Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Jak symbioza stworzyła świat

Wieczory z patarafką Powodem przeczytania książki Lynn Margulis było nazwisko tłumacza, Marcina Ryszkiewicza, biologa i autora bardzo ciekawych książek. Książka nosi tytuł „Symbiotyczna planeta”, zaś jej autorka była pierwszą żoną astronoma, Karla Sagana, co z werwą opisuje. W ogóle upowszechniła się metoda przydawania tematom naukowym wątku biograficznego, co zresztą jest bardzo miłe i wielce znaczące. Pewnie to jakiś daleki wpływ Heisenberga i jego zasady nieoznaczoności: 2 x 2 = 4,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Niestety, wariat

Wieczory z patarafką Gdyński Uraeus to wydawnictwo poważne i bardzo ciekawe, niestety, bardzo nielubiane przez Kościół, któremu często mówi bardzo gorzkie rzeczy. Ja bym się na nie obrażał, bo mądry przeciwnik to prawdziwy skarb. I trzeba to docenić. O wydawnictwach Uraeusa pisuję nie za często, ale za to czytam je skrupulatnie. Tu jednak nie zamierzam Uraeusa chwalić, ale raczej chwytać się za głowę. A powodem tego jest wydana już ze sześć lat temu książka Waltera Papsta „Drzewo bogów. Nasze miejsce stworzenia w kosmosie”. Papst to już starszy pan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie pojadę dobrowolnie do Białołęki

Zapiski polityczne 13 grudnia 2001 r. Obchodzony jest dzisiaj pamiętny dzień ogłoszenia stanu wojennego. Byłem jednym z internowanych, a na Białołęce, gdzie mnie w nocy z 13 na 14 grudnia przewieziono, nabawiłem się zawału serca, co lekarz więzienny zbył krótkim: „Wydaje się panu”, i dopiero po wyjściu na wolność z okazji starań o emeryturę ten zawał został potwierdzony – jako przebyty – przez poważnego kardiologa. Niedawno dostałem list z pieczątką aresztu śledczego i myślałem, że to jakiś nieszczęsny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Dobrodziejstwo opóźnienia

Bez uprzedzeń Dyskusja na temat stanu wojennego toczyła się na serio jedynie przed Trybunałem Stanu. Ludzie solidarnościowi powtarzają od lat w kółko te same poglądy, w które sami nie wierzą. Żadna istota myśląca nie może być naprawdę przekonana, że w roku 1981 czy następnym nie groziła zbrojna interwencja radziecka. Psychologiczna historia komunizmu pokazuje, że ludzie mogą wmówić sobie i głosić poglądy, które w głębi duszy, a nawet niekoniecznie w głębi, uważają za fałszywe. Fala potępień generała Jaruzelskiego, jaka każdego grudnia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dzieci mamy mądre, ale…

Kuchnia polska Mamy ostatnio mnóstwo rozrywek, nie dziwota więc, że nie starcza nam czasu na sprawy poważne. Te ostatnie trafiają do nas zazwyczaj pod postacią jakiegoś jednorazowego doniesienia prasowego, efektownej, ale niepoważnej w istocie sensacji, po czym spokojnie wracamy do naszej dziury i belki, do przepychanek politycznych, skoków Małysza albo do tego, co jakaś gwiazdka piosenkarska powiedziała w „Gali”, „Vivie!” czy „Życiu na gorąco” o seksie, rosole z kury lub Kirkegaardzie, wszystko jedno. Taką więc przelotną, ekscytującą sensacyjką stały się też wyniki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

24 grudnia. Betlejem – kometa nad stajnią

Teledelirka Siała Baba mak, nie wiedziała jak, a Dziad wiedział, ale oczywiście nie powiedział. Święta za pasem, mak na makowiec od baby zakupiony. Jakoś sobie baba poradziła, choć nieużyty dziad zachował tajemnicę. Inaczej niż eksperci w reklamach proszków, zawsze usłużni, wyrastają jak agenci służb z klinik specjalnych, by głupiej babie objaśnić świat, bo jak sama nazwa wskazuje, niewiasta to ta, co nie wie. Eksperci niewiastom z reklam powiedzą wszystko. Normalna kobieta takich rewelacji w ogóle nie słucha.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pojednanie i odpowiedzialność

Nigdy Polacy nie będą zgodni w ocenie decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Przede wszystkim dlatego, że taka jest nieubłagana logika wydarzeń historycznych, które kumulują największe z możliwych emocje. Bezwzględna gra interesów na wielkiej światowej szachownicy z nami w roli jednego z pionków nie dawała nam wówczas najmniejszych szans na w pełni samodzielną politykę. W 1943 roku w Jałcie zostaliśmy przez trzy mocarstwa zapisani do drużyny, która z powodów ekonomicznych i ideologicznych była skazana na porażkę. Nie pytano nas o zdanie. Większości Polaków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Szat rozdzieranie

Prawo i obyczaje Początek wieku, w którym żyjemy, przejdzie zapewne do historii jako okres upadku moralności publicznej na skalę porównywalną z czasami, kiedy Polska „nierządem stała”. Taki wizerunek naszej współczesności kreują dzisiejsi komentatorzy sceny politycznej, prześcigający się wzajemnie w opisywaniu obecnych czasów w najczarniejszych barwach. Wystarczy wykrycie jakiejś afery w określonym środowisku, a już prasa żądna sensacji pisze o przeżarciu korupcją całej zbiorowości, w której pojawiła się czarna owca. Wpaja się społeczeństwu przekonanie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Często znajduję posłuch

Zapiski polityczne 5 grudnia 2001 r. Cieszyłem się na zapas, iż po ukończeniu 30 listopada pełnej kadencji prezesa Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża odzyskam wolność, ograniczoną jedynie obowiązkami poselskimi w Sejmie RP. Wypadło inaczej. 1 grudnia wybrano mnie ponownie na prezesa PCK i wolność okazała się moim jeszcze jednym niespełnionym marzeniem. Jak pogodzę te obowiązki, nie wiem, ale nie zwykłem zostawiać bez odzewu wołania o pomoc, a coś takiego dotarło do mnie w dniu wyborów. Przyjąłem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Orzeł Biały

Bez uprzedzeń „Nike” jest największą nagrodą literacką w Polsce. Miłośnicy literatury nie są jednak z niej zadowoleni. Uważają, że przyznaje się ją za książki zbyt cienkie, tak pod względem objętości, jak treści. Mająca u czytelników wielkie powodzenie uczona, pełna bogatych treści i znakomicie napisana „Mitologia Greków i Rzymian” Zygmunta Kubiaka przegrała w finale z oprawionym, co prawda, w bardzo twarde okładki, ale rzadko zadrukowanym „Pieskiem przydrożnym” (miłym w czytaniu i ulotnym w treści). Już same nominacje do nagrody nie wszystkim się podobają i nie daj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.