Przebłyski
Sierakowski – jedyny sprawiedliwy w Sodomie
Jeśli w którymś z programów pisowskich mediów czy springerowskich gazet pojawi się Sławomir Sierakowski, to w ciemno można założyć, że dowali lewicy. Jakkolwiek by się lewica starała i zmieniała, to nie jest w stanie sprostać wysublimowanym i bardzo zmiennym oczekiwaniom Sierakowskiego, który teraz to jest dla lewicy wzorcem z Sevres. I nie spocznie, dopóki po kraju będzie chodził jakiś peerelowski skansen. Pal licho megalomanię Sierakowskiego. Z tego się czasem wyrasta. Ale S.S. ma gorszą przypadłość. Niebywałe parcie na media. Jak tylko trzeba dowalić
Jagodziński też na celowniku
Na sam finał wojny piłkarskiej rząd szykuje prawdziwą wunderwaffe. Zaprzyjaźnione z PO media mają ujawnić, że jeden z kandydatów na fotel prezesa PZPN, Tomasz Jagodziński, ma w swoim życiorysie wypadek samochodowy, w wyniku którego zginął młody chłopak. Sprawa była już ileś lat temu opisywana. Jagodziński był kierowcą auta i sprawcą wypadku! Na pewien czas wycofał się zresztą z wszelkiej aktywności. Teraz będzie jak znalazł w wojnie z PZPN. Wyjdzie na to, że działacze piłkarscy nie tylko kradną i oszukują, ale jeszcze
Zupa czy kość?
Posłanka Elżbieta Jakubiak zapędziła się w walce o miejsce w samolocie dla swego byłego szefa. Stwierdziła bowiem, że samolot się Lechowi Kaczyńskiemu należy „jak psu zupa”. W zasadzie powiedzenie brzmi: „jak psu kość”, jednak pani poseł pewnie się zlękła wizerunku prezydenta z kością w zębach i uznała, że lepiej będzie wstawić w to miejsce zupę. Tym bardziej że nasza głowa państwa coraz częściej robi miny jak postać z plakatu „Bo zupa była za słona”.
Zlustrować krasnoludki
Prezes publicznego Radia Opole, Marcin Palade, znany jest już z nietuzinkowych zachowań, ale decyzja o poddaniu lustracji aktorów, którzy czytają bajki o krasnoludkach, wzbudziła prawdziwą trwogę – wśród krasnoludków właśnie. Po pierwsze, są one wyłącznie rodzaju męskiego i mieszkają razem, co budzi zrozumiałe skojarzenia, po drugie zaś, każdy z nich ma w ubiorze coś czerwonego, co jest jawnym przyznaniem się do lewicowych sympatii. Lepiej już czytać bajeczki o diabłach, bo ich płeć nie jest tak wyraźna, a kolor czarny.
Przegrani trzej królowie
Klub parlamentarny PiS pogrążył się w żałobie. Sejm odrzucił obywatelski wniosek posłów tej partii, by Święto Trzech Króli było dniem wolnym od pracy. Wedle retoryki członków PiS, „zatriumfowało dziedzictwo Gomułki”. Niestety, z bólem stwierdzić trzeba, iż zatruło ono także dusze wielu posłów PiS. Aż 13 z nich olało tak ważne głosowanie, m.in. sam prezes Jarosław Kaczyński i waleczny Jacek Kurski. Jak więc można marzyć o sukcesach w epokowych rozgrywkach bez należytej mobilizacji ideologicznej?! Panie prezesie,
Michalski, wracaj do zdrowia
Cezary Michalski z „Dziennika” jest jak Lenin. Wiecznie żywy. I wiecznie zatroskany o „Przegląd”. Śledzi każdą najmniejszą nawet wzmiankę o naszym tygodniku. Doceniamy tę miłość. Rzadko się przecież zdarza, by ktoś żyjący ze Springerowskich tabloidów czytał trudniejsze teksty. A Michalski czyta. Mało tego, nawet niektóre kawałki rozumie. Np. podpisy pod artykułami. A jak tylko coś zrozumie, to od razu o tym pisze na łamach „Dziennika”. Walczy chłop o wierszówkę jak umie. Wie, że robota u Springera mu się kończy, bo z podobnymi
Czy lecą z nami piloci
Awantura między premierem Tuskiem a prezydentem Kaczyńskim, kto uda się do Brukseli i kto będzie przewodniczyć polskiej delegacji, kolejny raz odsłoniła polską mizerię komunikacyjną. Minister z kancelarii stwierdził, że niestety prezydent będzie musiał lecieć z premierem jednym samolotem, bo brakuje załóg i nie miałby kto pilotować dwóch statków powietrznych. O tym, że brakuje też samolotów rządowych, nie wspomniał. Wniosek jest jeden. Prezydent i premier powinni obaj ukończyć kursy pilotażu i siadać obok siebie w kabinie,
Chłopaki, nie krępujcie się
Stowarzyszenia filmowców i producentów telewizyjnych przygotowały własny projekt ustawy o RTV. Ustawa nosi nazwę \”ustawa obywatelska\”. Obywatele filmowcy i producenci zaproponowali we wtorek, aby każdy ubezpieczony, wszystko jedno gdzie, płacił co miesiąc dychę na radio i telewizję. W środę abonament staniał. Obywatele, autorzy projektu, opuścili 2 zł. Za młodzież, dzieci, bezrobotnych i emerytów płaciłby budżet państwa. Za pracowników zatrudnionych w firmach, 5 zł od łebka płaciłby pracodawca. W ten sposób na media publiczne płaciłby każdy
Wypróbowany przyjaciel
Na uroczystościach 30-lecia Konfederacji Polski Niepodległej w Krakowie pojawił się miły gość – prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Janusz Kurtyka. Zgromadzeni przyjęli go głośną owacją. Właściwie nie wiadomo, skąd się wziął ten zapał, skoro to właśnie w wyniku penetracji dokumentów byłej SB okazało się, że wódz KPN, Leszek Moczulski, był tajnym współpracownikiem. A może działacze spod znaku „Mocza” chcieli podziękować za „już” i poprosić o „jeszcze”.
I kto to mówi
„Moja ocena zarówno IPN, jak i Janusza Kurtyki jest bardzo wysoka”. Kto, drogi czytelniku, wypowiedział te słowa? Jeśli jeszcze nie wiesz, proponujemy podpowiedź. „Janusz Kurtyka zaś jest nie tylko wybitnym uczonym, ale też bardzo sprawnym szefem instytucji, którą kieruje”. Wszystkich, którzy myślą, że taką miłością do IPN pała tylko Jarosław Kaczyński i jego drużyna, rozczarujemy. Autorem tych słów jest poseł PO, Jarosław Gowin. Widać, rację ma były lider PO Andrzej Olechowski, który twierdzi, że wielu






