Bugaj chce sprawiedliwości społecznej, ponieważ wykombinował sobie, że jak bogatemu zabierze się połowę z jego zarobków, a biednemu 19%, to będzie bardziej sprawiedliwie. Otóż dochodzę do wniosku, że Unia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.