Felietony
Różne oblicza Tybetu
WIECZORY Z PATARAFKĄ Dalajlama wędruje po świecie i jest w tym podobny do Jana Pawła II. To zresztą ciekawa analogia i zarazem ostry kontrast, ale i całkiem osobny temat, którego w tej chwili nie chcę rozwijać. Czternasty Dalajlama podbił mnie jakimś wywiadem, w “Forum” chyba przed laty, w którym stwierdził, że jego następna inkarnacja wcale nie musi być człowiekiem. Może się wcielić – powiedział – na przykład w górskie jezioro… To było bardzo ładne. Nie dziwię się też wcale, że jest idolem New Age.
Pycha polityków niszczy państwo
Niski poziom kultury politycznej współczesnych “elit władzy” w Polsce jest faktem nie budzącym wątpliwości. Ludzie, których ślepy nieraz los wyniósł na szczyty aparatu państwowego, zachowują się w sposób daleki od wzorów obowiązujących prawdziwych mężów stanu. Ze świecą należałoby szukać osób zasługujących na miano gentlemenów stosujących w kontaktach z przeciwnikami politycznymi reguły uczciwej gry (fair play). Blisko 3-letnie rządy koalicji AWS-UW dostarczyły niemało dowodów sprawowania władzy przez wspomniane partie w sposób urągający dobrym
Narodowe zawiłości
Gwiazda telewizyjnej Linii Specjalnej, red. Czajkowska, zmądrzała ostatnimi czasy i zamiast – jak to bywało dotychczas – niszczyć z całych sił przedstawicieli polskiej lewicy, by na tle tych zmaltretowanych postaci sama mogła wypaść najokazalej – odbyła dwie normalne rozmowy, wpierw z Markiem Polem, a wczoraj z samym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Potępiałem zawsze panią Czajkowską i każdego innego dziennikarza za awanturnictwo, za chęć skompromitowania rozmówcy, wykazania jemu i telewidzom, że to śmieć i łobuz. Tym razem
Skansen?
Premier Buzek powołał do swego mniejszościowego rządu nowych ministrów i trzeba przyznać, że zrobił to na swój sposób dobrze. Co znaczy “na swój sposób” – wyjaśnię to za chwilę. Natomiast w rządzie pojawiły się postacie wyraźne, o skrystalizowanych poglądach, a więc nie tylko ludzie, którzy po prostu lubią być ministrami, ale tacy, którzy traktują swoje urzędy jako instrumenty do realizowania własnych pomysłów. Takim ministrem jest bez wątpienia p. Lech Kaczyński. Wiadomo, że p. Kaczyński razem ze swoim bratem – bo poglądy mają oni wspólne,
Zieleń Wenecji
Pan Zbigniew Zborucki napisał list do redakcji, wydrukowany parę tygodni temu, że w Wenecji jednak to i owo rośnie. Prawda, i jeszcze trzeba by wymienić campo santa Margherita, gdzie kilka starych platanów i coś jeszcze, i coś jeszcze. Wacław Kubacki opisuje całe altany złożone ze skrzynek i doniczek. Ja nic takiego nie widziałem, może pora roku nieodpowiednia, a może tymczasem Wenecja aż tak się wyludniła? Kubacki pisał “Smutną Wenecję” czterdzieści lat temu, a ludzie bez przerwy uciekają, uwożąc
Życzenia i fakty
Sukcesy dyplomatyczne Rosji w stosunkach z państwami zachodnimi nie robią żadnego wrażenia na polskim rządzie. Również media lekceważą ten fakt. W polskich umysłach zagnieździło się przekonanie, że między Rosją a Zachodem istnieje naturalna wrogość, a jeśli rządy zachodnie swoim postępowaniem zdają się temu przeczyć, to dlatego, że są zaślepione. Nie przyjmuje się do wiadomości tak znaczących faktów historycznych, jak ten, że Rosja, biała czy czerwona, carska czy radziecka, nie prowadziła nigdy wojny z państwami zachodnimi inaczej niż w koalicji z innymi
Futbol mógłby być piękny
Susza. Niespotykane od lat upały. Początek kampanii prezydenckiej. Nie mający końca korowód problemów z rządem Jerzego Buzka. Jest więc o czym pisać. I pewnie warto byłoby zająć się tymi sprawami. Ale nie teraz, gdy trwają mecze finałowe Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Zawody w jakiejś mierze historyczne, bo po raz pierwszy mecze rozgrywane są w dwóch krajach: Belgii i Holandii. Mamy więc już dosłownie futbol bez granic. Miliony kibiców rozumieją, że inne niż mecze sprawy muszą zejść na dalszy plan.
Skąd idzie klęska
Nadchodzą paskudne dni. Tylko patrzeć, jak Marszałek Sejmu ogłosi termin wyborów prezydenckich, no i zacznie się… Niedawno najmądrzejszy biskup polski i rektor wyższej uczelni kościelnej mądrze powiedział, iż tym razem Kościół nie da się wciągnąć w zamęt wyborczy. Chciałbym w to wierzyć, ale znam życie. Kościół nie chce. Nigdy nie chce i zawsze jakiś przyzwoity oraz mądry biskup to zapowiada, uroczyście ogłasza i prawie natychmiast po takiej rozumnej wypowiedzi rusza z tysięcy ambon propaganda polityczna, pełna i kłamstw, i nienawiści,
Wyznanie internetowe
Mamy już komplet kandydatów na prezydenta, od poważnych do całkiem zabawnych, chociaż tak czy owak z dotychczasowych badań opinii wynika, że główną stawką tych wyborów będzie to, czy Aleksander Kwaśniewski wygra w pierwszej, czy też dopiero w drugiej turze wyborów. Tym natomiast, co uderzyło mnie w dotychczasowych obietnicach kandydackich, jest to, że, po pierwsze, żaden z kandydatów nie powiedział dotychczas ani słowa na temat swojej wizji kultury, jaka zapanować ma w Polsce w XXI wieku, po drugie zaś, że kilku z nich powiedziało
Inwestować w przyszłość!
Media relacjonujące Konwencję SLD, w trakcie której wysunięto kandydaturę Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta RP, są w zasadzie jednomyślne co do tego, iż był to imponujący spektakl polityczny. Nie słyszałem również żadnych zastrzeżeń odnoszących się do organizacji i przebiegu Konwencji. Wszyscy podkreślali jej rozmach i wręcz amerykański styl. Nie tylko dlatego, że były balony. Krytycy skupili się na wystąpieniu przewodniczącego SLD, Leszka Millera – rzeczywiście ostrym i dosadnym – podkreślając pewne zdystansowanie się prezydenta. Warto jednak zauważyć wypowiedź A.






