Obserwacje
Niewolnictwo XXI wieku
Amerykańscy więźniowie są masowo wykorzystywani do przymusowej pracy Sceny z wyprodukowanego przez amerykański liberalny magazyn „The Atlantic” filmu dokumentalnego „Angola for Life” mogłyby dziać się 150 lat temu na dowolnej plantacji gdzieś na amerykańskim Południu. Setki czarnoskórych robotników w pocie czoła na ogromnym, odsłoniętym terenie zbierają bawełnę. Często kaleczą sobie przy tym ręce, bo nie mają odpowiedniej odzieży ochronnej. Zdarza się, że muszą przysiąść na ziemi i odpocząć, gorączkowo poszukują też przynajmniej skrawka
Po chrupaniu ich poznacie
Czyli co jedzą Norwegowie Jedzenie ma w Norwegii funkcję czysto praktyczną – musi dostarczać energii i w miarę dobrze smakować, choć to ostatnie akurat nie jest warunkiem koniecznym. Funkcje społeczne obiadu czy kolacji schodzą na dalszy plan, choć nie są zupełnie bez znaczenia – wspólne jedzenie taco zbliża nawet najbardziej zdystansowanych i zimnych Norwegów, a odmówienie tej chrupiącej przekąski może doprowadzić do sporego nieporozumienia. (…) Kubki smakowe Norwegów zdają się niezwykle odporne na ekstremalne doznania, a to z pewnością zasługa
Prawnicza pomyłka wyszła na zdrowie
Po przypadkowej legalizacji prostytucji mniej było gwałtów i chorób wenerycznych Korzenie tej sprawy sięgają lat 70., kiedy w amerykańskim stanie Rhode Island obywatelska grupa na rzecz odwołania starej, zużytej etyki, czyli Call of Your Old Tired Ethics (COYOTE), doprowadziła do usunięcia ze stanowych kodeksów przepisów o traktowaniu prostytucji jako przestępstwa. Wprawdzie miano ją wpisać do innego działu prawa, dotyczącego wykroczeń, ale przez niedopatrzenie nie zrobiono tego. Od 1980 r. prostytucja była więc tam legalna, choć nikt
Fetysze Greków i lęki Rzymian
Starożytnych wyjątkowo podniecały pośladki – zarówno kobiece, jak i męskie Mieli starożytni swoje seksualne fetysze. Na przykład wyjątkowo podniecały ich pośladki – zarówno kobiece, jak i męskie. Za jedne z najpiękniejszych uchodziły te Afrodyty z Knidos, posągu autorstwa Praksytelesa. „O Heraklesie, jakże pięknie uformowany jest tył! Jak krągłe są biodra zachęcające do pieszczot! Jak wspaniały kształt pośladków i muskulatura nie nazbyt rozwinięta, ale i nie tak wątła, by sterczały kości. Dwa dołeczki, po lewej i prawej stronie zagłębione
Różaniec z wodotryskiem
Polskie dewocjonalia idą z duchem czasów Zalecenie Jezusa: „Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu” (Mt 6,6) kompletnie traci aktualność w dzisiejszej Polsce. Okazuje się bowiem, że aby stawić się przed obliczem Najwyższego w sposób odpowiedzialny, potrzebujemy tysięcy gadżetów. Głośno było niedawno w mediach o Jezusku pluszaku, a przecież to tylko skromny przejaw rewolucji, jaka na naszych oczach dokonuje się na rynku dewocjonaliów. Na szczęście większość
Fyrtel marzeń
Od spięcia na parkingu do artystycznej przyjaźni z sąsiadami Zaczęło się od małego spięcia na parkingu na tczewskiej starówce. Gdy fotografka Katarzyna Gapska próbowała zaparkować samochód przed domem, w którym razem z wizażystką Katarzyną Dziewulską kupiły lokal na pracownię, podeszła do niej kobieta. – To jest miejsce tylko dla mieszkańców, proszę go nie zajmować – pouczyła. Wtedy Kasi wpadła do głowy myśl, że powinny poznać sąsiadów, zaprzyjaźnić się z nimi. Tak narodził się pomysł sesji fotograficznej. Zaproszenia na nią wydrukowały na kartkach ze swoimi numerami
Wyznania szakala
Operacja na Seszelach Trenowałem sztuki walki przez większą część dorosłego życia, a w 1999 r miałem za sobą mniej więcej 15 lat kształcenia się w szkole, którą niedaleko mojego domu w południowej Florydzie prowadził koreański mistrz Chung Young Lee. Pewnego dnia tuż przed popołudniowymi zajęciami do naszego dojang przyszedł nieznajomy. Miał około 180 cm wzrostu, a jego ruchy cechowała zwinność charakterystyczna dla wysportowanych ludzi. Uśmiechał się przyjaźnie, chociaż w otaczającej go aurze było coś,
Suweren pisze wiersze
Polska poezja terenowa Polacy nie czytają? Nie szkodzi – za to bardzo dużo piszą. I to wierszem! Każdego roku ukazuje się kilkaset tomików poetyckich, które rzadko kto zauważa. Krytyka literacka pomija je milczeniem. Nakład – kilkaset sztuk wydawanych w maleńkich oficynach za pieniądze własne autorów, dotacje samorządowe lub prywatne (od firm masarskich po związki zawodowe). Autorzy rozdają te tomiki znajomym i rozsyłają bibliotekom w formie gratisów. Właśnie tam przestudiowałem 200-300 książeczek całkiem świeżych, najwyżej
Zatańczyć z Amazonką
Ponad 5 tys. km w kanoe wśród wojowniczych Indian i narkotykowych piratów Na statku „Discovery”, na którym pływałem po Renie jako marynarz, powiedziałem kapitanowi, że rzucam pracę, bo chcę przepłynąć Amazonkę w kanoe. Przyjął to ze zrozumieniem. – Rób to, co kochasz – dodał na pożegnanie. Rozpocząłem przygotowania do wielkiego triatlonu, czyli trawersu Ameryki Południowej. Głównym celem było pierwsze na świecie przepłynięcie Amazonki w kanoe. Spotkanie z Asháninka Po dwóch latach przygotowań jadę na lotnisko. Zapłakana żona pyta, dlaczego
Pamilacan – wyspa szczęśliwszych ludzi
Nie ma tutaj pogoni za pieniądzem, szaleńczego pościgu za ambicjami, samochodów. Panuje prostota i względna równość Korespondencja z Filipin Zbliża się godz. 17, słońce chyli się ku zachodowi. Maleńki Pamilacan powoli szykuje się do snu. Matki zwołują na kolację dzieci hasające na bosaka. Młodzież zamyka na noc do klatek swobodnie biegające w dzień kury, kozy i świnie. Kilku rybaków przy plaży szykuje sieci na nocne połowy. Wyspę spowijają dymy z niedużych ognisk rozpalanych przy domach. W ten sposób






