Felietony
O podatku po raz drugi
Bez uprzedzeń Z oświadczeń wygłoszonych na kongresie SLD wynika, że wszyscy jesteśmy socjaldemokratami. „Być socjaldemokratą to wspierać gospodarkę rynkową”, a także „tę część społeczeństwa, która pogubiła się w przemianach rynkowych”. Według przedstawionego delegatom dekalogu, socjaldemokrata dba o „demokratyczne państwo, sprawiedliwość społeczną i wolność obywateli”. Walczy z korupcją, „buduje państwo prawa”, troszczy się o równe szanse startu, szerzy tolerancję, wspiera przedsiębiorczość, krytykuje „centralistyczne ambicje rządzenia”. Można dodać jeszcze jedno przykazanie: socjaldemokrata przyjmuje z całym zaufaniem
Przeciąganie Millera
Kuchnia polska Leszek Miller jaki jest – każdy widzi. Na kongresie SLD potwierdził jedną z cech swojego charakteru, którą jest ogromna zręczność w rozgrywaniu sytuacji konfliktowych, czego dowodem może być jego referat, dość kiepski jako dzieło sztuki oratorskiej, w którym uprzedził jednak wszystkie zarzuty, jakie mogły paść przeciw niemu w dyskusji. W ten sposób głosy te stały się wtórne i mniej donośne. Jednakże traktowanie kongresu SLD jako przeciągania Millera
Dzień hańby opozycji
Zapiski polityczne 21 czerwca 2003 r. Znakomity autor Piotr Kuncewicz przytoczył w kolejnym ciekawym felietonie w „Aneksie” obrzydliwą anegdotkę, niestety pasującą jak ulał do tej o obrzydliwości polskiej sceny politycznej, jaką chcę dzisiaj opisać. Cytuję: „W g… mieszkają dwa robaczki, tatuś i synek. Synek pyta: – Czy w jabłkach też żyją robaczki ? – Naturalnie – odpowiada tatuś. – A w gruszkach, w śliwkach? – pyta dalej synek. – Oczywiście, też. – No to dlaczego
W osiemdziesiątą rocznicę
W tym tygodniu generał Wojciech Jaruzelski kończy osiemdziesiąty rok życia. Jest okazja, aby zastanowić się nad jego znaczeniem i rolą w najnowszej historii Polski. Nie byłem zwolennikiem Generała, dopóki miał władzę. Sądziłem, że przyjmuje niewłaściwe priorytety, w sytuacji gdy zadaniem pierwszoplanowym, absolutnie podstawowym było zerwanie z ekonomicznymi dogmatami realnego socjalizmu i zwrócenie społeczeństwu wolności gospodarczej. Jeśli nie robi się tego, co jest oczywistym wymaganiem narodowego interesu i zdrowego rozsądku, wszystko inne, co się robi,
Proste pytanie
Neil Postman, amerykański autor książki „Zabawić się na śmierć”, przytacza następującą anegdotę: „Jako młody człowiek pewnego listopada uchyliłem się od głosowania na demokratycznego kandydata na stanowisko burmistrza, który według mnie był zarówno nieinteligentny, jak i skorumpowany. – A co to ma do rzeczy ? – zaprotestował mój ojciec. – W s z y s c y demokratyczni kandydaci są nieinteligentni i skorumpowani. Czy chcesz, żeby wygrali republikanie?”. Dalej zaś Postman wyjaśnia, iż ojciec jego miał na myśli (minioną już zresztą w obecnym systemie politycznym USA) sytuację,
Wybitni znawcy kobiet
TELEDELIRKA Kiedyś w felietonie do „Twojego Stylu” pisałam o najczęściej stosowanych zwrotach, jakich używają mężczyźni w rozmowie z kobietami. Jednym z nich jest z pewnością: „Nie w tej chwili” jako odpowiedź na prośbę kobiety o umycie naczyń, wyrzucenie śmieci, o coś, co należy do obowiązków mężczyzny w domu, a co powinno być już dawno zrobione. Przypominam sobie o tym za każdym razem, gdy kobiety poruszają temat ustawy antyaborcyjnej, a mężczyźni, tym razem jako byt grupowy, jakiś zbiorowy męski organ polityczny, odpowiadają zawsze: „Nie w tej chwili”.
„Aurory” trzy
Podobno jedna z największych światowych awantur rozpoczęła się od skromnego, lecz za to brzemiennego w skutki dialogu robotnika z marynarzem. – Słyszałeś ten wystrzał? – Tak, to „Aurora”. – I co, marynarzu?! Trafiła w Lenina?! – Nie trafiła. – No to będzie nowa robota. – Jaka? – Jak znam Lenina, to wykombinuje rewolucję. I taki był początek. Wspominam tę anegdotę, ponieważ po naszym Bałtyku krążyła inna „Aurora”, tym razem holenderska, która podobno za namową naszych feministek chciała pomniejszyć
O podatku
Zapowiedź premiera, powtórzona przez jego bliskich współpracowników, że lewicowy rząd chce wprowadzić podatek liniowy, została przyjęta na początku z takimi uczuciami, które zazwyczaj ludzie wyrażają, pukając się w głowę. Publiczność już się przyzwyczaiła do refrenu, że zamiana podatku progresywnego na liniowy jest w Polsce niezbędna. Ponieważ odległość od słów do czynów jest przeważnie niezmierna, nikt się tym refrenem nie przejmował. Premier przeniósł rzecz do sfery realnych możliwości. W Polsce najłatwiej skompromitować jakiś projekt,
Schowani za Millerem
Mylą się ci politycy lewicy, którzy uwierzyli, że ich działania mogą nie być oparte na fundamentach świata wartości, byle tylko były skuteczne. Że ideały i ideologia to pojęcia staromodne i zwykły balast utrudniający rządzenie. Pragmatyzm nade wszystko głoszą wyznawcy nowej, acz bardzo w Polsce popularnej doktryny. Skąd się wzięli tak liczni na lewicy czciciele tego szalenie jednostronnego punktu widzenia? Jedynym sensownym wytłumaczeniem wydaje się szukanie przyczyn w bardzo silnym odreagowaniu na mocno ideologizowaną frazeologię
Achtung!! Minen!!
Nadchodzą wakacje i wyruszamy na drogi. Co to znaczy, wiem aż nadto dobrze, bo mam za sobą 1,7 mln przejechanych kilometrów, i to w przewadze po polskich drogach i wiem, że facet jadący samochodem z kapeluszem na głowie to jest tak jakby ktoś na bagażniku jego auta przymocował dla nas znak „Stop”. Maluch jadący z szybkością traktora środkiem jezdni… nie trąb… nie ponaglaj… bo będzie nieszczęście, bo go i tak nie wyprzedzisz aż do momentu skrętu, który jest tak samo nieprzewidywalny, jak i właściciel, bo rzadko kiedy włącza migacze i jesteś jedynie pewny tego,






