Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Gęś z prosięciem

Kuchnia polska Środek lata, w dodatku w czasie kanikuły, nie wydaje się najlepszym momentem na zasadnicze spory dotyczące gospodarki, ekonomii, polityki społecznej, a nawet – bagatela! – sensu życia. Dziwię się więc nieco panu Ernestowi Skalskiemu, że właśnie w takim czasie zdecydował się opublikować swój artykuł pod ironicznym tytułem „Biedni, ale równi” („Gazeta Wyborcza”, 28 lipca 2003 r.), w którym polemizuje z Andrzejem Celińskim, autorem publikacji w „Rzeczpospolitej”, oraz Januszem Reykowskim, który w czasie kongresu SLD ogłosił swój

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Linijka

Właściwie nie ma ostatnio dnia, żeby w którejś z gazet nie pojawił się artykuł na temat podatku liniowego. Podatku tego chcą właściwie wszyscy poza Unią Pracy, a w szczególności Ryszardem Bugajem, który chce nawet podnieść najwyższy próg do 50%, oraz pewniej części Sojuszu Lewicy, mam nadzieję, że czytającej „Przegląd”. Ryszard Bugaj chce sprawiedliwości społecznej, ponieważ wykombinował sobie, że jak bogatemu zabierze się połowę z jego zarobków, a biednemu 19%, to będzie bardziej sprawiedliwie. Otóż dochodzę do wniosku, że Unia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jest o czym mówić…

Kuchnia polska Daty uchodzące za historyczne z biegiem czasu zmieniają swoje znaczenie. Nie tak dawno dzień 13 grudnia, data ogłoszenia stanu wojennego w 1981 r., stał się datą zakończenia w Kopenhadze naszych negocjacji z Unią Europejską, a więc pomimo krytyk tych negocjacji i ich wyników ze strony opozycji, datą raczej radosną. Ostatnio, jak widzieliśmy, zmieniła swój sens także data 22 lipca i zamiast ustanowionego w PRL święta odrodzenia państwa media obchodziły ją jako pierwszą rocznicę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Marsz chłopaków i dziewczynek po świeżynę

Może być na czubku świata Może w partii pozamiatać Może w Turcji być z ministrem Może w Moskwie tonąć w czystej Może sprzątać w Nowym Jorku śpiąc pod mostem na śpiworku Może w koalicję wchodzić nawet z ZChN-em w Łodzi Może być ambasadorem Może nawet konduktorem Może tutaj być premierem Stać za kapitańskim sterem Może wtyczką być w policji I kapusiem w koalicji Może w okolicach Gdyni ciężko w polu się wyświnić popychając taczkę z gnojem Może zająć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Interesy i błazeństwa

W poprzednim felietonie napomknąłem, że w społeczeństwie pogrążonym w stanie anomii również działania mające za deklarowany cel „walkę ze złem” mogą być przejawem zepsucia i prowadzić do jeszcze gorszego rozchwiania norm prawnych i moralnych. Właśnie media obszernie taki przypadek relacjonują. Komisja Śledcza Sejmu tak się zagalopowała w swojej dociekliwości i walce z korupcją, że niemającą i niemogącą mieć realnych skutków mechaniczną prawdopodobnie pomyłkę druku w projekcie ustawy o mediach uznała za przestępstwo, czyn kryminalny i skierowała do prokuratury wniosek o wszczęcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Krzyżowanie kobiet

Teledelirka Odpoczywałam od gazet i TV, ale usłyszałam, że jakieś osoby składały patriotyczne oświadczenia, iż najlepiej wypoczywa się im w kraju, co zostało z lekka obśmiane. Otóż chcę się do nich przyłączyć. Oświadczam z całą mocą mego nienadmiernego patriotyzmu, że Tatry i morze to najlepsze, co mamy; Bałtyk jest wspaniały, lepszy niż Morze Martwe, Czerwone czy Białe. To samo tyczy się plaży bez wygód, charakterystycznego klimatu i pogody, która nigdy nie jest pewna. To nie jest pogoda dla bogaczy. Dlatego właśnie biznesmeni,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Potrzeba nienawiści

Zapiski polityczne Jak Polska długa i szeroka szerzy się nagminnie frazes o czwartej władzy, którą są ponoć media różnego rodzaju. Już jako kilkudziesięcioletni prasowy skryba nie odczuwam z racji mego zawodu szczególnego uprzywilejowania, które można by przyrównać do pojęcia władzy. Także jako już blisko dziesięcioletni parlamentarzysta, czyli członek domniemanej najwyższej władzy w kraju (w nawiasie należy dopisać: tylko ustawodawczej), też nie doznaję jakichś szczególnych wygód i względów z tytułu tej przynależności. Na dodatek dostaję przy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Trzęsienia nie tylko polityczne

Być może, różnorodność panujących na naszej planecie konfliktów i napięć była też w dawniejszych czasach tak bardzo różnorodna jak obecnie. Teraz jednak, ponieważ powstał czynnik ogólnoświatowej łączności, dowiadujemy się jednocześnie o znacznej wielości spraw, które zaogniają się na naszym globie. Oto część ich wyliczenia: Stany Zjednoczone toną w swarach zarówno z tak zwaną Starą Europą, jak zarazem w napięciu wewnętrznym pomiędzy partią Republikanów i Demokratów. Demokraci przechodzą bowiem do coraz ostrzejszej krytyki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Ofiary anomii

Bez uprzedzeń Do czego dojdziemy, jeśli będziemy walczyć z nieuczciwością nieuczciwymi metodami? Jedna z partii występuje z projektem powołania specjalnego urzędu do walki z korupcją. Jaka pewność, że funkcjonariusze tego urzędu będą uczciwsi od innych? Odpowiadają nam, że gwarancją będą bardzo wysokie płace w tym urzędzie. Jak wysokie mają być te płace? Muszą przewyższać szacunkowe stawki łapówek prywatnych. Inaczej i dokładniej mówiąc, państwo będzie musiało przekupić swoich urzędników, aby dawali nadzieję, że będą zwalczać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kłamstwo informacyjne

Zapiski polityczne Wysłuchałem wczoraj rano w radiu małej bzdurki, ale jakże symptomatycznej dla coraz powszechniej rozprzestrzeniającego się kłamstwa informacyjnego, zawinionego przez niechlujność zawodową lub amoralność zawodową sporej części środowisk dziennikarskich. Ze źródeł „dobrze poinformowanych” radio dowiedziało się, iż na dziedzińcu pomiędzy gmachami hotelu sejmowego i Kancelarii Prezydenta RP posadzono choinkę, nazwaną ponoć choinką marszałka Borowskiego, i ta zabawka kosztowała ponoć półtora miliona złotych. Przeciętnego słuchacza, odbiorcę takiej informacji o skandalicznej rozrzutności

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.