Felietony
Jeszcze o Krzywym Kole
Zapiski polityczne 13 lutego 2000 r. Fatalny błąd trafił mi się w felietonie o Klubie Krzywego Koła, klub skasowano nie 20 lecz 40 lat temu, 2 lutego minęła. więc 40. rocznica tego wydarzenia. Opisałem dość z konieczności pobieżnie dzieje klubu, ale nie zdążyłem uwypuklić jego istotnych dokonań. Za największą wartość wniesioną przez klub w życie społeczne tamtej odległej epoki trzeba uznać bezsporny fakt, iż nagle z całkiem prywatnej inicjatywy niedawnych więźniów politycznych, małżeństwa Ewy i Julka
Cmentarze i pomniki
Bez uprzedzeń Niedawno rząd polski był gotów narazić nas na straty ekonomiczne, aby pomóc Ukrainie utrzymać uprzywilejowaną pozycję w tranzycie rosyjskiego gazu. Uzasadniał to nieco tajemniczym, bo nieznanym stronie ukraińskiej „partnerstwem strategicznym”. Miało to nasze wyrzeczenie, według polskich wyobrażeń, pomagać Ukrainie w zachowaniu niepodległości. Jednocześnie z polityką strategicznego partnerstwa polska prowadzi politykę ekspansji cmentarnej. O ile nasza gotowość do świadczenia przysług gazowniczych o podtekście antyrosyjskim nie wzbudziła w Kijowie większego zainteresowania, to odbudowa monumentalnego
Mówienie jest złotem
Kuchnia polska Podobno Jean Monnet, jeden z ojców idei zjednoczonej Europy, miał powiedzieć: „Gdybym mógł zacząć od początku, zacząłbym od kultury”. Wielki polityk mógł mieć na myśli to, że jeśli chce się stworzyć możliwie spójny organizm z kilkunastu krajów mówiących różnymi językami, to trzeba koniecznie znaleźć dla niego jakiś inny, wspólny mianownik kulturalny. Ale mógł również dawać do zrozumienia, że każde działanie społeczne, które nie znajduje oparcia w społecznych postawach kulturalnych, musi być
Kapelusze z głów przed Małyszem
Pojechał po złoty medal. Przywiezie nawet dwa, tyle że srebrny i brązowy. Mało kto chciałby być w jego skórze przed wyjazdem na igrzyska do Salt Lake City. Wcześniejszymi zwycięstwami wywindował oczekiwania społeczne. Zarówno dla fachowców, jak i kibiców był faworytem. A wobec naszej mizerii w sportach zimowych nie tylko faworytem, ale w istocie jedyną szansą na olimpijskie medale. Taka sytuacja to klasyczne postawienie człowieka pod ścianą. Jeśli wygra, będzie bohaterem. A co będzie, gdy wróci z niczym? Oczekiwania i nadzieje związane z Adamem
Podwójny nelson
TELEDELIRKA W ciągu ostatnich dni świat ujrzał trzech wielkich Polaków. Jednym jest ten, którego powinniśmy czcić jak złotego cielca za niepodległość. Dotyczy to także partii rządzących, bo i one spijają kapitalistyczne miody, jakie niosą wolny rynek, władza, zaszczyty i pieniądze. Tymczasem towarzysz Paszczyk zapytany o wyjazd Wałęsy na olimpiadę, odpowiedział, że Lechu pewnie chce dostać jakieś olimpijskie stroje. Paszczyk jest szefem ważnego komitetu, wypowiada się oficjalnie, mógłby więc swą paszczękę przymknąć,
Hemi-sync
Wieczory z patarafką Obawiam się, że całej tej sprawy w jednym felietonie opisać się po prostu nie da. Otóż amerykański inżynier akustyk, a skądinąd człowiek z predyspozycjami „para” stworzył technikę dostrajania do siebie obu półkul mózgu, która nazwał hemi-sync. Polega na nadawaniu do każdego ucha sygnałów o różnej częstotliwości. Założył także cały instytut zwany od jego nazwiska Instytutem Roberta A. Monroego. A do tego napisał trzy książki na ten temat, zresztą przełożone i na język polski. Każdemu ezotyrykowi doskonale
Tron
WIECZORY Z PATARAFKĄ Przed snem zdarza nam się myśleć o rzeczach niedorzecznych i snuć myśli bezmyślne. Tak właśnie wczoraj dopadły mnie jakieś majaki o tronie. Nie chodzi o to, że zamarzyłem o królestwie, na przykład Grenlandii czy Kurdystanu, moje myśli obracały się w kręgu meblarstwa i symboliki. „Nasz sztandar płynie ponad trony”, śpiewali sto lat temu socjaliści. Symbol na symbol. Sztandarów mamy ciągle niemało, za to o tronach jakoś nie słychać, widocznie wyszły z obiegu. Owszem, sporo ich po muzeach, jeszcze
Klub Krzywego Koła – in memoriam
Zapiski polityczne Sporo lat temu, gdy wędrowałem po Stanach Zjednoczonych, spotkałem w domu znajomych młodego człowieka opowiadającego bardzo wiele o Klubie Krzywego Koła, z którym ów młodzian miał ponoć silne związki. Niestety, blagował. Wziąłem się za prostowanie tych bajek, a wówczas facet spojrzał na mnie pogardliwie i spytał zaczepnie: „A cóż pan mógł mieć wspólnego z Krzywym Kołem?” Odpowiedziałem: „Może i niezbyt wiele, z tym tylko, że trzy razy wybierano mnie na prezesa zarządu tego klubu”. 20
O ludowcach
Bez uprzedzeń W roku 1981 w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej odbyło się zebranie poświęcone organizującej się właśnie „Solidarności” rolników. Inteligentów katolickich było zaledwie paru, w większości obecni wyglądali na podmiejskich ogrodników, zaznaczyli też swoją obecność powracający do społecznikostwa działacze chłopscy. Przewodniczył hrabia Andrzej Potocki, a głównym mówcą był legendarny w Małopolsce działacz ludowy, Stanisław Mierzwa, jeden z Szesnastu sądzonych w Moskwie. Chudy i pochylony, w luźno wiszącym dwurzędowym garniturze, Mierzwa obrzucał zgromadzonych
Egzorcyzmy
Kuchnia polska W niedzielę, 3 lutego, Program 2 telewizji publicznej nadał w swojej wieczornej „Panoramie” informację o egzorcystach, których jest w Polsce 50 i mają pełne ręce roboty. W tle tej wiadomości, którą telewizja publiczna – a więc pełniąca z mocy ustawy „misję” kulturalną i edukacyjną – podała bez słowa komentarza, mieliśmy też okazję zobaczyć jakiegoś osobnika, który molestowany przez dwóch egzorcystów w białych habitach skręcał się i wił w drgawkach, ani rusz nie mogąc wydalić z siebie szatana. Duchowny






