Przebłyski
Kiedy lewica wychodzi z roli
Poniedziałek 8 września, „Dzień na żywo” w TVN 24. Zaczyna się konferencja prasowa KP Lewica. Grzegorz Napieralski rozpoczął swój wywód na temat segregacji społecznej w polskich szkołach. Niestety telewidzowie nie mogli usłyszeć, co lewica ma do powiedzenia w tej kwestii. Transmisję z konferencji przerwano, a spikerka poinformowała, że lewica wprowadziła ich w błąd bo miało być o esbekach, a jest o segregacji w szkołach. Marnym pocieszeniem, jest to, że po kilkunastu minutach TVN 24 retransmitował fragment konferencji poświęcony emeryturom byłych funkcjonariuszy
Siwiec zostaw. Wstydu oszczędź
Najpierw zadzwonił do nas poirytowany czytelnik z pytaniem, kto wymyślił Marka Siwca na szefa sztabu SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Naprawdę nie wiemy. A chwilę później dostaliśmy mejla od paru młodych ludzi z Kalisza, że jak Siwiec jest twarzą lewicy, to oni wolą w tych wyborach poczekać na nowe rozdanie. Były też kolejne telefony. Siwiec zawsze wywoływał emocje. Najczęściej zresztą negatywne. Taki po prostu typ. Bywają przecież ludzie, za których trzeba się ciągle tłumaczyć.
Zaproście go do stołu
Poseł PiS Paweł Kowal dał się ostatnio poznać jako najbardziej wygłodzony uczestnik śniadania w Radiu ZET. Pałaszował wystawione na stół frykasy z ogromnym zapałem, jakby od kilku dni nic nie jadł, a gdy już się nasycił, wstał i przed końcem radiowej dyskusji wyszedł ze studia, nie żegnając się ani nie mówiąc „dziękuję”. Zdradził tym samym swój styl postępowania w poprzednim wcieleniu, gdy jako wiceminister spraw zagranicznych uczestniczył w licznych przyjęciach dyplomatycznych. Jadł, jadł i wychodził. I co tu się
Tak sie bawi elyta
Sami swoi w nowym wydaniu. Tak można nazwać konkurs dla historyków, w którym nagrody ufundowali: IPN (prezes Kurtyka, janczar PiS), Polskie Radio (prezes Czabański, jastrząb PiS) i Telewizja Polska (prezes Urbański, wielogłowy smok PiS). Ta trójka wyłożyła 150 tys. zł na nagrody, wyciągając je wcześniej od nas – Bogu ducha winnych podatników RP. Przewodniczącym jury zrobili radnego PiS z Krakowa, a wzmocnili go Targalskim, wiceprezesem radia z nadania PiS. By jasełka były pełne, nagrody
Radek bez trwogi
Bomby kasetowe to broń barbarzyńska. Tak twierdzi 111 krajów, które opowiedziały się za zakazem używania tych pocisków. Polska jest odmiennego zdania. Znany mudżahedin Radosław Sikorski wprost przyznaje, że „bombardowanie bombami kasetowymi nie jest takie uciążliwe”. Twierdzić inaczej nie może, wszak bomb kasetowych w czasie ostatniej wojny użyła armia tak miłującego pokój państwa jak Gruzja. Na marginesie, Polska również ma w swoim arsenale bomby kasetowe.
Na razie, Kaziu
Mamy kolejne smaczne kawałki o najgorszym ministrze kultury po 1918 r., znanym już chyba tylko z naszych łamów, Kazimierzu Michale Ujazdowskim. Mamy, ale damy sobie z nim spokój. Chwilowo! Niech więc Ujazdowski nie myśli, że obserwatorzy jego gnuśnego żywota odpuszczają. NIE. Wręcz odwrotnie, wrócą i znowu obudzą. Na razie dajemy odpocząć umordowanym czytelnikom, zwłaszcza tym, którzy do nas piszą, że nigdy o Ujazdowskim nie słyszeli. Trudno uwierzyć, ale są jeszcze tacy szczęściarze. Pa pa, Kaziu.
Ujazdowski jak brzytwa
Mamy dziś dwie wiadomości. Dobrą i złą. Zaczniemy od złej. Po długim niebycie pojawił się w internecie i na wizji Kazimierz Michał Ujazdowski i przynudzał – w co trudno uwierzyć – jeszcze bardziej niż przed wyjazdem. A dobra wiadomość? Będzie o czym pisać, bo Ujazdowski zapatrzony w pewnego ekspolityka lewicy ma być teraz ostry jak brzytwa. Niedawny pupil Jarosława Kaczyńskiego poszedł na pełną szczerość. I odkrył przed światem prawdę, do której doszedł w trakcie byczenia się. Jakaż to prawda? Ano taka, że jak
Skąpy Palikot
Szef Klubu Parlamentarnego PO, Zbigniew Chlebowski, nie skusił się na czterolitrowego Johnniego Walkera, zafundowanego mu przez Janusza Palikota. Odmawiając przyjęcia podarunku, stwierdził, że nie jest smakoszem whisky, a poza tym przeznaczony dla niego Jaś Wędrowniczek jest tylko czerwony, a więc najtańszy. Panie pośle Palikot, czyżby pańska kariera polityczna nie była warta czarnego, zielonego, a niechby nawet i niebieskiego Jasia?
Jak Zdziarski z kupą wystrzelali Nowaka
Narzekamy na telewizję publiczną, bo widzimy, jak mało zdolni i niepowalającej urody żołnierze braci Kaczyńskich wychodzą ze skóry, by zadowolić Prawo i Sprawiedliwość. Dla kasy. I ze strachu. Pamiętają przecież, jak nerwowi bywają tacy sejmowi amanci, jak poseł Suski (PiS), który rozpoczął pierwszą wielką wojnę PiS. Z TVN. Drugą niebawem wywoła Lech Kaczyński. Z Rosją. Stacja Waltera bez Suskiego zwiększyła oglądalność. A to źle wróży ekipie PiS w telewizji publicznej. Bo jak się skończą rządy Urbańskiego,
Jak strajk, to tylko z agencją public relations
Piątkowa manifestacja NSZZ „Solidarność” była majstersztykiem. Dobre hasło, profesjonalna obsługa medialna. Nic dziwnego, wszak walczący o robotnicze złotówki związkowcy zaangażowali – nie za darmo przecież – agencję On Board PR, która – jak można przeczytać na jej stronie internetowej – wraz z kilkudziesięcioma partnerami z całego świata tworzy jedną z największych międzynarodowych sieci firm public relations. Teraz punkt 1. strajkowego abc będzie brzmiał: znaleźć agencję PR. A może pójść iść






