Kraj

Powrót na stronę główną
Kraj

Kraj zachodni, czy kraj wschodni?

Stan umysłów oddają tytuły gazet. Tu mistrzostwo świata osiągnął “Nasz Dziennik”, który swą relację z sejmowej debaty nad polską polityką zagraniczną opatrzył tytułem “Bankructwo polityki Geremka?” i stosownym komentarzem: “Po wczorajszej debacie w Sejmie można odnieść wrażenie, że prowadzona od dziesięciu lat polityka integracji z Unią Europejską i podporządkowania Polski procesom globalizacji zaczyna się załamywać”. Za to “Rzeczpospolita” i “Trybuna” zareagowały nadzwyczaj podobnie. “Zgoda z zastrzeżeniami”, “Konsensus nie do końca” – tymi tytułami chyba dobrze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Strategia natchnionego kandydata

Krzaklewski obiecuje walkę z korupcją i wyrzucanie ludzi nieuczciwych z AWS. To obietnice bez pokrycia Na razie wiadomo, że Marian Krzaklewski będzie kandydował w wyborach prezydenckich. Ale nie wiadomo – jak. Przez te parę tygodni, które upłynęły od momentu, w którym zgłosił się do prezydenckiego wyścigu, lider AWS zdołał zaprezentować kilka pomysłów na sukces. Najpierw była husaria – czyli pomysł kampanii przeprowadzonej szybko, krótko i przez kadrową grupę najbardziej oddanych współpracowników. Potem był PR, czyli public relation. Tę ideę kampanii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Szampan dla każdego! Od kilku tygodni, za sprawą jednej decyzji ministra, kilkunastu urzędników tryska dobrym humorem. Decyzja jest z pozoru banalna – dyrektor Departamentu Dyplomacji Kulturalnej, Rafał Wiśniewski, pojedzie na Węgry, na stanowisko ambasadora. A ile w tej prostocie przemyślności… Kariera Wiśniewskiego w MSZ rozpoczęła się w czasach Skubiszewskiego. Potem kierował Instytutem Polskim w Budapeszcie, później był naczelnikiem wydziału. W górę wyskoczył wraz z tzw. reformą ministerstwa, czyli podziałem na kilkadziesiąt departamentów. W jej wyniku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zanim przyszli aniołowie

Ledwo uszła z życiem, gdy syn próbował ją zabić. Dziś boi się, że on wróci Opowiada Danuta Ł., 71 lat, wykształcenie średnie, emerytka: – Syn mieszkał ze mną do 1985 roku, to jest do ukończenia liceum, a następnie podjął studia we Wrocławiu. Przebywał tam przez dwa lata, po czym zawarł związek małżeński i wrócił do Opola. Zamieszkał w innej dzielnicy. Po ukończeniu studiów syn otworzył przewód doktorancki, nie pracował i był na moim utrzymaniu, czasem finansował go też ojciec, czyli mój mąż.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Milionerzy bez zer

Tylko u nich skasowany samochód rumuński aro mógł osiągnąć wartość 6 mln 100 tys. zł W Warszawie złomowane generatory z dawnej Huty im. Nowotki szły po 45 dolarów za sztukę. Następnie trafiały do Przemyśla, a stamtąd do spółki w Stalowej Woli, która wysyłała je na Ukrainę. Na granicy każdy z 250 generatorów osiągnął wartość 3,8 tys. dolarów. Kontrakt na tak olbrzymią kwotę zainteresował organy ścigania. – I, jak mówi przysłowie, doszliśmy po nitce do kłębka – wyjawia mechanizm wykrycia największej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pod zastaw

Żeby szybko i bez problemu pożyczyć pieniądze, ktoś chciał zastawić w lombardzie sztuczną nerkę, inny – traktor PomysŁ Lombardczyków Lombard – instytucja kredytowa udzielająca pożyczek pod zastaw ruchomości, przedmiotów i papierów wartościowych oraz towarów. Wyraz “lombard” pochodzi od nazwy historycznej krainy włoskiej Lombardii, słynnej w czasach średniowiecza i wczesnych czasach nowożytnych z bankierów i lichwiarzy. D o lombardu położonego w śródmieściu Warszawy co chwila ktoś wchodzi. Właściciel, pan Karol, to barczysty mężczyzna po czterdziestce. Ubrany w skórę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Niechciane wojsko

Pół tysiąca zawodowych wojskowych i 200 cywilów musi opuścić Jednostki Nadwiślańskie Mjr Wiktor Szopski, rzecznik prasowy Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, zazwyczaj wręcza gościom wydany na błyszczącym papierze kolorowy folder swojej formacji. Na fotografiach prezydent Lech Wałęsa i Mieczysław Wachowski obserwują poligonowe ćwiczenia nadwiślańczyków. Jan Paweł II przyjmuje od dowódcy jednostek prezent. Pozostałe zdjęcia dokumentują obowiązki żołnierzy z NJW. Podpisy pod zdjęciami: “Straż przed Pałacem Prezydenckim, Belwederem, siedzibami najwyższych instytucji państwowych, ambasadami”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Minął długi, długi weekend. Mądrzy ludzie w MSZ brali sześć dni urlopu i mieli dwa tygodnie wolnego, zresztą podobnie robiono i gdzie indziej. Za to politycy pracowali. 1 maja, 3 maja i w międzyczasie. Premier Buzek emablował kanclerza Schrödera w Gnieźnie, i opowiadał przy tym, że załatwił Polsce szybsze wejście do Unii Europejskiej. W Sejmie, z korpusem dyplomatycznym spotykał się za to marszałek Płażyński. Bon ton i wielkie salony. Za to obaj – Buzek i Płażyński – spóźnili się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nadrabiamy zaległości otóż od 4 kwietnia mamy ambasadora na Cyprze. Jest nim Tomasz Lis, osoba, która zrobiła w MSZ wielką karierę. I bynajmniej nie był to efekt jakichkolwiek zdolności, tylko politycznych układów. O czym wie­dzą wszyscy i nikt nie zamierza te­go ukrywać. Lis działał w latach 80. w organi­zacji „Wolność i Pokój” i teraz może od tego odcinać kupony. Przyszedł więc do MSZ w roku 1991. Najpierw był zastępcą dyrektora departa­mentu konsularnego, potem dyrek­torem, za Bartoszewskiego pełnił funkcję szefa jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wizja lokalna

Skini lubią porządek. A Adam był flej i miał drogie buty. Dlatego zginął I Wystarczy zapukać, a nie domknię­te drzwi do mieszkania uchylają się same. Nikt nie odpowiada na wołanie. Z progu pokoju widać mężczyznę. Wiekiem w sam raz na tatę 17-letniego syna. Leży na wersalce, przykryty niemodnym pledem w pasy. Cepelia sprzedawała takie w latach 70. Widać tylko rękę z prawie pustą butelką i skurczoną w niespokojnym śnie twarz. Z drogiej strony pledu wystaje noga w niepotrzebnym bucie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.