Felietony

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Mylne skojarzenia

Bez uprzedzeń Myśliwi opowiadają zadziwiające nieraz historie o przemyślności zwierząt, aż wierzyć się nie chce. Gdzieś czytałem, że stary chart w polowaniu bardziej męczące zadania pozostawia młodemu, a sam ustawia się wygodnie w miejscu, gdzie według jego domysłu zając sam na niego wpadnie. Mieliśmy kiedyś jamnika. Raz z haka, na którym wisiało dużo kluczy, zdjąłem klucz do lamusa. Pies, który drzemał, zerwał się i pobiegł ścieżką wprost do lamusa. Czy to pies, czy to bies, który w moich myślach czyta? Sam psi węch

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Szczeble niekompetencji

Blisko ćwierć wieku upłynęło od historycznego porozumienia zawartego w dniu 31 sierpnia 1980 r. w Stoczni Gdańskiej przez komisję rządu PRL i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. W pkt 12 tego porozumienia przyjęto postulat „konsekwentnego stosowania doboru kadr kierowniczych na zasadach kwalifikacji i kompetencji, zarówno członków partii, jak i bezpartyjnych”. Z tego postulatu diabeł się dzisiaj śmieje. Kiedy bowiem po Okrągłym Stole solidarnościowa formacja polityczna doszła do władzy, na wielu stanowiskach pojawili się ludzie bez kwalifikacji,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nasza ponura biologia

Wieczory z Patarafką Od dawna wieść gminna niesie, że książki fizyków pełne są nadziei, zmysłu tajemnicy i metafizyki, a biologia – odwrotnie. Nie mniej pełna inwencji, jest antymetafizyczna, okrutna i sceptyczna. Fizyka odkrywa nam nowe światy i wymiary, a biologia wszystko redukuje do kilku zasad wyjściowych. Tak się złożyło, że więcej czytam prac biologów niż fizyków, chociaż moje serce jest po drugiej stronie barykady. Oczywiście, jestem w biologii kompletnym laikiem, a w świecie fizyki i matematyki jeszcze większym. Mogę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zgroza

Zapiski polityczne W prasie straszne zamieszanie, uwielokrotniane przez rozgłośnie radiowe. Oto ogłoszono, iż blisko połowa Polaków ceni sobie nieboszczkę PRL i wolałaby żyć w tamtym ustroju. Biedne pismaki nie mogą zrozumieć, że wielu milionom ludzi III RP spadła na głowy jak kara boża za niepopełnione grzechy. Oficjalnie ponad 3 mln, a w praktyce, jeśli doliczyć wieś, 5 mln ludzi jest bez pracy i co gorsza, ze słabą nadzieją na znalezienie kiedykolwiek godziwych, normalnych źródeł zarobkowania. Gdybyż tylko to.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Z portugalskiej plaży

Kuchnia polska Mamy urlopy, upał i kanikułę, czyli Psią Gwiazdę, o której Sebastian Petrycy, polski autor z XVII w., pisał, że „odrzeczne mowy skutkiem bywają kanikuły”. Spróbujmy więc zająć się czymś lżejszym. Na przykład plażą. Plażę oglądałem niedawno, nad Atlantykiem, w Portugalii, do której w tym roku, jak mi mówią, napłynęło wyjątkowo dużo Polaków. Być może, dlatego że Portugalia była przez lata dość ubogim, chłopskim krajem, który niedawno przyjęty został do Unii Europejskiej, a więc mamy wspólne tematy do rozmowy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kiczi, kiczi, kotku kiczowaty!

TELEDELIRKA W telewizji na pierwszym miejscu Papież, który przebił nawet wicepremiera Kołodkę, następne w kolejności są katastrofy. Żadnych informacji politycznych. Fala upałów, a więc rząd na urlopie, para prezydencka także, znikli nawet protestujący. Wszyscy pochowali głowy w piasek na plaży. Papież w Kanadzie jest dla mediów przygotowaniem do wizyty Papieża w Polsce. W TV króluje uśmiech. Uśmiechają się redaktorzy i prezenterzy, a także korespondentka z Watykanu. Szczególnie panie, gdy rozpoczynają relację, prezentują niewiarygodne rozciąganie ust, jak w dowcipie z brzytwą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Klima

Nic tak nie daje się we znaki człowiekowi jak upały w kraju o umiarkowanym klimacie. Umiarkowanym, czyli góra plus 25 stopni Celsjusza i ani stopnia więcej. A tu nagle okazało się, że doba poniżej 30 stopni powoduje, że moja babcia natychmiast włącza elektryczne ogrzewanie, bo robi się jej za zimno. Na takie upały najlepsza jest klimatyzacja i wiedzą o tym między innymi tramwajarze z miasta Łodzi, miasta, w którym odkryto, że człowiek po śmierci jest o wiele cenniejszy niż za życia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ład z chaosu

Chciałbym przejść od spraw bieżących, w rodzaju ekonomii czy polityki światowej, do tego, co największe. W ostatnich latach rozmnożyły się hipotetyczne koncepcje, usiłujące ogarnąć i pochwycić całość wszystkiego, co istnieje, a mianowicie kosmos. Kolejno lub równolegle powstawały tedy rozmaite warianty kosmogoniczne, jak na przykład poliversum, zwane też multiversum, czyli takie rojowisko wszechświatów, które wyrosło niby cały pęk baniek mydlanych, wydmuchiwanych ze słomki. Pojawiła się również idea kosmosów zachodzących po sobie liniowo i tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Od strony wymiarów

Dziwna, pedantyczna, znakomita książka. Prawdopodobnie pies z kulawą nogą jej nie czyta. Po prostu dzieł z zakresu „paranormalnego” jest w tej chwili tak dużo i tak wiele jest wśród nich zwyczajnego śmiecia, że „Wyższy wymiar” Ernsta Meckelburga po prostu w nim się zagubił. Podtytuł „Czy istnieje życie po śmierci” także do lektury nie bardzo zachęca, bo na ogół wiadomo, że będą to dywagacje spirytystyczne, channelingowe, okultystyczne, magiczne albo mistyczne. Słowem, odwołujące się do jakiejś wiary, ale zawierające minimum wiedzy. Meckelburg napisał wszakże książkę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Oni też kradną

Dzisiejszy numer dziennika „Rzeczpospolita” przynosi na pierwszej stronie sensacyjną wiadomość o wykryciu mafii paliwowej, która nacięła skarb państwa na l0 miliardów złotych. Mafia to oczywiście zmowa prywatnych firm handlujących paliwami, a 10 miliardów to jedna czwarta naszego deficytu budżetowego. Minister finansów indagowany w rannej audycji radiowej „Sygnały Dnia” o ową mafię, stwierdził, że nie zna tej sprawy. Czas pokaże, ile w tym doniesieniu jest poszukiwania sensacji, co media uwielbiają, a ile prawdy. Dzieje się to krótko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.