Reportaż
Głusi głosu nie mają
Ośrodek w Gołotczyźnie otwierał głuchym dzieciom drogę do normalnego życia. Teraz grozi mu likwidacja Kiedy w czasie nocnego dyżuru Dariusz Stasiełuk, kierownik internatu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Gołotczyźnie, wszedł na pierwsze piętro, gdzie są sypialnie chłopców, zobaczył na środku korytarza małego Langowskiego. Chłopiec miał szeroko otwarte usta, gwałtownie łapał powietrze, jego dłonie wczepione były w nogawki piżamy. – Mariusz był przerażony. Nie reagował na mój głos, pokazywał tylko coś palcem. Spostrzegłem przycupniętą pod ścianą
Ten akademik nazywa się balanga
W Lublinie pijany student zabił się, wypadając z VI piętra akademika Ulewny deszcz wsiąka w rozsypany na chodniku żółty piasek. Spod niego wypływają czerwone strużki i rozlewają się na różne strony. Postawione nieopodal drzewa znicze dawno już pogasły. – Tu była wielka kałuża krwi – zatrzymuje się koło mnie dziewczyna. – Myśleli, że gdy przysypią piachem, to już jej nie będzie. Ale krew wciąż płynie, a to już piąty dzień mija, gdy Adam rozbił się
Boks na piąstki
Na ringu siedmiolatki. Po trafieniu głowa dziecka odskakuje jak dmuchany balonik – Marco? Ile ty masz lat? – Siedem. – A ile ważysz? – 25 kilo. – To jaka to waga? Papierowa, musza, kogucia? Pewnie kogucia, co? – A ja nie wiem, o taka… – rączką owiniętą bandażem wskazuje na towarową wagę stojącą w kącie szatni. Obok kręci się kilku chłopców, najstarsi mają najwyżej 15 lat. Na trening do Hali Mirowskiej przychodzą codziennie w godzinach
Teatr, co wyszedł do ludzi
Legniccy aktorzy mówią, że ich teatr jest podobny do Obywatela M. Pracował na swój sukces i go osiągnął Teatr Modrzejewskiej mieści się w samym sercu miasta – na legnickim rynku. Na budynku z 1842 r. wisi wielki transparent: „Pomóżcie swojemu teatrowi spłacić kredyt”. Kłopoty finansowe ma wiele instytucji kulturalnych w Polsce. Mało która może z dumą powiedzieć, że nie jest obca mieszkańcom, jest „swoja”. W Legnicy ludzie nie mieli nawyku chodzenia do teatru. Trzeba było ich przekonać, że 160-letni
Zemsta na Holendrze
Niszczyli mu zbiory, bo był obcy i na robotę chytry Irena Pilarska, siwiutka jak gołąb, z siódmym już krzyżykiem na karku, zerka raz po raz zza uchylonej firanki. – O, Hendriks idzie! – mówi, wskazując na postawnego mężczyznę w roboczym ubraniu zmierzającego przez podwórze. Jego pierwszą wizytę w Kawęcinie przed czterema laty zapamiętała dokładnie. Wyszła właśnie z pieskiem na spacer, gdy zauważyła, że obok pałacu obcy się kręci i pstryka zdjęcie za zdjęciem. Żółte, nietutejsze tablice rejestracyjne dodatkowo
Koniec handlu na granicy
Na granicznym przejściu ceny wyłącznie w euro. Z głośników dudnią niemieckie piosenki Na gminnej witrynie ogłoszeń w Łęknicy pełno ofert dzierżawy placów handlowych na targowisku. Nie ma jednak wielu chętnych. Już 400 osób zrezygnowało z prowadzenia interesu. Pozostało około tysiąca pawilonów. W drodze do granicznego przejścia nie sposób ominąć stragany. Wciskają się agresywnie z kolorowym towarem rozłożonym na jezdni. Teren rządzi się swoimi prawami. Kilkadziesiąt metrów przed odprawą nie obowiązują przepisy drogowe. Kierowcy samochodów muszą
Spadek po Papuszy
Syn cygańskiej poetki wylicza: wydawali jej książki, robili spektakle, a co ja z tego mam? Myślą, że jak biedny, to głupi? Oprócz zwykłych polskich imion trzy córki i syn Władysława Wajsa noszą cygańskie przydomki. Wajs też ma przydomek – Tarzan. Tak wołali za nim od małego. Jego matka miała przydomek Papusza, czyli Lalka. Naprawdę nazywała się Bronisława Wajs i była sławną poetką cygańską. – Mądra i piękna kobieta – podkreśla Wajs, który zastanawia się,
W kolejce po dziecko
Kandydaci na mamy i tatusiów muszą kochać mocniej niż biologiczni rodzice Ich pierwsza obsesyjna myśl: czas w domu dziecka biegnie inaczej. Jakby wstecz. Machina miele papiery i świat idzie do przodu. A dziecko kiwa się na dywanie w sterylnym pokoju i jest z nim coraz gorzej. W domu trzeba będzie to wszystko odrobić. I to będzie kosztowało. – W życiu nie przeczytaliśmy, nie usłyszeliśmy i nie obejrzeliśmy naraz tylu bzdur co na temat adopcji – przyznają. – Zanim pojawiliśmy się w ośrodku
Zaoczniak, czyli student drugiej kategorii
Kierunek nie jest bardzo istotny, liczy się głównie mgr przed nazwiskiem na wizytówce i na pieczątce Ewa biega nerwowo po korytarzu, zaczepiając kolegów. – Nie wiecie, jak dorwać tę kobietę z filozofii? – dopytuje się natarczywie. Ewa na co dzień pracuje w straży miejskiej. Na studia (teraz trzeci rok historii) wróciła po czteroletniej przerwie. Wcale nie jest pewna, czy dyplom uchroni ją przed zwolnieniem, ale z takim papierem nawet na kuroniówce będzie czuła się pewniej. Tomek z tego samego roku martwi się, że z siatki
TIR-em na Białoruś
Reporter „Przeglądu” pojechał Przez tydzień jadłem w budzie, spałem w budzie i lałem na koło. Tak jak robią to kierowcy ciężarówek. Ale miałem farta, nie zabili mnie – W budzie śpi, na koło szczy. Kto to jest? – pyta Andrzej. – To kierowca TIR-a – odpowiadam. – Zgadłeś. Wsiadaj – rozkazuje, otwierając drzwi actrosa. Andrzej jeździ zawodowo 20 lat, od ośmiu lat na międzynarodowych trasach. Kiedy wprowadził się do czerwonego mercedesa, żona i córka przestały go widywać. Przerwy






