Felietony
Gdyby…
Kuchnia polska Pod koniec ubiegłego roku liczne ankiety i sondaże pokazywały spadek notowań rządu i rządzącej koalicji SLD-UP-PSL. Jest to zjawisko normalne. Każdy rząd, który bierze na siebie odpowiedzialność za kraj, staje się z miejsca odpowiedzialny za wszystko, co w tym kraju nie działa lub działa źle. A w Polsce obecnej mało co działa dobrze, czego autorami są poprzedni rządzący. Tak więc w publikowanych wynikach sondaży zaniepokoiło mnie naprawdę tylko to, że – jak z nich wynika – poparcie dla rządu
Ekscelencja zapomniał o holokauście
Prawo i obyczaje Ks. abp Józef Życiński nieraz zaskakiwał nas skrajnie negatywnymi ocenami czasów PRL-u. Gdy pisał o rzekomym usunięciu z bibliotek dzieł klasyków filozofii, można było przejść nad tą oczywistą nieprawdą do porządku. O tamtych czasach wypisuje się różne głupstwa, np. że w PRL-u wsadzano do więzienia ludzi, którzy nie chodzili na radzieckie filmy („Gazeta Wyborcza” z 3.01.1999 r.). Kiedy jednak wielebny felietonista uznał stan wojenny za największą zbrodnię w historii, zbyć milczeniem tej opinii wprost niepodobna. Wypowiedź wysokiego hierarchy
Czytanie w kamieniu
Wieczory z Patarafką Obraz naszej prehistorii, naszych początków bywa malowany dwojako: z jednej, strony mają być konserwatywni archeolodzy utrzymujący, że historia zaczęła się niedawno, coś z pięć tysięcy lat temu, z drugiej, nowatorzy upewniający nas, że były kiedyś Atlantydy legendarne albo cywilizacje magiczne, albo bodaj nauczyciele przybyli z kosmosu. Są to tak przeciwstawne stanowiska, że w ogóle nie ma między nimi dyskusji, a tylko wyzwiska gęsto latają w powietrzu. Coś tak mniej więcej jak między lekarzami a uzdrowicielami. Ale ten zniechęcający obraz
Rozliczmy współczesność
Zapiski polityczne 2 stycznia 2002 r. Szaleństwo rozliczeniowe trwa. Nie ustają wezwania do rozliczenia ludzi i czasów przeszłości, bez czego nie może ponoć nastąpić powszechna szczęśliwość w Polsce. Nawet rozsądny zawsze arcybiskup lubelski, profesor filozofii, Życiński ostrzega nas – jak wyczytałem w gazecie telewizyjnej – przed retuszowaniem historii i unikaniem refleksji nad trudnymi momentami w dziejach Polski. Mówiąc o widocznej w sondażach fascynacji epoką lat 70., arcybiskup zauważa, iż „wielu pamięta tylko, że kupili sobie malucha
Raport Otwarcia
Nie trzeba było „Raportu Otwarcia” przygotowanego przez rząd Leszka Millera, by wiedzieć, że jest źle. Że kardynalne błędy ekipy Buzka doprowadziły do kryzysu finansów państwa i do bezprecedensowego spadku zaufania Polaków do instytucji demokratycznych. Dla większości Polaków władza to znowu są „oni”, z którymi musimy walczyć o swoje. Najgorzej (95% ankietowanych przez CBOS) oceniana jest sytuacja na rynku pracy. Aż 44% Polaków boi się utraty pracy. Niestety, takich zatrważających danych jest dużo więcej. I to prawie we wszystkich
Potrzeba nadziei
Koniec roku. Jedni robią sobie podsumowujące bilanse, a inni rachunki sumienia. Z roku na rok więcej jest tych pierwszych. To znak czasu, że świat i ludzi widzimy przede wszystkim w kategoriach interesu, a człowiek jest nam potrzebny, o ile może się przydać do załatwienia jakiejś sprawy. Ci najbardziej widoczni gromadzą kolejne ekskluzywne dobra, ale większość ludzi szuka sposobu, by związać koniec z końcem. By jakoś przeżyć. Jest w tej postawie determinacja, ale też i desperacja. Nie ma niestety najważniejszego, czyli nadziei.
Busola 2002
Media i okolice Podoba mi się nazwa nagród „Przeglądu” – Busole. Honorując wyróżnione osoby i ich dokonania, wskazują bowiem na wartości i zasady orientujące w chaosie współczesności. A te są nam potrzebne jak nigdy dotąd. Zygmunt Bauman w „Globalizacji” operuje metaforą: „Jesteśmy rzuceni na środek morza bez map i kompasów, boje zatonęły albo ich nie widać – mamy tylko dwie możliwości: cieszyć się z zapierających dech wizji nowych odkryć przed nami albo drżeć ze strachu przed zatonięciem. Natomiast szukanie azylu w bezpiecznym
Bilety
Istnieje stara anegdota o tym, jak pewien dygnitarz, w dodatku wyposażony w pieniądze (a więc z pewnością nie mógł to być polski dygnitarz) wizytuje miasteczko, w którym są szkoła i więzienie. Szkoła w stanie rozpaczliwym, więzienie całkiem przyzwoite. Mimo to dygnitarz, wyjeżdżając, przyznaje dotację więzieniu, a nie szkole. – Do szkoły to ja już na pewno nie będę chodził – tłumaczy swoją decyzję zaskoczonej ludności. Myślę, że pozorna dalekowzroczność owego dygnitarza nie była jednak najwyższej próby. Siedzenia w więzieniu czasami udaje się uniknąć, natomiast
Smutna prawda o Polsce
Zapiski polityczne 19 grudnia 2001 r. Wolałbym na okres radosnych wszak świąt Bożego Narodzenia napisać dla czytających mnie ludzi coś pogodnego. Niestety, od wielu dni jestem świadkiem zdarzeń raczej obrzydliwych, jakie muszę obserwować w Sejmie. Przypomina mi się fragment dawnej relacji jednego z dyplomatów późniejszych państw zaborczych. Pisał on do swego monarchy: „Szkoda pieniędzy na zjednywanie Polaków. Oni sami, i to dość szybko, zniweczą własne państwo, którego ziemie i ludność łatwo trafią pod wasze,
O pamięci
Bez uprzedzeń Uprzytomnianie przeszłości jest jedną z najważniejszych funkcji kultury. Zarówno kultura tradycjonalna, jak ta w swych ambicjach nowatorska określa się w stosunku do przeszłości. Wszystko, co mówią o doniosłości pamięci w życiu społecznym, jest prawdą. Najwyżej stoją te społeczeństwa, które mają dobrą pamięć o swojej przeszłości, potrafią korzystać z przebytych doświadczeń. Człowiek nie może zrobić się mądrym w ciągu jednego tygodnia, naród nie może wznieść się na poziom cywilizowanej polityki w ciągu jednego dziesięciolecia. Hasło „wybierzmy






