Książki
Masakra w El Mozote
W 1981 r. w Salwadorze elitarne jednostki wojskowe wymordowały kilkuset cywilów „w obronie przed komunizmem” Na przełomie lat 70. i 80. w Salwadorze wybuchła wojna domowa między dyktaturą wojskową a lewicową partyzantką. W czasie konfliktu 11 grudnia 1981 r. elitarny rządowy batalion Atlacatl (szkolony przez Amerykanów) wkroczył do osady El Mozote i wymordował niemal wszystkich jej mieszkańców, chociaż nikt, zwłaszcza kobiety i dzieci, nie współpracował tam z partyzantką. Było czwartkowe popołudnie i kiedy żołnierze batalionu Atlacatl
Pana do skrobania szyb, bez nałogów
Tyle kobiecego dobra w jednym ciele do zagospodarowania. Nie ma z niego żadnego pożytku, żadnej uciechy W mieszkaniu matki stoi stara trzydrzwiowa szafa z lustrem. Z torby na łóżku Elżbieta wyjmuje bikini. Wpadła do matki tylko na kilka dni. Chce skorzystać z lipcowego słońca, pójdzie nad morze poopalać się na plaży. Rozbiera się, żeby nałożyć kostium. W dużym lustrze zauważa nagą kobietę. Nakłada okulary, żeby się jej przyjrzeć. Nigdy by jej nie dała 35 lat. Jest wysoka, zgrabna, nie gruba,
Kariera za wszelką cenę
Armstrong nie tyle wśliznął się do historii kolarstwa, co skopał jej tyłek Warta 10 mln dol. wyśniona posiadłość Lance’a Armstronga jest schowana za wysokim kremowym murem z teksańskiego wapienia i solidną stalową bramą. Goście wjeżdżają na okrężny podjazd pod olbrzymim dębem, którego gałęzie sięgają aż do rezydencji w hiszpańskim stylu kolonialnym o powierzchni 725 m kw. (…) PRZEZ PRAWIE 10 LAT utrzymywaliśmy z Lance’em Armstrongiem stały kontakt. Od momentu, gdy jego agent Bill Stapleton pierwszy raz zagroził,
Zwycięstwo na grzbietach mułów
Włoskie oddziały mułów okazały się niezbędne do prowadzenia operacji pod Monte Cassino Stało się jasne, iż wraz z nadejściem zimy całkowicie zmechanizowane armie aliantów zostały upokorzone przez naturę i że musiały wrócić do prowadzenia wojny jak w dawniejszych czasach. Spiesząc się, aby dotrzeć do Rzymu przed Bożym Narodzeniem, armie zależne od technologii, używające pojazdów zmechanizowanych, musiały docenić korzystne strony posługiwania się mułami, lepiej radzącymi sobie na ścieżkach w trudnym terenie niedostępnych gór Italii. MUŁY
Jestem i pozostanę sławną ćpunką
Wyznania bohaterki książki „My, dzieci z dworca ZOO” Odkryłam niedogodności sławy wkrótce po ukazaniu się książki. „Christiane F. – to genialne! Czy możemy poprosić o autograf? Zrobić sobie z panią zdjęcie? Tylko bardzo proszę, niech pani nie zadaje się z naszym synem i nie wprowadza się do mieszkania obok”. (…) Ale jeśli chodzi o przyjaźń? Gościnność? Picie z jednej szklanki? „Czy nie ma pani żółtaczki typu C?”. (…) Mój Boże, jestem i pozostanę sławną ćpunką, jarmarcznym dziwolągiem. Egzotycznym zwierzęciem. Z gatunku
Twardo ma być, bez pieszczot
W 1953 r. do specjalnego ośrodka pod Lwówkiem Śląskim przyjechało 1270 koreańskich sierot wojennych Pociąg Za pierwszym razem czekali na peronie na baczność. Dyrektor Biliński, przełożona pielęgniarek Ola, kilka wychowawczyń, w tym Kasia oraz Cela w nowych butach, delegacja miejscowej młodzieży i Wacek z kwiatami. Ale jak wagony stanęły, jak się drzwi otworzyły, to Wackowi te kwiaty z rąk wypadły. Z wagonów długo nikt nie wysiadał. Potem pojawił się pierwszy dorosły Koreańczyk, potem drugi i trzeci. W drzwiach pierwszego,
Tam było jak u Dantego – rozmowa z Jackiem Najderem
Do Moskwy polecieliśmy jako urzędnicy, którzy mają zapewnić sprawną organizację, a musieliśmy identyfikować ciała i pomagać rodzinom Jacek Najder – (ur. 1960 r.) socjolog, dyplomata; pracował w placówkach dyplomatycznych w Korei Południowej i Pakistanie, w latach 2007-2008 ambasador RP w Afganistanie, w latach 2008-2011 wiceminister spraw zagranicznych; od 2011 r. ambasador RP przy NATO. Odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2011). – Od razu powiem, że nie pamiętam ciągu zdarzeń. Tylko emocje, sceny, które jak w filmie szybko następują jedna
Lekarz agent
CIA nigdy nie poinformowała doktora Afridiego, że jest zaangażowany w obławę na Osamę ben Ladena Doktor Szakil Afridi współpracował z CIA już od ponad roku, kiedy dostał nowe instrukcje. Był styczeń 2011 r. Z wyznaczonego punktu – zwykle była to stacja benzynowa Shell albo zatłoczony bazar – odebrało go dwóch mężczyzn. (…) Samochód krążył później po ulicach Islamabadu. W końcu zatrzymał się. Afridiemu kazano wysiąść. Przesiadł się do toyoty land cruiser, gdzie czekała na niego
Wielka dama tańczy sama
Anna Jantar we wspomnieniach przyjaciół Aleksander Fogiel aktor (…) Była to sobota 5 stycznia. Graliśmy w Chicago przy Edison Avenue. Nagle do mojej garderoby, nie pukając, zajrzało jakieś piękne, hoże dziewczę. Zajrzało, uśmiechnęło się i, krzyknąwszy radośnie „dobry wieczór”, zniknęło. „Boże kochany, przecież to Oleńka. Widział pan, panie kolego?” – zwróciłem się do sąsiada, młodego gitarzysty [Krzysztofa Szmigiero]. O takiej Oleńce musiał myśleć chyba pan Sienkiewicz. Biały kołpaczek







