Przebłyski
Święte słowa
Wicedyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Roman Skąpski stwierdził, że niestety nie umiemy ostrzegać przed zbliżającymi się trąbami powietrznymi. Cóż więc musimy robić? „Trzeba nauczyć się z nimi żyć”, oświadczył wiceszef IMiGW. Jesteśmy przekonani, że dyr. Skąpski wkrótce uda się do poszkodowanych miejscowości Podlasia i Śląska, by tymi światłymi słowami zachęcić mieszkańców do zgodnego współżycia z trąbami powietrznymi. Na pewno spotka się z żywą reakcją.
Na kanapie siedzi leń (!) Ujazdowski
Jestem leniem. Taka wizytówka Kazimierza Michała Ujazdowskiego byłaby pierwszym aktem uczciwości byłego ministra wobec wyborców. Takie też powinny być hasła założonego przez paru byłych ministrów, posłów etc. Stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI i portalu Polska XXI. Nazwy mają sugerować, jacy to oni są teraz nowocześni. Tyle że konserwatyści-wędrowcy (od nieustannych wędrówek od partii do partii) poprzestali na akcie założycielskim. Pozakładali też sobie zgodnie z modą blogi. No i cóż? Ostatni wpis na blogu Ujazdowskiego
Korzeniowski pa, pa
Odkąd na telewizję publiczną spadło nieszczęście w postaci chodziarza Roberta Korzeniowskiego, nie ma tam dobrych relacji sportowych. Kibice już się do tego przyzwyczaili, wybierając inne stacje. Ale to, co Korzeniowski zaserwował z Pekinu, przekroczyło granice wcześniej znanej tragikomedii, wystawianej przez trupę wędrowną pod nazwą redakcja sportowa TVP. Wysłannicy Korzeniowskiego na olimpiadę w studiu warszawskim nieustannie przebijają osławionego Piekarskiego. Z tą różnicą, że ten plótł na mękach, a nasze osły mikrofonu plotły bez żadnych katuszy. Nie licząc oczywiście katowania telewidzów.
Obama także przeciw tarczy w Polsce
Nie minęły trzy tygodnie, gdy Joseph Cirincione, ekspert od broni nuklearnej i systemów rakietowych, doradca Baracka Obamy, powiedział na łamach „Polityki”, że projekt bazy antyrakietowej w Polsce jest martwy. Doradca Obamy przejechał się po tym pomyśle jak po łysej kobyle. Antyrakiety nie działają, technologia jest niesprawdzona, a na dodatek nie ma na nią pieniędzy! Cirincione wie, co mówi. Obama idzie po prezydenturę. A my? Prowadzimy negocjacje z urzędnikami, po których zostaną tylko tony projektów równie mało sensownych jak tarcza. Pozostaje więc małe pytanko.
Kurski ofiarą
Działania wojenne na Kaukazie przyniosły pierwszą ofiarę w Polsce. Nie jest nią bynajmniej żaden gruziński obywatel, lecz PiS-owski harcownik Jacek Kurski. Zaatakował go (jajkiem na szczęście, nie kindżałem) znany gdański podróżnik i organizator rajdu transsyberyjskiego, Romuald Koperski, zirytowany tym, że ochoczo manifestujący przyjaźń z Gruzją politycy nie mają bladego pojęcia o konflikcie i wykorzystują go do celów propagandy politycznej. Kurski, przyzwyczajony do tego, że to on sam atakuje, tym razem zasłonił się godnością poselską i zażądał ścigania Koperskiego z urzędu za naruszenie
Kask zdobi Ujazdowskiego
Na prośbę czytelników, którzy nie uwierzyli, że prawdziwa jest nasza informacja o 20 zdjęciach (swoich), jakie Kazimierz Michał Ujazdowski zamieścił w książce wydanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prezentujemy jedno z nich (kościół św. Katarzyny – 23 maja 2006 r.). Nie odpowiadamy oczywiście za ewentualne skojarzenia. Całość, czyli pozostałe 19 zdjęć można obejrzeć w książce o przezabawnym tytule „Mecenat pełnowymiarowy. Polityka kulturalna 2005-2007”. Tytuł jest przezabawny, bo na pełnowymiarowość mecenatu składa się pewnie obszerna wymiarowość Ujazdowskiego. Smakosze
Ujazdowski baju, baj
W opisanej tydzień temu eleganckiej książce Ujazdowskiego o Ujazdowskim wspomnieliśmy, że znaczną jej część zajęły przedruki artykułów i wywiadów prasowych, jakich eksdygnitarz PiS udzielał w czasie pobierania pensji ministra. Pomyśleliśmy sobie, że jak już Ujazdowski wydał te 40 tys. zł (z naszych podatków) na autopromocję, to sprawdzimy, co się sprawdziło z licznych zapowiedzi pana Kazia. No i mamy za swoje. Niełatwo w to uwierzyć, ale jakiś niebywały pech towarzyszy Ujazdowskiemu. Weźmy na przykład wywiad Ujazdowskiego dla „Ozonu” (kwiecień 2006)
Kot jako oręż
Wygląda na to, że walka o wyborców przeniosła się na odwieczny front miłośników psów i kotów. Otóż premier Donald Tusk z troską pochylił się nad losem błąkającego się po kancelarii kota. Kazał się nim zaopiekować i go wyleczyć. Początkowo premier i jego otoczenie nie wiedzieli, jak pomóc kotu, oddano go zatem w ręce organizacji Straż dla Zwierząt. Przy okazji kancelaria wsparła finansowo tę organizację. Czyżby premier, znany dotąd raczej jako miłośnik psów, pozazdrościł prezydentowi, który w lutym
Dowcip ostoją Rzeczypospolitej
Absolutnym brakiem wiary wykazał się ostatnio abp metropolita Józef Życiński. Brakiem wiary w pamięć o dowcipach. Powiedział bowiem w Lubartowie: dziś już chyba nikt nie potrafi powtórzyć żadnego dowcipu milicyjnego. Ależ potrafią, wystarczy popytać, ilu potrzeba funkcjonariuszy do odkręcania żarówki. Co więcej, ludzie pamiętają także dowcipy o biskupach. I nawet układają nowe.
Duszenie Kwaśnickiego
Posłanka Jadwiga Wiśniewska (PiS) żąda dymisji prezesa KRUS, Romana Kwaśnickiego. Powód! Zmiany kadrowe, jakie wprowadził. Larum, jakie podniosła mało komu znana posłanka, świetnie opisuje ulubioną metodę braci Kaczyńskich. Mimo że nigdy nie byli w wojsku, wobec przeciwników umiejętnie stosują atak wyprzedzający. Skutecznie odciągają uwagę publiczności od własnych grzechów, ostrzeliwując następców. Kwaśnicki przyjął do pracy trzy, słownie trzy osoby. A za rządów PiS przyjęto takich osób ponad 200. W KRUS-ie






