Piotr Żuk
Koszty pracy, koszty życia
Rząd planuje zamrożenie płac dla pracowników sfery budżetowej. Wszystko tłumaczone jest potrzebą oszczędności i redukcją długu publicznego. Rządowi eksperci wyliczają potencjalne zdobyte w ten sposób oszczędności na 800 mln zł. W tym samym jednak czasie, kiedy pod hasłem troski o stan finansów publicznych rząd chce ciąć wydatki socjalne i zamrozić płace pracownikom (a de facto je obniżyć – ponieważ te same pieniądze po pewnym czasie mają mniejszą wartość), spokojnie z budżetu państwa wydaje
Polska po Platformie: albo lewica, albo populistyczna prawica
W „Klęsce „Solidarności”” David Ost pisał: „Skoro odbywają się wybory i istnieje wolna prasa, można dany system nazwać demokracją. Zbyt wielu obserwatorów, posługujących się minimalistyczną definicją demokracji, ma tylko tyle do powiedzenia. Jeżeli jednak pojmujemy demokrację jako coś więcej niż same zasady proceduralne, jako „inkluzywny” system – gdzie wszyscy obywatele są prawowitymi członkami wspólnoty, a ludzie pracy włączeni są w system gospodarczy – dzisiejsza Polska jest systemem mało demokratycznym”.
Historia dopiero się zaczyna
Amerykański socjolog Charles Wright Mills pisał o „wyobraźni socjologicznej” jako o sztuce wyrażania prywatnych trosk i zmartwień ludzi językiem problemów systemowych. Można również mówić o „wyobraźni politycznej”. Jedna i druga wyobraźnia wymaga pewnej wrażliwości społecznej, umiejętności obserwowania procesów zachodzących w społeczeństwie oraz intuicji w ocenie motywów zachowań poszczególnych ludzi i środowisk. Zdziwienie mediów oraz niektórych polityków w Polsce dobrym wynikiem Grzegorza Napieralskiego świadczy zarówno o braku wyobraźni socjologicznej, jak i o znikomej wyobraźni politycznej.
Na lewo albo w dół
Prof. Tomasz Nałęcz optował, aby w pierwszej turze wyborów prezydenckich głosować na Bronisława Komorowskiego i w ten sposób od razu skuteczniej bronić się przed powrotem IV RP. Teza ta jest błędna i z założenia fałszywa. Zakłada bowiem istotne różnice pomiędzy wizjami politycznymi oraz środowiskami popierającymi Kaczyńskiego i Komorowskiego. Straszenie Kaczyńskim ma podkreślić nowoczesność i postępowość Komorowskiego. Ja zamiast różnic dostrzegam wiele podobieństw pomiędzy kandydatami PiS i PO: konserwatyzm, uległość wobec Kościoła, elitaryzm, zamiłowanie do martyrologii i schlebianie mitom
Sfera publiczna kontra kurs na prywatę
Oceniając zmiany, jakie zaszły w społeczeństwie polskim minionych 20 lat, politycy i media zwykle mówią o przekształceniach polskiej gospodarki i zmianach politycznych. Natomiast mniej mówi się o zmianach w wymiarze społecznym i stosunkach międzyludzkich. Brak czasu na spotkania ze znajomymi, zabieganie wokół prywatnych spraw i obojętność na kwestie publiczne, słabnące więzi społeczne – to tylko niektóre przejawy osłabiania wspólnoty obywatelskiej i zmian charakteru kontaktów międzyludzkich w „realnym kapitalizmie”. Jak zauważył brytyjski historyk Eric Hobsbawm, „nigdy
Akademia Młodych Finansistów i robotnicy wiedzy
Od początku historii panowania ludzi nad ludźmi obserwować można ścisły związek wiedzy i władzy. Od czasów starożytnego Egiptu i społeczeństwa niewolniczego, gdzie klasa kapłanów wykorzystywała wiedzę astronomiczną do panowania nad ludem, do czasów współczesnych elita władzy wspiera taki typ wiedzy, który umacnia jej dominację nad klasami ludowymi. Komu dziś służy uniwersytet? Jaki typ wiedzy jest produkowany i oferowany na rynku akademickim? Jaką ideologię sprzedaje się w opakowaniu obiektywnej prawdy? Czy uniwersytet ma być zredukowany do roli
Prawy tłum i moralność polskiej konserwy
Pogarda dla inności, strach przed odmiennością, kary dla „obcych”, nienawiść wobec wszystkiego, co nieprzeciętne, potrzeba posiadania wodzów i idoli, przed którymi można klękać – czy ta charakterystyka nie przypomina obrońców „czystości polskich i katolickich zasad”? W numerze 18. „Polityki” Mariusz Janicki i Wiesław Władyka nakreślili obraz „prawdziwych Polaków”. Oddaje on dobrze realia krajowych sympatyków konserwatywnej prawicy. Warto jednak wspomnieć o uniwersalnych, istniejących w kulturze europejskiej wyjaśnieniach i charakterystykach osób, które mają zamiłowanie do autorytarnych
Światło odbite
Oczekiwany po katastrofie smoleńskiej start Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich gwarantuje dalszą polaryzację polskiej polityki. Coraz bardziej nudny i sztuczny podział sceny politycznej na dwie prawicowe partie – PiS i PO – znowu uzyskał dodatkową energię. Im bardziej spiskowy, obłędny, fundamentalistyczny przekaz wycieka z kręgów PiS i ich publicystycznych sojuszników, tym bardziej konserwatywna i technokratyczna PO – niczym starzejąca się gwiazda telewizyjna po odnowie biologicznej i chirurgii plastycznej – zdobywa świeży blask. Propagandowe
Pozorna wspólnota i niebezpieczna jedność
Wbrew zaklęciom mediów i ideologicznym prognozom po katastrofie w Smoleńsku nie powstała w Polsce żadna wspólnota obywatelska. Martyrologiczna, abstrakcyjna i cierpiętnicza wspólnota narodowa jest zjawiskiem ulotnym i nie przekłada się w żaden sposób na racjonalne i obywatelskie działanie na co dzień. W ciągu kilku dni nie zwiększyły się w Polsce ani poziom zaufania społecznego, ani odpowiedzialność za dobro publiczne, ani nie poprawiły się relacje międzyludzkie na ulicach czy w miejscach pracy. Postulowana jedność narodowa to również twór w pełni wymyślony. Żadne zaklęcia nie zakryją
Prawybory – kolejny show partii władzy
Po tańcach z gwiazdami, na lodzie etc. media serwują kolejny teleturniej: „Bronek czy Radek?”. Szkoda, że spece od manipulacji w Platformie Obywatelskiej nie wpadli na pomysł zabawy w audiotele, gdzie wysyłając SMS lub dzwoniąc na numer 0-700 xxx, można głosować na narcystycznego i nadętego Sikorskiego lub na misiowatego Komorowskiego. To byłoby jak najbardziej w stylu PO. A jeszcze koledzy z biznesu zarobiliby przy okazji kilka złotych. Głosy mówiące, że prawybory w PO demokratyzują polską politykę, są kpiną z oddolnej demokracji. Przy okazji zabawy







