Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Chytra Florencja

Wydawało mi się, że o Florencji wiem wszystko, co istotne. Wprawdzie nigdy tam nie byłem, przejeżdżałem tylko autokarem i z budowli publicznych widziałem jedynie z daleka kopułę katedry ponad dachami i, dokładniej, pisuar publiczny na dworcu autobusowym. Ta ostatnia budowla nie poraziła mnie swoim dostojeństwem. Ale o Florencji przecież czytało się zawsze. U Benventua Celliniego, Vasariego, Taine’a, Burckhardta, Boccacia, Machiavellego, Dantego i diabli już wiedzą u kogo. Wiedziało się, że miastem władali Medyceusze, oglądało się w teatrze „Lorenzaccia” Musseta,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Liga Przeciw Rzeczypospolitej

Zapiski polityczne 8 lipca 2002 r. W tytule felietonu umieściłem nazwę ni to stowarzyszenia, ni to partii politycznej, tworu jeszcze nigdzie nieopisanego ani zarejestrowanego – a przecież istniejącego i działającego coraz energiczniej, coraz głośniej, no i coraz szkodliwiej. Nowa Rzeczpospolita, trzecia -jak ją kiedyś nazwałem, otwierając jako marszałek senior drugą kadencję Sejmu – jest nadal bardzo słabiutka i wiatr historii nie przestaje nią miotać, a jej wrogowie, nawet ci nieuświadomieni, czyli najgorsi, nie ustają w działaniach na jej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Inżynieria płodowlana

Gorączka wywołana przełomowym odkryciem biologicznym, jakim było rozszyfrowanie ludzkiego genomu, ostatnim czasem nieco osłabła. Okazało się, że nadzieje pokładane w rychłym opanowaniu defektów dziedziczności, rozlicznych schorzeń, a także udoskonalania zarówno roślin, jak i zwierząt (z człowiekiem na czele) potknęły się o liczne, zupełnie niespodziewane przeszkody. Wielkim uproszczeniem było zrównanie alfabetu genowego komórek z płodotwórczą potencją rozwojową i dlatego większość przedwcześnie wszczętych doświadczeń i prób skończyła się fiaskiem. Sensacyjne nowiny o klonowaniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Mały spór o wartości

Bez uprzedzeń Z działaczami Związku Młodzieży Socjalistycznej zetknąłem się podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim. To, czym się zajmowali, wydawało mi się nudne i bez znaczenia. Ale mogłem się mylić. Później miałem ciągle do czynienia z młodzieżą, lecz o ZMS nie słyszałem od ludzi nic złego ani dobrego. Wiadomość wyczytana w „Gazecie Wyborczej”, że ta organizacja patronowała budowie zakładów petrochemicznych w Płocku, sprawiła mi przyjemność. Wprawdzie nie wiem, na czym polegało to patronowanie, ale już samo zainteresowanie się młodzieży budowaniem czegoś wielkiego i pożytecznego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dlaczego?

Kuchnia polska „Trzęsieniem rządu” nazwała „Gazeta Wyborcza” zmiany personalne, jakie nastąpiły w pierwszym tygodniu lipca. Niektórzy twierdzą, że była to reakcja łańcuchowa po dymisji profesora Belki, inni że jest to wynik przetargu pomiędzy premierem a pałacem, jeszcze inni, że za zmianami stoi chęć poprawienia obrazu rządu przed wyborami samorządowymi. Pewnie, jak zazwyczaj, wszyscy mają trochę racji. Rzeczywiście bowiem stało się coś niedobrego i chociaż rząd Leszka Millera nie dopuścił się jakichś katastrofalnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lepper przebije Kaczyńskich?

Poczucie bezpieczeństwa należy do najbardziej pożądanych stanów w naszym życiu. Na co dzień nieczęsto o tym myślimy. Podobnie jak o własnym zdrowiu. I dopiero gdy zaczynają się problemy, doceniamy te momenty, w których po prostu nic się nie działo. No tak. Ale ileż się trzeba napracować, żeby osiągnąć ten błogi stan spokoju. Ileż trzeba naprawdę solidnej pracy wielu ludzi i instytucji, by móc powiedzieć: „W Polsce jest dość bezpiecznie”. Minął kolejny spokojny dzień. Od kogo to w gruncie rzeczy zależy? Im lepiej pracują

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wycinka

Walka klasowa czym była, wszyscy wiemy i nie ma co się nad tym rozwodzić. Biedni wspólnym zrywem usiłowali zabrać bogatym, a kiedy to się udało, część z nich natychmiast bogaciła się, wtedy reszta zamożnych przechodziła do opozycji. Opozycja zawiązywała grupy nieformalne, które w różny sposób próbowały odebrać chociaż część swojego. A historyczny efekt tych działań jest taki, że tylko przybywa biednych. Tam, gdzie się kończy walka klasowa, zaczyna się demokracja albo dyktatura. Nam się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Piąta władza

Prawo i obyczaje Żądza władzy jest jedną z najsilniejszych namiętności człowieka. Nic zaś bardziej nie zagraża demokracji niż skupienie w jednej osobie lub instytucji pełni władzy. Tak było jeszcze niedawno w naszym kraju, gdy rzeczywistą władzę w państwie sprawowała jedna polimorficzna partia, obecna we wszystkich ogniwach aparatu państwowego. Kierownicza rola PZPR była zasadą konstytucyjną. Obecna konstytucja z 1997 r. przewiduje, że „ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nad Peresem

Jakoś zupełnie niepostrzeżenie minęła książka Szimona Peresa „Podróż sentymentalna z Teodorem Herzlem” w przekładzie Bogdana Drozdowskiego. Choć sam Peres to przecież laureat pokojowej Nagrody Nobla, w Polsce bywał i tym razem także przyjechał. Być może, sytuacja była nie po temu, bo o pokoju na Bliskim Wschodzie trudno w tej chwili mówić. Chyba nawet nie wszyscy wiedzą, kto to był Herzl. Otóż był to człowiek, który wymyślił państwo Izrael, wiedeński dziennikarz schyłku XIX w. Potraktowano go jak wariata,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zbyt cichy protest

Zapiski polityczne 4 lipca 2002 r. Wysłuchałem niedawno w radiu dość zdumiewającej relacji z pewnego miasteczka czy może raczej z dzielnicy dużego miasta, na którą ostrzą sobie zęby aż trzy potężne supermarkety. Burmistrz był przeciw dopuszczeniu tych gigantów handlowych na teren stosunkowo małego organizmu miejskiego. Radni odwołali burmistrza. Naiwni moi informatorzy mówią mi, że to tak się jakoś zbiegło owo wyrzucenie z pracy z oporem przeciw wpuszczeniu aż trzech supermarketów. Może wyglądam na idiotę, ale swoje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.