Przebłyski
Ełckie UFO nie wróciło
Apetyt tego ekswójta jest nieposkromiony. Niechlubny bohater serii artykułów „UFO na Mazurach” o budowie zamczyska wchodzącego w wody jeziora Łaśmiady, Antoni Polkowski z PSL, w 2014 r. przegrał wybory samorządowe. Wkurzeni mieszkańcy pogonili jaśnie pana. Na trochę. Bo co zrobił Polkowski? Zorganizował referendum w sprawie odwołania Tomasza Osewskiego, nowego wójta gminy Ełk. Trafił jak kulą w płot. Do urn poszło tylko 406 mieszkańców (niecałe 5%) na 8745 osób uprawnionych do głosowania. Polkowski przegrał sromotnie. Znowu
Co kibole Legii jeszcze napiszą?
Chce zaprosić na Legię prezydenta Obamę, ale chyba nie po to, by mu pokazać dzieło swoich kiboli. Transparent „KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice” pewno by Obamie wiele powiedział o dzisiejszej Polsce. Ale amerykańska ochrona nie zaryzykuje spotkania z cywilizacją Dariusza Mioduskiego, właściciela Legii Warszawa (ma 60% akcji). Mioduski chyba nie lubi powiedzenia, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Lubi za to opowieść, jak to grał z Obamą w kosza. Często opowiada
Pamiętajmy, kto wygrał wojnę
Jeszcze tylko mała chwilka i po latach zniewolenia dowiemy się, kto pogonił Niemców z Polski aż do Berlina. Kłamstwa, że zrobiła to Armia Czerwona wraz z 1. i 2. Armią Wojska Polskiego, trzeba definitywnie obalić. Stare nazwiska i nazwy rzekomych wyzwolicieli zamazać farbą. Koniecznie czarną. Bo prawda, która nas wreszcie wyzwoli, jest jedna. Polskie ziemie zachodnie i północne odbili z rąk Niemców wbrew Stalinowi, Rooseveltowi i Churchillowi protoplaści PiS. Wyzwoleńcy wyklęci. Wiadomy instytut kończy już pracę
Natanek nadchodzi
W czwartek, 12 maja, o godz. 12.00 ks. dr hab. prof. Piotr Maria Natanek wybiera się do Sejmu, a celem jego pielgrzymki jest wprowadzenie do tej Sodomy i Gomory obrazu Matki Boskiej. Mocno jednak niekonsekwentne to działanie. Bo i co ma robić święty obraz w tak zepsutym miejscu? Bardziej by tam się przydał egzorcysta. Ambitnym celem ks. Natanka jest również intronizacja i koronacja Boga Jezusa Chrystusa na Królem Polski, pisownia oryginalna z serdecznego zaproszenia, jakie dostała redakcja od Polska Prawda (PolskaPrawda@bahnhof.se). My niestety z niego nie skorzystamy,
Niemiecka szkoła niepokornych
Kiedyś bez obrzydzenia pracowali u Niemca, a dokładniej w niemieckich mediach nad Wisłą. A dziś? Dziś przodują w wycieraniu podłogi Angelą Merkel. Robią to z topornym wdziękiem, ale cóż, wszystko na miarę talentu. Choćby Rafał Ziemkiewicz. Długo nie brzydził się Onetem i „Newsweekiem”, a i dziś pisze u Niemca, bo na portalu Interia.pl, czyli w Bauer Verlag Kommanditgesellschaft z Hamburga. U Niemca zaczynali także inni samozwańczy niepokorni: Łukasz Warzecha, Mariusz Max Kolonko i Cezary Gmyz. Można o nich powiedzieć, że swoją niepokorność wykuwali pod okiem niemieckich
Kraśko na śniadanie
Zatoczył wielkie koło. Naszkodził. Napsuł. Aż wreszcie trafił do amerykańskiej stacji telewizyjnej. I będzie bawił gospodynie domowe rozmowami przy śniadaniu. Decyzję Piotra Kraśki można tylko pochwalić. I skwitować jednym słowem. Nareszcie. Teraz Kraśko będzie mógł robić coś na miarę swoich realnych umiejętności. Przecież do telewizji publicznej Kraśko pasował jak Pudelek do BBC.
Czy Waszczykowski pęknie?
Pamiętaj o kasie, powinna sobie powtarzać Beata Szydło, ilekroć wybiera się do kościoła. Także w Ameryce. Bo i tam, w amerykańskiej Częstochowie, nie ma mszy bez tacy. Może Szydło myślała, że haracz jest tylko w Polsce? Albo zwyczajnie zagapiła się. Zapachniało aferką, ale Urszula Gacek, konsul generalna w Nowym Jorku, była czujna i podrzuciła Szydło banknocik. A wcale nie musiała być tak wyrywna z portfelem, bo ledwo co Waszczykowski pozbawił ją posady i dochodów. Polonia, zwykle do bólu skłócona, solidarnie broni Gacek. Bo kompetentna, bo świetnie zna
Szydło jak „Miś”
No i masz babo placek. Wydawało się, że równie śmiesznego premiera jak Kazimierz Marcinkiewicz już nie będzie, a tu proszę. Pojechała pani premier do USA i zrobiło się śmieszniej niż w komediach Barei. Polonia zobaczyła, jak w realu wygląda dobra zmiana. A Amerykanie? Chyba już wiedzą, co jest u nas grane, bo nikt, dosłownie nikt z ważniejszych polityków i urzędników nie znalazł chwili na spotkanie z Beatą Szydło. Dobrze, że choć wizę jej dali. Po co więc pojechała? Na celebrę w sprawie klimatu przyjechali ze 140
Hofman i Ziobro – komitywa biznesowa
Co politycy lubią najbardziej? Politykę? Niewłaściwa odpowiedź. Właściwa jest taka: najbardziej lubią biznesy. I to o nie toczy się najbezwzględniejsza i najkrwawsza wojna między koteriami, grupami nacisku i frakcjami. Chętnych na dobrze płatne posady jest zawsze więcej niż miejsc. A że w PiS, wygłodzonym przez lata spędzone w opozycji, na biznesy polują prawie wszyscy, to nie ma przebacz. Na razie wygrywają ci z najsilniejszymi łokciami i najmniejszymi skrupułami. Czyli duet Adam Hofman i Zbigniew Ziobro. Ich ludzie parami obejmują ważne funkcje w spółkach
Za Kempę modli się tylko 189 osób
Ludzie w Polsce to jednak wredni są. Kraj otoczony przez kondominium. Opozycja podnosi łeb. A władza, mimo tych nieszczęść, niesie obywatelom zmianę za zmianą. I każda zmiana to „dobra zmiana”. Niestety, ludziom ciągle mało. Od miesięcy organ ojca Rydzyka apeluje i agituje: „Ludzie, pomóżcie. Pomódlcie się za Polskę i za polityków”. Jest nawet lista ze zdjęciami dla mniej gramotnych. I adres www.zapolske.pl dla młodych. I co? Mizeria. Nie Ogórek, ale też marniutko. Miliony katolików, dziesiątki tysięcy etatowych






