Kraj

Powrót na stronę główną
Kraj

Słaby kolega mocnych ludzi

Kim jest człowiek, który, zdaniem części mediów, zasługuje na miano najważniejszego świadka w sprawie zastrzelenia Marka Papały? Sprawa zabójstwa gen. Marka Papały wraca na łamy gazet i ekrany telewizorów jak bumerang. W relacjach na ten temat bardzo często przywołuje się postać Edwarda Muzura, polonijnego biznesmena ze Stanów Zjednoczonych – zdaniem części mediów, osoby, która wydała zlecenie na byłego szefa policji. Ale Mazur, a właściwie „Edward M.”, nie występuje w tych doniesieniach sam. Mężczyzną,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Biorę łapówki

Lewe zwolnienia, wziątki za mandaty, opłacony indeks… to łapówkowa codzienność III RP – Brałem, bo wszyscy wokół brali – wyznaje wydalony ze służby celnik. – Np. za odprawianie mączki marmurowej, która tak naprawdę była lewym spirytusem. Przez 10 lat służby dorobiłem się na boku równowartości dwóch wypasionych chałup. Wpadłem, bo kumple wpadli i któryś mnie sypnął. Ale nie żałuję… Wedle raportów Transparency International, Polska jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów w Europie. W ubiegłorocznych badaniach TI „Barometr korupcji”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

To są piękne historie. Gabriel Beszłej, człowiek z ósemką dzieci, był jednym z najbliższych współpracowników Wiesława Walendziaka, gdy ten był prezesem TVP. Po roku 1997, gdy jego patron został szefem Kancelarii Premiera, wcisnął Beszłeja na stanowisko szefa gabinetu premiera Buzka. Ale w AWS różnie bywało i nadszedł czas, kiedy Walendziak podał się do dymisji. Ale odchodząc, był na tyle silny, że załatwił Beszłejowi zagraniczny wyjazd – wysłał go na ambasadora do Meksyku. Kancelaria Premiera udzieliła mu bezpłatnego urlopu na czas

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Byk rządzi giełdą

Rok 2004 to najlepszy okres w historii polskiego parkietu. W tym roku ma być równie dobrze Jeszcze dwa lata temu inwestorzy na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych nie mieli powodu do zadowolenia. Dziś jest zupełnie inaczej. Polska giełda powoli zaczyna konkurować z europejskimi liderami. Ostatnie 12 miesięcy to najlepszy okres w historii polskiego parkietu i całego rynku kapitałowego. Zdaniem maklerów, ubiegłoroczna hossa była przede wszystkim odzwierciedleniem dobrej koniunktury gospodarczej w Polsce i na świecie. Tomasz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Z ziemi irackiej do Polski

Jedni uciekli przed reżimem, drudzy, by studiować za pieniądze Husajna. Dziś są podzieleni bardziej niż przed upadkiem tyrana Przyjeżdżali od lat 60. Na studia. Większość została tu przez przypadek. Dziś nazywają Polskę kismet – przeznaczeniem. I siostrą. Są lekarzami, wykładowcami, prawnikami, prowadzą duże biznesy albo restauracje z kebabem. Zapuścili korzenie w Oleśnicy, Morągu, Kutnie, Radomiu. W Białymstoku, Piaskach, Olsztynie mają polskich teściów. Zupełnie tak samo jak Polak z krwi i kości przerywają rozmowę siarczystym „do jasnej cholery” i „proszę ja ciebie”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rosja-Polska: czas chłodu

Kreml najbardziej irytuje nie nasze zaangażowanie na Ukrainie, ale oskarżenie o energetyczny dyktat Czy przyzwyczajonych do rosyjskich mrozów, zadymek i śniegów rosyjskich pilotów mogły wystraszyć zapowiedzi niewielkiej burzy śnieżnej nad Krakowem, które nie złamały ducha lotników z blisko 30 innych krajów, w tym z ciepłych państw z południa Europy i z Izraela? W dyplomatycznym języku, który równie często jak do informowania służy do ukrywania prawdy, taka wymówka mogła brzmieć i brzmiała, rzecz jasna, względnie wiarygodnie – i tak musieli ją przyjąć polscy politycy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Próbują zbudować serce

Biotechnolodzy z Zabrza pracują nad stworzeniem żywej zastawki serca. Ale do skończenia badań brakuje im pieniędzy Maks boi się dźwięku syreny karetki pogotowia. Od zawsze. – To dlatego, że gdy się urodziłem, miałem operację i pamiętam, jak wieźli mnie na sygnale do szpitala – mówi, myszkując w paterze pełnej czekoladowych ciasteczek. – Raczej trudno uwierzyć, że jego pamięć sięga tak daleko – powątpiewa jego mama, Małgorzata. – Ale kto wie? On boi się także odgłosu piły mechanicznej.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Oskarżony nazywa się Eselde

Sąd zaostrzył żądane kary w sprawie tzw. przecieku starachowickiego Trzy i pół roku więzienia dla Zbigniewa Sobotki, dwa lata dla Henryka Długosza oraz półtora roku dla Andrzeja Jagiełły – to wyroki bez zawieszenia, jakie w ubiegły poniedziałek sąd rejonowy w Kielcach orzekł w sprawie tzw. przecieków starachowickich. Nie są prawomocne. – Zbigniew Sobotka działał z niskich pobudek, w imię źle pojmowanego interesu partyjnego – uzasadniał sędzia Paweł Anczykowski podwyższenie kary o rok w stosunku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zamach na Białą Damę

NIK chce unieważnić prywatyzację Polmosu Łańcut, choć oznacza to natychmiastowy upadek firmy Takiej manifestacji Warszawa nie pamięta. 90 pracowników Fabryki Wódek w Łańcucie uzbrojonych w gwizdki demonstrowało 7 stycznia pod gmachem NIK i Ministerstwa Skarbu w obronie… prywatyzacji swej firmy. Izba uznała bowiem, że popełniono tyle nieprawidłowości, iż umowę prywatyzacyjną z 2002 r. należy unieważnić, i zażądała od resortu skarbu, by wystąpił w tej sprawie do sądu. – Dzięki prywatyzacji wyszliśmy z trudnej sytuacji ekonomicznej. Unieważnienie umowy spowoduje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wrobiony na bank

Jerzy Górski udawał, że chce wysadzić wieżowiec, bo chciał wyrównać rachunki z maklerami Obliczył, że stracił może nawet milion złotych. Przez dziesięć lat szukał sprawiedliwości. Bez powodzenia. W końcu urządził terrorystyczny show w warszawskim wieżowcu. Nie dla pieniędzy. Tylko żeby ludzie w końcu się dowiedzieli, co wyprawiają polskie banki. Mieszkańcy Krabowej – spokojnej, peryferyjnej bydgoskiej uliczki – długo będą pamiętać tamten piątkowy wieczór. Ok. godz. 22.00 niespodziewanie od telewizorów oderwała ich policja. – Mówili, że pan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.