Publicystyka

Powrót na stronę główną
Publicystyka

Standard uczuciowy

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Wychodzi na to, że papież najbardziej obraża uczucia religijne Polaków. Ale nie ten żywy, mieszkający w Watykanie, tylko każdy jego wizerunek. Odbiegający od pomnikowego. Jeszcze nie ucichła nagonka na sprawców pokazania w telewizji publicznej filmu dokumentalnego o papieżu-Polaku, zrealizowanego przez Amerykankę, Żydówkę – jak szeptem dopowiadano, a już jest kolejny pretekst do medialnego ujadania. W warszawskiej “Zachęcie” na jubileuszowej wystawie rzucona zostanie na żer opinii publicznej rzeźba papieża Jana Pawła II padającego pod przygniatającym go meteorytem. Budynek “Zachęty”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Nie Będzie Poparcia

Bezpośrednio po tym, gdy pani Gronkiewicz-Waltz wybrała fotel i apanaże wiceprezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, rezygnując z fotela prezesa NBP, rozpoczął się lobbing na rzecz wyboru Leszka Balcerowicza na zwolnione miejsce. Prym wiodą politycy UW i temu się wcale nie dziwię. Ładniej wygląda były przewodniczący partii na fotelu prezesa NBP niż na fotelu przewodniczącego jakiejś fundacji lub instytutu. Kierownictwo UW od dawna było świadome, że minister finansów jest balastem dla partii i skutki prowadzonej przez niego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Cudotwórcza moc kodeksów

Od czasów najdawniejszych po dziś dzień panuje wśród ludzi przekonanie, że tylko bardzo surowymi karami można doprowadzić do likwidacji groźnej przestępczości. Prymitywnym prawodawcom wydaje się, że już samo zagrożenie wysoką karą jest najskuteczniejszym sposobem zapobiegania szerzeniu się przestępstw. Źródłem tego przesądu jest fałszywe założenie, że nikt nie odważy się popełnić czynu, za który grozi szubienica lub długoletnie więzienie. Na tej podstawie słynny Hammurabi, król Babilonii, już w XVIII wieku p.n.e. postanowił wszystkich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Czarne serce baśni

Z instytutu kardiologii w Aninie wyszedłem już jako cyborg, czyli istota biologiczna, wspomagana przez urządzenie mechaniczne. Wszczepiono mi bowiem rozrusznik, czyli stymulator serca – było to całkowicie dla mnie nieoczekiwane. Rzeczywistość okazała się mniej groźna – jak dotąd. Podobno mogę podróżować, pić wódkę i zachowywać się jak normalny człowiek. Zobaczymy. Tu interesuje mnie zupełnie inny aspekt całej tej sprawy. Tolkienolodzy pamiętają zapewne, co powiedział bodaj Merry wyzwolony przez Toma Bombadila

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Wojewody Kempskiego przypadki

Przypadek wojewody Kempskiego można zbyć starą fraszką Jana Kochanowskiego: “Ziemię pomierzył i głębokie morze / Wie, jako wstają i zachodzą zorze. / Wiatrom rozumie, praktykuje komu / A sam nie widzi, że ma kurwę w domu”. I pewnie ekipa premiera Buzka przypadek wojewody Kempskiego zbyć by chciała. Ot, zdarzyło się. Człowiek prawy, ale każdy wie, że niewykształcony. Działacz związkowy, który chciał dobrze, ale nie poradził sobie. Nie zauważył, zaaferowany walką z aferami, że w jego urzędzie rozpleniła się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Szczęśliwego Nowego starego

Nie będzie przyspieszonych, wiosennych wyborów parlamentarnych. Wszelkie znaki na politycznym niebie i przyziemnej ziemi wskazują, iż Unia Wolności zachowa popierającą wstrzemięźliwość wobec obecnego, mniejszościowego rządu i jego budżetu. I targanej wewnętrznymi erupcjami AWS. Za ową elegancką wstrzemięźliwość targany erupcjami, ale zjednoczony w imię utrzymania władzy aż do późnej jesieni AWS poprze kandydata Unii Wolności na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. I zachęci do wspólnych akcji przy wiosennych wyborach prezesa Najwyższej Izby Kontroli, członków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Silverberg przepowiada

Robert Silverberg to pisarz osobliwy. Bezspornie jeden z najlepszych amerykańskich twórców SF, twórca koncepcji metafizycznych przekształceń, a zarazem kreator przedziwnych przygód i pejzaży. Wymyśla osobliwe stwory, zadziwiające krainy i po prostu pisze znakomite książki. Nie wszystkie jednak – bo obok nich znajdziemy absolutne knoty. Tak, że jest zarówno autorem świetnych “Kronik Majipooru”, jak i książek bardziej wątpliwych. Napisał tego mnóstwo, jak to pazerny Amerykanin, zresztą po prawdzie nie wiem, czy jeszcze żyje, bo pisze od dawna.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Cztery razy “nie”

Mamy za sobą trwającą przez cały dzień i połowę nocy debatę budżetową. Wszystkie kluby były za przekazaniem projektu budżetu do komisji, ale tylko jeden AWS uważał, że jest to dobry budżet. SLD jest zdecydowanie przeciw rządowemu projektowi, a dyskusje w komisji chcemy wykorzystać do merytorycznego wykazania błędów, jakie zawiera ten projekt. Na zasadniczą korektę, oczywiście, nie liczymy, bo jest to projekt, którego poprawić się nie da. Nasz zdecydowany sprzeciw wobec przekazania przez rząd do Sejmu ustawy wynika z czterech powodów, przy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Więcej różdżki!

Jak za muśnięciem czarodziejskiej różdżki zły prezydent Jugosławii przemienił się w dobrego. Belgrad to nie Floryda. Spór o dwuprocentową przewagę prezydenta Kosztunicy nad byłym prezydentem Miloszeviciem rozstrzygnięto szybko, weryfikując prace komisji wyborczych głosami oddanymi na ulicy. Po poprawce wszyscy odetchnęli, demokratyczny werdykt uznali. I tak Jugosławia wróciła do grona europejskiej braci. Jak za muśnięciem czarodziejskiej różdżki dobry pan prezydent Kosztunica został uhonorowany przez najważniejszych władców tego świata. USA i Unia Europejska lekko zniosły sankcje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

W przedpokoju

Jeśli w grudniu Rada Piętnastki nie ukaże perspektywy przyśpieszenia akcesu do UE, gorycz naszych polityków może się wydobyć na wierzch Oddala się przyjęcie Polski do Unii Europejskiej. Nie jesteśmy zresztą wyjątkiem wśród kandydatów, bo w Unii, zwłaszcza w decydujących o niej krajach, Francji i Niemczech, jest coraz mniej ochoty do rozszerzania. Przy tym Polska ma, zdaje się, najmniej orędowników w stolicach Zjednoczonej Europy, to zaś wcale nie dlatego głównie, że nas nie lubią, ale dlatego, że jesteśmy największym z kandydatów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.