Publicystyka
Wzorzec metra
Ani złotówki nie przeznaczono w przyszłorocznym budżecie na warszawskie metro. Cóż, można wzruszyć ramionami, rząd nie tylko zawsze się wyżywi, ale też dojedzie. Ma park samochodowy, BOR-owskie “dyskoteki”, które – niczym lodołamacze – rozbijają każdy stołeczny korek. Zresztą premier daleko nie ma. W razie potrzeby do pobliskiego Sejmu może, wzorcem swych urzędników, dojechać po chodniku Alej Ujazdowskich. Ostatnio biurokraci z Unii Europejskiej dzielili się mrożącymi krew w żyłach opowieściami z Polski. Byli wożeni w samochodowych
Pokusa ateizmu
Przeczytałem znakomitą książkę. Pewnie bym jej nie przeczytał, a nawet bym nie wiedział, że wyszła, bo ukazała się w Koszalinie nakładem Bałtyckiej Wyższej Szkoły Humanistycznej, czyli nie bardzo wiadomo, co. Tytuł ostentacyjny, bo “Szkice ateistyczne”, autorka zaś to Helena Eilstein, etyk, “fizykalistka”, czyli bardzo czupurna ateistka. I jak to ateistka, furt pisze o moralności, Panu Bogu i Piśmie Świętym. Książka jest naprawdę bardzo ciekawa, znakomicie napisana, przypomina prace Świderkówny – oczywiście, z wnioskami dokładnie odwrotnymi. Autorka
Komu wiatr w oczy
Od kilku dni spóźniony o 6 tygodni projekt ustawy budżetowej znajduje się w rękach posłów. Jeszcze w listopadzie zostanie przeprowadzona pierwsza debata plenarna. Krótki felieton, rządzący się swoimi prawami nie jest właściwym miejscem na przedstawianie analizy budżetu. Dlatego też nie zamierzam karmić czytelników wieloma wskaźnikami i liczbami, i ograniczę się tylko do kilku uwag, ale ważnych nie dla ekonomistów zajmujących się budżetem państwa, a istotnych dla tych, co odpowiadają za budżet rodziny. Zacznę jednak od doradzenia Państwu,
Kierunek Berlin
Jakże ciężko być w naszym kraju ideowym liberałem. Takim z krwi, kości, garnituru i podwiązki. Żali się redaktorowi Paliwodzie z wołkowego “Życia” wicemarszałek Senatu, Donald Tusk. “Mam niekiedy poczucie – przyznaje człowiek z establishmentu – że żyjemy pod okupacją współczesnych Tatarów, łupiących co dzień bezbronnych obywateli. Czymże innym jest bowiem moloch państwowej biurokracji wyposażonej w tysiące przepisów i regulacji, przejadającej nasze podatki, nie świadczącej w zamian oczekiwanych usług?”. I dodaje, że chciałby “żeby władza
Przepraszam za Kraków
Nie jest po chrześcijańsku widzenie źdźbła w oku bliźniego, a niedostrzeganie belki we własnym. Poprzednio żądałem przeprosin od telewizji publicznej za niesławnej pamięci transmisję walki Gołoty. Jednak i w moim gnieździe, Krakowie, nie dzieje się najlepiej. Zatem, wieloletni krakowiak z wyboru, teraz sam przepraszam za Kraków. Przysłowiową kroplą, która przelała kielich, stał się żarcik przewodniczącej krakowskiej sesji poświęconej 20. rocznicy powstania “Solidarności”. Otóż owa osoba, prezentując kolejną referentkę, zadowcipkowała: Głos zabierze obecnie pani
Coś za coś
Przewodniczący SKL jak zegarmistrz wyznacza godziny, w ciągu których ma nastąpić rozwiązanie problemów AWS. Godzi się zauważyć, że kolejny, najgłębszy kryzys nie jest wyłącznie jego wewnętrzną sprawą. Ten zlepek partii przecież rządzi dziś w Polsce i kłótnia o przywództwo odbija się bardzo negatywnie na wizerunku Polski. Na szczęście, nie wywołuje to żadnego negatywnego rezonansu na giełdzie i w gospodarce. Na kreatywność rządu w sferze gospodarczej już od dłuższego czasu przedsiębiorcy nie liczą. Można ironizować, że AWS, zajęty sobą, nie ma czasu niczego
Pełna utopia
Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Przyszły rok konstytucyjny organ władzy RP, zwany Sejmem, upatronił Stefanem prymasem Wyszyńskim. Patronat przyjęto przez aklamację. To znaczy posłanki i posłowie wstali, zaklaskali, a Pan Marszałek uznał, że “kto przeciw – nie widzę”. Jak w starej balladzie Jacka Kleyffa. Poza tym rok przyszły może być też pod patronatem Ignacego Paderewskiego i paru innych bohaterów narodowych. Bo co to szkodzi uchwalić patronat. Kto by o tym w przyszłym roku pamiętał. Poza gronem zainteresowanych. Zresztą
Kwaśny tort
ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Mężczyźni żałują, że po 1989 r. w ogóle dopuścili kobiety do polityki. Ale stało się – w ramach źle pojętej demokracji. Teraz parlamentarzyści jakoś tolerują koleżanki, które schroniły się w Parlamentarnej Grupie Kobiet (razem raźniej), ale zarzekają się, że nie dopuszczą do żadnej ustawy o równym statusie kobiet i mężczyzn. Poza tym żartują sobie, że założą Parlamentarną Grupę Mężczyzn. Jednak najdowcipniejszy jest Ryszard Bugaj, który zaproszony na spotkanie kobiet ze świata polityki potoczył wzrokiem po sali
Tylko 10000 długich kroków
Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Jeszcze trup polityczny Mariana Krzaklewskiego nie ostygł, a już ptaszki orlo- lub sępopochodne jęły szarpać żywy nadal jego polityczny organizm. Umarł Maryjan, umarł, już leży na desce – taki zaśpiew słychać z różnych kątów, marginesów prawicy AWS. W końcu nieważne, czy boskim cudem Marian Krzaklewski ugra dobry wynik w wyborach prezydenckich, czy zostanie na wsze czasy pohańbiony, trzecią, zaOlechowską, pozycją. Nawet gdyby się i tak zdarzyło, że Marian prezydentem zostałby, to i tak wodzem
Bigos tylko dla Polaków
ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Wbrew szumnym zapowiedziom żony kandydatów na prezydenta nie odegrały większej roli w kampanii wyborczej. Winna jest, oczywiście, Maryla Krzaklewska, która narzuciła styl blondynki – niemowy, jak zawsze pół kroku za mężem. Pani Maryla jest ładnym ozdobnikiem. Nieśmiało się uśmiecha i z pewnym zaskoczeniem spogląda na ludzi otaczających jej męża. Na spotkaniach bywa tak speszona, jakby sama nie mogła uwierzyć, że ci ludzie naprawdę przyszli dla Mariana K. Początkowo podkreślano, że ma swój







