Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Wizja dla Polski

Tak mocno ugrzęźliśmy w natłoku codziennych, dokuczliwych spraw i doraźnych problemów, że nie starcza czasu, a też pewnie i ochoty, na myślenie o tym, co ma być za rok lub dwa. A cóż dopiero z planowaniem przyszłości tak odległej, jak lat dziesięć czy dwadzieścia. W naszych nerwowych i mało przewidywalnych realiach gospodarczych i politycznych wydaje się to być tylko abstrakcyjną zabawą. A jednak o losach Polski rozstrzygną nie wyniki prawyborów w Nysie, pracowitość lustracyjna sędziego Nizieńskiego czy przepychanki między wieloma frakcjami w AWS. Ta przyszłość w najwyższym stopniu zależeć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wyznanie internetowe

KUCHNIA POLSKA Wiek XIX żył wiarą w parę i elektryczność, które miały udoskonalić ludzkość, wiek XX dodał do tego radio, samolot i telewizję. Jednak mimo tych wynalazków żadnemu z owych stuleci nie udało się uchronić przed przerażającymi zbrodniami i nieszczęściami, tyle tylko, że wykonywały je sprawniej. Wygląda na to, że rozpoczęty właśnie wiek XXI do listy zbawiennych wynalazków ludzkości postanowił dopisać wiarę internetową. Opinię taką wyrażają nie tylko entuzjaści nowych technik komunikacyjnych i komputerowych (nawet mój komputer,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

“SocLand” Zygmunta

MEDIA I OKOLICE Słynny problem profesora Jana T. Stanisławskiego z wykładu “O wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia” znalazł właśnie empiryczne potwierdzenie. Oto wawelski dzwon Zygmunta, którego serce pękło w okresie świąt Bożego Narodzenia, zadzwonił w Święta Wielkanocne! Rezurekcja dzwonu nie była jednak cudem, lecz dziełem Zakładów Mechanicznych Huty Sendzimira, d. Lenina. Tam bowiem wykuto mu nowe serce. Ma być lepsze i trwalsze niż stare. Zapewne od tej chwili w biciu dzwonu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Droga do Rzymu

WIECZORY Z PATARAFKĄ Zwierzałem się rok temu Czytelnikom z piorunującego wrażenia, jakie na mnie zrobiła Wenecja, w której dopatrzyłem się zespolenia piękna i zła. Przy okazji opowiedziałem też o kilku innych miastach włoskiej północy – Weronie, Padwie, Rawennie. W tym roku wiosna przyszła później, ale moja podróż trwała dużej – całe 27 godzin i prowadziła dalej – do Rzymu i Neapolu. Ponieważ autokar wyjeżdżał tym razem o innej godzinie, w samych Włoszech był o tyle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wielka księga i wielkie nieszczęście

BEZ UPRZEDZEŃ  W wywiadzie dla “Polityki” (nr 14) prof. Leon Kieres, prezes IPN, powiedział: “Przyszła do mnie (…) pani Ewa Siemaszko, współautorka pracy “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945” z prośbą o pomoc, gdyż kilka instytucji odmówiło jej udostępnienia sali na promocję książki”. Książka zakazana choćby tylko przez niektóre instytucje to coś dla mnie. Kupiłem ją sobie. Przeczytałem duże fragmenty, na przeczytanie całości na razie nie mam odwagi. Obawiam się, że po dokładnym zaznajomieniu się z całością

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Autobus z maruderami

Święta nie są zbyt szczęśliwym okresem dla AWS. Zaczęło się to już przed Bożym Narodzeniem, gdy politycy tej partii obiecali swoim sympatykom, że odtąd będą już ze sobą dobrze i blisko współpracować. Media obiegła fotografia grupy liderów Akcji, serdecznie ściskających sobie dłonie. Na tych uściskach się zresztą skończyło, bo zawieszenie broni nie dotrwało nawet do Wielkanocy. A większość z bohaterów tamtej fotografii nie spotkała się już przy tradycyjnym jajeczku. Zamiast uścisków mieliśmy wielotygodniowy festiwal pomówień, epitetów i oskarżeń.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Zaplątani w słowa

BEZ UPRZEDZEŃ  Jednocześnie z odsłanianiem masakr Żydów w miasteczkach diecezji łomżyńskiej w 1941 r. trwa demaskowanie działaczy politycznych, którzy wypowiadali się w 1968 r. przeciw “syjonizmowi”. Stanisław Ciosek został obwiniony za współautorstwo oświadczenia potępiającego “światowe siły syjonizmu i imperializmu”. Tak się przejął tym zarzutem, że od razu, a nawet z pewnym wyprzedzeniem “oddał się do dyspozycji prezydenta”. Ciosek był jednym z tych, którzy spartaczyli Okrągły Stół (a zapewniał w telewizji, że mają wszystko przygotowane “od strony politycznej i teoretycznej”) i doprowadzili do sromotnego przegrania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Liberał znaczy egoista

Jeśli jest jeszcze ktoś, kto potrzebuje dowodu na to, jak faryzeuszowska jest filozofia czołówki polskich liberałów, to teraz może sobie pooglądać serial występów znacznie bardziej ekshibicjonistycznych niż osławiony “Big Brother”. I na dodatek prezentowany na dużo szerszą skalę, bo we wszystkich stacjach telewizyjnych. Oglądalność jest zapewniona, bo rzecz dotyczy tego, co ludzi najbardziej obchodzi, a więc pracy i płacy. Jak więc nasi liberalni politycy wyobrażają sobie walkę z bezrobociem? Złośliwi mogliby powiedzieć, że propozycje mają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Słowo lewica odzyskuje honor

ZAPISKI POLITYCZNE Długie trwanie systemu totalitarnego w Polsce sprawiło, że pojęcie lewicy uległo degeneracji, gdyż oba systemy, stalinowski i hitlerowski, nadużywały słowa socjalizm. W rezultacie przeciętny, słabo w historii społecznej wyedukowany Polak, nie odróżnia szlachetnego słowa socjalizm od bolszewizmu czy komunizmu. W środowisku, w jakim wyrosłem, moje przekonania socjaldemokratyczne budzą u wielu osób przerażenie pomieszane ze zgorszeniem. Jak to się stało – pytają mnie naiwnie – że ty, z takim nazwiskiem i szacowną przeszłością nagle zawędrowałeś do bolszewików. Mało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Frustracja?

KUCHNIA POLSKA Od kiedy piszę i publikuję w prasie – a będzie już tego pół wieku z hakiem! – zawsze wyznawałem zasadę, że “psy szczekają – karawana idzie dalej”. Znaczy to po prostu, że nie wdawałem się zbytnio w polemiki z ludźmi, którzy w różnych pismach starali się pisać przeciwko mnie, podważać, wyśmiewać lub protestować przeciwko temu, co napisałem. Słonimski – który sam zresztą nie bardzo przestrzegał tej zasady, wdając się w różne utarczki prasowe, pisząc odpowiedzi na odpowiedzi i polemiki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.