Obserwacje

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Śpiewają pieśni gniewne

Warszawski Chór Rewolucyjny Warszawianka przypomina wyklętą tradycję „Ci, co nie będą niewolnikami / idą cię bronić, ziemio hiszpańska / abyś nie była, jak przed wiekami / znowu królewska, księża i pańska”, śpiewano w czwartkowy wieczór 8 września przed stołecznym Centrum Edukacyjnym IPN Przystanek Historia przy ul. Marszałkowskiej. W ten sposób Warszawski Chór Rewolucyjny Warszawianka protestował przeciwko pomysłowi dekomunizacji ul. Dąbrowszczaków. Występu słuchało ponad sto osób. Nad ich głowami powiewały flagi republiki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Nauka poszła w las

W leśnych szkołach i przedszkolach dzieci po kilka godzin spędzają na powietrzu Korespondencja z Austrii Niby nic nowego – uczyć się lasu w lesie. Doświadczyć, że drzewa są także do wspinania się, że można je objąć, że są miłe w dotyku. Poczuć zapach lasu. Dostrzec w nim rośliny, przyjrzeć się bez lęku zwierzakom, owadom. Odkryć świat poza czterema ścianami. Las odkrywają nie tylko dzieci miejskie, ale i wiejskie. Niewiele z nich bowiem biega na co dzień do lasu. Pomysł wyszedł ok. 20 lat temu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Muraloza

Po billboardozie i pastelozie stała się kolejnym zjawiskiem w polskich miastach Jeszcze niedawno awangarda miejskich środowisk przekonywała, że mural jest nowoczesny, trendy i warto go robić. Dziś podnoszą się głosy, że muraloza to choroba przestrzeni publicznej, kolejna po billboardozie i pastelozie. Jakiś czas temu skończyły się Katowice Street Art Festival i warszawski festiwal Street Art Doping. Swoje festiwale mają Wrocław, Łódź, Gdańsk, Częstochowa, Kielce, a nawet Świętochłowice. Obecnie organizuje się w Polsce kilkanaście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Scena zbrodni

Napad na Romana Polańskiego Latem 1949 r. mało kto dałby Romanowi Polańskiemu 16 lat. Przyszły tytan filmu sprawiał wrażenie znacznie młodszego, niż głosiła metryka. Wygląd nastolatka nie sugerował też żadnych traumatycznych przeżyć; niewielu wiedziało, że za bystrym spojrzeniem niskiego młodzieńca o odstających uszach kryją się wspomnienia koszmarów getta oraz ucieczek przed okupantem. Roman niechętnie opowiadał o tych czasach i wolał się skupiać na teraźniejszości. Tego czerwcowego popołudnia siedział na trybunach miejskiego stadionu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Swobodne spadanie w Lauterbrunnen

W tej dolinie zginęło już ponad 40 osób. Ale BASE jumperzy zamiast opłakiwać śmierć, celebrują życie Skaczą z budynków, masztów, przęseł i naturalnych wzniesień – stąd akronim BASE od angielskich słów: building, antenna, span, Earth. W górzystej Szwajcarii – najczęściej z urwisk i klifów. Najchętniej z tych otaczających Lauterbrunnen. To baza BASE jumperów. Dolina adrenaliny, dolina endorfin – jak przekonują, po skoku dostają ich uderzeniową dawkę – wreszcie dolina śmierci. W ciągu dwudziestu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Czy „Titanic” naprawdę zatonął?

Według jednej z teorii, tragedia była skutkiem oszustwa ubezpieczeniowego Każda wielka katastrofa czy udany zamach to okazja do tworzenia niezliczonych teorii spiskowych. Nie dziwi więc, że z zatonięciem „Titanica” związanych jest wiele teorii spiskowych. Była to w swoim czasie największa katastrofa morska. Zatonął statek uważany za wyjątkowo bezpieczny, w 1912 r. największy ruchomy obiekt zbudowany przez człowieka. Zginęli najbogatsi ludzie na świecie. Od tamtej pory „Titanic” inspiruje badaczy, twórców filmów i tropicieli tajemnic. Według jednej z teorii, tragedia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Świat jak Ciechocinek

Ciechocinek to nie miejsce. Ciechocinek to stan umysłu Ciechocinek przeżywa się bardzo intensywnie, zwłaszcza że każde przeżycie może się okazać ostatnim. Fora kuracjuszy buzują od opinii. Większość wpisów to skargi na innych balujących staruszków: „Oprócz muzyki ryczeli także goście, mimo średniej wieku 60-70 lat”; „Przez cienkie ściany o trzeciej nad ranem słychać odgłosy libacji alkoholowej z pokoju obok”; „Często jesteśmy w Ciechocinku i zauważyłam mnóstwo romansujących par w bardzo podeszłym wieku. Nie przyjechali na leczenie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Słoneczne Lato w Mordach

Polska żyje grillem, festynem i konkursem zjadania pierogów Polska nie żyje tym, co wczoraj powiedział prezes. Ani Brexitem, ani KOD-em. Choć tak może się wydawać ze skrzyżowania Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej w Warszawie. Polska żyje grillem, festynem i konkursem zjadania pierogów. Zwłaszcza w wakacje, zwłaszcza poza Warszawą. Od lat. Rzut młotkiem do telewizora Co miasteczko, to festyn, co gmina, to mistrzostwa, co wioska, to zawody. W Rabce co roku doi się na czas sztuczną krowę. Wyniki rekordzistów oscylują w okolicy 1,5 litra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Ballada hotelowa

Pokój bez żadnej kultury wnętrza, czyli polski hotel oczami gościa Wyruszamy na wakacje. Hotel rezerwujemy przez wyspecjalizowane portale internetowe. Zazwyczaj pokój dwuosobowy, w cenie od 150 do 300 zł za dobę. Po powrocie portal prosi nas o opinię. Do niej ustosunkowuje się dyrekcja hotelu. I tak na bieżąco piszą się dzieje hotelarstwa polskiego. Sprawdziliśmy, co obecnie słychać w polskim hotelu średniej klasy. Czym to pachnie? Hotel przedstawia się nam, zanim jeszcze rozgościmy się na dobre. Feeria zapachów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Śmiertelna inicjacja

Chłopcy skaczą z mostu do rwącej rzeki. W Ventanas mogą przetrwać tylko najsilniejsi Korespondencja z Ekwadoru Dave z butną miną wspina się coraz wyżej po konstrukcji mostu. Mięś­nie jego drobnych ramion twardnieją za każdym razem, gdy mocniej uczepia się kolejnej przeszkody. Jest zwinny i pewny w swoich ruchach, ale mokre stopy utrudniają mu zadanie. Kiedy więc niefortunnie ślizga się i tylko refleks ratuje go od upadku na beton, jego rozemocjonowani koledzy zaczynają wiwatować. W końcu dociera na szczyt. Od rwącej rzeki dzieli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.