SZOŁKEJS

Powrót na stronę główną
SZOŁKEJS

Aby sądy były szybkie, nie mogą być wolne

Zachodzę w głowę, dlaczego do tej pory nie powieszono banerów tej treści na Pałacu Prezydenckim i na wszystkich sądach, aby kłuły w oczy spacerowiczów, którzy od jakiegoś czasu postanowili odwiedzać je z zapalonymi świecami, ponieważ te ostoje sprawiedliwości, podobnie jak zakład pracy prezydenta RP, zaczęły przypominać mogiły sprawiedliwości. Ujmująca prostotą tytułowa prawda mogłaby zdziałać cuda, gdyby odpowiednio wcześnie dotarła do ludu. Przede wszystkim mogłaby zapobiec wielkiej współczesnej tragedii rozlewu polskiej stearyny. Niestety, ani nie jestem autorem hasła,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Tego jeszcze nie było

Nie jest prawdą, że wszystko już było w telewizji. Na przykład nigdy tak nie było, żebyśmy zamiast telewizji publicznej mieli narodowy teatr kukiełkowy, który od 22 miesięcy odgrywa jedno i to samo przedstawienie tego samego autora, reżysera i właściciela teatrzyku jednocześnie, ze zmieniającymi się tylko elementami gałganiarstwa. To jest, trzeba przyznać, zawstydzający wkład nowogrodzkiej myśli programowej do światowego dziedzictwa, ale telewizyjna innowacja jak najbardziej bez precedensu. Korytarze na Woronicza zwykle reagowały na nowości antenowe tak, żeby sobie autor nie pomyślał, że coś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Marucha przechodzi do telewizji

Pojawiły się pierwsze dowody na to, że słynny list córki leśniczego dotarł do kogo trzeba. Chodzi o nieopieczętowaną kopertę powierzoną przez jakiegoś kolegę ministrowi Szyszce, a przez niego przekazaną ministrowi Błaszczakowi na oczach całej Polski. Widzowie nie mieli pewności, w czyich rękach ostatecznie przesyłka się znalazła, bo jeden dawał, drugi się wzbraniał. Być może obaj w tej sprawie byli tylko listonoszami, a nie mieli ochoty przyznać się do tego publicznie. List musiał się znaleźć u właściwego adresata. Bez tej pewności

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Trzy telewizje i jeden pogrzeb

Niechętnie oglądam telewizyjne programy informacyjne. Gdyby szef naczelny Jerzy Domański się zgodził na wypłacanie „szkodliwego” za śledzenie „Wiadomości”, poprosiłbym jeszcze lekarza o pozwolenie i raz na jakiś czas zająłbym się tym jadowitym kurwiozum propagandowym PiS. Dzisiaj pamiętam o 19.30 tylko w dniach podwyższonego ciśnienia wydarzeń. We wtorek, 14 listopada, musiałem (osobisty przymus wewnętrzny) sprawdzić, jak trzy najważniejsze stacje pokażą w głównych serwisach pogrzeb Piotra Szczęsnego, który 19 października podpalił się przed Pałacem Kultury

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Sposób na Czerwoną Gwiazdę

Choćbyś, drogi Czytelniku, nie wiem jak wykręcał język, nie powiesz przyzwoicie CRVENA, tak żeby nikogo nie opluć, a Serb był zadowolony. Na to słowo składają się nie dwie, jak się na oko wydaje, ale trzy sylaby. Pierwszą tworzy dźwięk zapisany dwiema literkami cr. Obie wyglądają jak spółgłoski, na dodatek artykulacyjnie odległe od siebie. Najbardziej wygimnastykowany język nie poradzi sobie z nimi bez włączenia wiatraczka w buzi. Najłatwiejsze wyjście jest takie: pomiędzy obie spółgłoski pakujemy samogłoskę y i jesteśmy uratowani.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Oj, zeby nie ta dziura w desce

Chodzą plotki, że pewna Kasia, dokładnie nie wiadomo która, jest w ciąży z rolnikiem szukającym żony. Ale to nic pewnego i niech Telewizja Polska jeszcze odczeka parę miesięcy, zanim ogłosi sukces w postaci własnego wkładu w rozwój dzietności w naszym kraju. Żaden reality show nie jest odporny ani na błogosławione, ani na przeklęte skutki uczestnictwa młodych ludzi w telewizyjnej zabawie. Co się działo, kiedy 17 lat temu w Sękocinie rozpoczęła się budowa domu Wielkiego Brata i TVN zapowiedziała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Skutki wymiany korzeni

John Malkovich jeździ ostatnio po świecie i po różnych filharmoniach recytuje, to znaczy najczęściej podczytuje z pulpitu jako narrator, teksty wielkich autorów do własnych projektów teatralno-muzycznych. Wypada to różnie, a jak naprawdę, nie wiadomo, bo do wysokości wszelkich wykonań artystycznych Malkovicha rzadko dociera krytyka. W ubiegłym roku w Polsce, za kulisami jednego z koncertów mozartowskich, wielkiemu aktorowi gratulował prezydent RP z małżonką. Jak było, nie wiem. Do filharmonii bywam zabierany nie częściej niż raz w miesiącu, a za kulisy nigdy. Czytam, że Polska odegrała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Wreszcie coś dla Węgrów

Najukochańszą formą publicznego istnienia prezesa TVP są zapowiedzi o tym, co to będzie, a zwłaszcza: ACH, CO TO BĘDZIE. To niespecjalnie uciążliwa robota, trzeba się tylko wystroić, żeby wyglądać jak spiker. A ponieważ spikerek już nie ma w telewizji, nie ma obawy, że ktoś może ładniej wyglądać od prezesa. No, może Gliński albo Morawiecki, ale to ludzie rządu i tylko ciemny lud może uważać, że oni też są z telewizji. Od pierwszego dnia na urzędzie Jacek Kurski zapowiada polską telewizję po angielsku. Dżentelmeni nie mówią o pieniądzach, więc poinformował tylko, że on prawie ze wszystkimi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Sonda wyżej nie poleci

Nie wiem, jak było. Czy Rożek sam przyszedł do telewizji, kiedy się dowiedział, że będzie zmiana, czy Kurski, już z teczki, w której wieziono go na Woronicza, wydał zarządzenie, żeby mu tam zaraz doprowadzić dr. Tomka. Najpewniej zaś było tak, że propozycja powierzenia autorstwa programu Tomaszowi Rożkowi już od dawna wylegiwała się w jakiejś dyrektorskiej szufladzie i może nawet nazywała się „Sonda 2”, ale jakoś nikt do tej pory nie poczuł do niej mięty. Za taką wersją zdarzeń przemawiają liczne doświadczenia, jakie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Skopana ekshumacja

Czy można przez 40 minut zajmować antenę i nie powiedzieć ani be, ani me, ani kukuryku? Pytanie na milę pachnie niewyszukaną retoryką, dlatego uprzedzam wszystkich chętnych do odpowiedzi, że w nagrodę nie będą zwalniani z opłat abonamentowych na rzecz publicznej radiofonii. W ogóle nie będzie żadnego audiotele w tej sprawie. W piątek, 15 września, w Programie III Polskiego Radia wysłuchałem „Winien i ma”. Przeczytałem wcześniej, że stacja wraca do tego kultowego niegdyś tytułu. Audycję dobrze pamiętam, dlatego włączyłem radio. Prowadził

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.