Piotr Żuk
Włóczędzy i turyści
Bogactwo i nędza to dwie strony tego samego medalu – ludzie żyjący w tych odmiennych porządkach należą do tego samego świata i ich życie jest efektem tej samej logiki społeczno-politycznej. Aby jedni mogli pławić się w luksusie, drudzy muszą znosić nędzę i poznawać smak ubóstwa każdego dnia. Immanuel Wallerstein – światowej sławy socjolog, który w tak prowincjonalnym kraju jak Polska jest prawie w ogóle nieznany – nie bez racji twierdzi, że państwa bogate należące do rdzenia
„Ojczyzna w niebezpieczeństwie” – rok 1984 wciąż trwa
Odsunięcie PiS od władzy miało m.in. oddalić groźby pobudek o godz. 6 rano fundowanych przez policję, zmniejszyć zagrożenie dla praw obywatelskich oraz zlikwidować atmosferę strachu i tajemniczości. Po prawie czterech latach policyjne zapędy do kontrolowania obywateli wcale się nie zmniejszyły. Pod pretekstem zwiększenia bezpieczeństwa i walki z przestępczością władza tworzy wciąż nowe narzędzia inwigilacji i kontroli obywateli. Podsłuchy, przeglądanie poczty elektronicznej i analiza billingów to nie Orwellowski świat 1984 r., ale polska rzeczywistość w 2011 r. Zgodnie z prawem różnego rodzaju służby
Z papieżem na pochodzie – ideologia jako narzędzie polityki
Ideowcy w polskiej polityce są zazwyczaj po prawej stronie. To tam znajdziemy więcej rozgrzanych umysłów i prawdziwych wyznawców najbardziej szalonych idei. Na lewicy w Polsce widać raczej „bywalców” niż „wyznawców” – ci pierwsi są bardziej zajęci własnymi gierkami i uprawianiem politycznej socjotechniki niż tworzeniem wizji. Wystarczy przejść się do księgarni i zobaczyć, ile już powstało książek o bohaterstwie Kaczyńskiego i spiskowych wizjach katastrofy w Smoleńsku, podanych w bogoojczyźnianym sosie prawych i sprawiedliwych Polaków. Książek o skutkach neoliberalnych rządów
Rodacy, cieszcie się…
„Cieszcie się pięknem naszej ojczyzny”, ogłosił prezydent Komorowski w orędziu noworocznym. Wszyscy mieszkańcy zapomnianych miasteczek, zwalniani z pracy, absolwenci wyższych uczelni, na których czeka zajęcie za 1,5 tys. zł, uczestnicy korporacyjnego wyścigu szczurów, nad którymi wisi gilotyna kredytu, czekający miesiącami na wizytę u lekarza specjalisty: nie bądźcie marudnymi smutasami – bierzcie słowa prezydenta do serca i cieszcie się pięknem waszej ojczyzny! Sejm ogłosił rok 2011 Rokiem Marii Skłodowskiej-Curie. Niech to będzie symboliczne przesłanie
Lepiej już było – mała polska stabilizacja A.D. 2011
Początek roku to zazwyczaj czas nowych planów oraz podsumowań minionego okresu. Można tego dokonywać na wiele sposobów. W wersji oficjalnej jest nieźle, a wszelkie kryzysy już dawno są za nami. Polacy biorą nowe kredyty, jeżdżą za granicę, premier gra w piłkę i mówi, że odnosimy same sukcesy, a obywatele z optymizmem patrzą w przyszłość. Taki oficjalny obraz tworzą „wolne media”. A jak to się ma do odczuć i ocen społeczeństwa? Ciekawie w tym kontekście wyglądają dane uzyskane w sondażach CBOS podsumowujących
Jezus zwany Marksem
Widmo krąży nad Europą. Widmo brodatego Karola. Kiedy studenci brytyjscy wznoszą barykady, Ed Miliband, nowy szef brytyjskiej Labour Party, ogłasza, że nie wstydzi się być socjalistą. Trudno, żeby powiedział inaczej, jeśli analizy jego ojca, Ralpha Milibanda, znanego brytyjskiego socjologa i marksisty (autora m.in. książki „Państwo i kapitalistyczne społeczeństwo”), nabierają aktualności w kontekście działań rządu brytyjskich konserwatystów. W tym samym czasie włoscy studenci wraz z robotnikami demonstrują pod hasłem „Precz z mafijnym państwem
W polityce liczy się skuteczność – ponadpartyjny sojusz na rzecz braku wizji
Kiedy światowe media podniecały się przeciekami WikiLeaks, które ukazały to, co i tak wszyscy zorientowani w polityce międzynarodowej wiedzą i widzą gołym okiem – że Amerykanie są aroganccy i jak na światowego hegemona przystało, traktują instrumentalnie cały świat – w polskim zaścianku kończyła się druga tura wyborów samorządowych. W Wałbrzychu jej finał był symboliczny dla poziomu i obrazu polskiej polityki. Senator PO pokazał, na czym polegają negocjacje po polsku i o co chodzi w krajowej polityce. Po potoku bluzgów, które
Naprzód, lewico – Polska czeka na zmiany!
Dalsza walka z wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi, realnymi i urojonymi prowadzona przez Jarosława Kaczyńskiego konsekwentnie spycha PiS do roli dawnej LPR. Mimo ożywienia się populistycznych i autorytarnych „ziobrystów” straszak PiS przestaje działać, a ekipa Kaczyńskiego coraz częściej wywołuje śmiech, niż budzi strach. Bo czy nadęta mina Ziobry i niechęć Kaczyńskiego do całego świata mogą budzić grozę? We mnie coraz bardziej wywołują litość, która pojawia się, kiedy widzę ludzi zagubionych, nieszczęśliwych i wymagających poważnej interwencji
Do przodu czy jednak do tyłu?
Próżnię społeczną, którą wytworzył polski kapitalizm (osłabienie więzi międzyludzkich, ucieczka w prywatność, brak czasu na spotkania towarzyskie), Polacy próbują załatać poprzez rytualne i tłumne imprezy na pokaz. Do listy tego typu wydarzeń dołączyło ostatnio listopadowe święto Wszystkich Świętych. Nie przez przypadek określone jako jedno z ostatnich świąt rodzinnych w Polsce – to wtedy po wielu miesiącach braku kontaktu pojawia się, podczas wizyt na cmentarzach, możliwość spotkania dawno niewidzianych członków rodziny. W tym roku
Kapitalizm z domieszką obojętności i frustracji
Nuda i obojętność zalewa polskie ulice. Ten stan ducha Polaków dominuje także w innych sytuacjach. Znużenie, zmęczenie i zniechęcenie charakteryzuje polską codzienność – kompletne zaprzeczenie propagandowych niusów o zadowoleniu Polaków z życia w panującym systemie. Idzie to w parze z niechęcią do polityki i troską o dobro publiczne. Zachodni teoretycy związani z lewicą, Jean L. Cohen i Andrew Arato, ostrzegali na początku lat 90. XX w.: „Jak wiemy z historii krajów zachodnich, żywiołowe siły kapitalistycznej gospodarki







