Obserwacje

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Jak pomagałam laburzystom wygrać wybory

Każdy dzień wyglądał tak samo – rano ulotki i kasety wideo, po południu agitowanie, pukanie do drzwi wyborców Trzy godziny pociągiem z Londynu, a następnie 45 minut lokalną kolejką wzdłuż wybrzeża Morza Północnego i jestem w Hartlepool, 70-tysięcznym miasteczku w północno-wschodniej Anglii. To miasto, jakich wiele na północy Anglii. Na każdym kroku widać tu 18-letnie rządy konserwatystów pod przywództwem „żelaznej damy”, z ogromnym – jak na brytyjskie warunki – 15% bezrobociem, będącym skutkiem upadku przemysłu stoczniowego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Odpust Ubogiej Inteligencji

Ludzie przyszli posłuchać za darmo Zelnika i „Ave Maria”   Największym powodzeniem cieszył się Mickiewicz recytowany przez Zelnika, sztuczny trawnik w metrach (z Babic Starych), „Ave Maria” w wykonaniu solistów chóru Filharmonii, ksiądz Twardowski, Ernest Bryll (wylosowany na loterii) i broszki po 6 zł. Jednak największy tłum rzucił się w ostatniej godzinie, gdy „Faraona” rozdawano za darmo. Miał być Letni Salon Artystów urządzony w Warszawie, w trzecią niedzielę czerwca, a był Salon Ubogiej Inteligencji. Albo raczej odpust.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Pobita dla hecy

Z agresywnością młodych dziewczyn nie mogą sobie poradzić ani rodzice, ani szkoła, ani policja Gdynia Orłowo to tzw. dobra dzielnica w jednym z najbogatszych miast w Polsce. Od Gimnazjum nr 6 do ekskluzywnych domków jednorodzinnych z wypieszczonymi ogródkami zaledwie „rzut beretem”. W zaroślach nieopodal szkoły nastolatki skatowały i upokorzyły gimnazjalną koleżankę. Groźbą zmusiły ją do milczenia. Ten akt terroru nie zaskoczył dorosłych. Teraz chcą jedynie wyciszenia sprawy, bo o co tyle hałasu. Gimnazjum nr 6 teoretycznie jest strzeżone i zamykane

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Szalone krowy na satyrykonie

W mediach przeważa szybka informacja. Satyrycy każą zatrzymać się, pomyśleć Zatroskana, zmarszczona twarz, której owal przypomina kontury Polski. Pochód, a może marsz protestacyjny, zawracający na widok czarnego kota. Drzewo, na którym zamiast liści wiszą klauni z czerwonymi nosami przypominającymi jabłka. Czy te rysunki satyryków – Krzysztofa Grzondziela, Leszka Ołdaka, Tošo Borkovicia, pokazane na tegorocznej, 24. już edycji największego w Polsce konkursu satyrycznego Satyrykon, odbywającego się w Legnicy – są komentarzem do naszej rzeczywistości? Zdaniem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Ranking medialnych polityków

Kogo kocha kamera, kogo mikrofon, a kogo lubią pisma kobiece Politycy nie istnieją bez dziennikarzy, bez kamer i mikrofonów. Sztuka publicznych wystąpień jest pierwszą, którą polityk powinien opanować. Jedni dają sobie z tym radę lepiej, inni gorzej. Oto nasz ranking „medialnych” polityków. Ułożyliśmy go na podstawie własnych doświadczeń oraz spostrzeżeń i ocen dziennikarzy kontaktujących się z politykami na co dzień: Krzysztofa Skowrońskiego, który rozmawia z nimi w radiowej Trójce i w Telewizji Puls, Małgorzaty Słomkowskiej z radiowych „Sygnałów Dnia”, Anny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

BOR, bo strzelam!

Łatwiej ochraniać prezydenta Kwaśniewskiego niż premiera Buzka. Dlaczego? Gdziekolwiek jest prezydent, premier czy inna równie ważna osoba, pojawiają się i oni. Zawsze kilka kroków od osobistości, w garniturach, często w ciemnych okularach. Są w błędzie ci, którzy sądzą, że praca funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu polega tylko na chodzeniu krok w krok za osobistością i na blokowaniu ulic, gdy jedzie przez miasto. Po każdej wizycie zagranicznego polityka, bez względu na to, czy trwa ona kilka godzin, czy kilka dni, pozostają opasłe tomiska.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Motoryzacja w stanie klęski

To nie tylko problem Polski. Przemysł samochodowy w Europie i w USA przeżywa załamanie sprzedaży Przewlekła choroba rodzimego rynku motoryzacyjnego trwa już prawie półtora roku i lekarstwa jeszcze nie znaleziono. Nawet optymiści przestali wierzyć, że ograniczenia w imporcie samochodów używanych skłonią rodaków do masowego odwiedzania salonów z nowymi pojazdami. Ludziom nie przybędzie od tego pieniędzy w portfelach. Od stycznia do kwietnia 2001 r. kupiliśmy o 34% mniej nowych aut, niż w tym samym czasie kryzysowego przecież roku 2000. Oznacza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

W sieci Wielkiego Brata

Cnotą stały się brak wstydu, obłuda i umiejętność manipulowania innymi Ostatni tydzień był nerwowy. Pieniądze — 500 tys. złotych, takie jeszcze nierealne przed trzema miesiącami, przybliżyły się niemal na wyciągnięcie ręki. Sękocińska klatka, w której spośród 12 uczestników zostało w czwartek wieczorem już tylko troje, kipiała emocjami. Gosia z trudnym do ukrycia fałszem, pocieszała po raz szósty nominowaną Alicję: “Po co cię męczą, mogliby ci urządzić fajne pożegnanie i już”. Alicja prawie przestała przesiadywać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Ranking polskich projektantów mody

Na rynku mody damskiej i męskiej od stulecia królują dyktatorzy z Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, ostatnio także z Niemiec. Oni stworzyli elitarne syndykaty i narzucają swoją wolę innym nacjom. Jednak polscy projektanci, choć nie mają na razie wielkich szans w konkurencji międzynarodowej i nie są dopuszczeni do elitarnych klubów, prezentują bardzo wysoką klasę. Na polskim rynku konkurują skutecznie z przedstawicielstwami renomowanych zachodnich domów mody, nie tylko cenami ubrań, ale również jakością pomysłów, smakiem i umiejętnością dokonania syntezy różnych stylów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Redaktor w panierce

Dziennikarze kroili kurczaka, jakby to była sensacyjna wiadomość W warszawskim Domu Dziennikarza wieczorową porą odbył się konkurs gotowania, oczywiście dla samych swoich, czyli dziennikarzy. Im- preza polegała na tym, że sześć par w ciągu pół godziny miało coś ugotować, a zaproszeni goście w tym czasie trzymali się jak najdalej od nich, to znaczy stłoczyli się przy ciężkich stołach pełnych potraw, przygotowanych przez prawdziwych kucharzy. Zachęta do próbowania dzieł kolegów budziła popłoch

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.