Drugie dno

Dobiegł końca dosyć krótki, ale za to bardzo dynamiczny serial telewizyjny pt. “Gmina Centrum” z komisarzem Hermanem w roli głównej. W to miejsce telewizja wznowiła nowe odcinki serialu pt. “Małżeństwo z rozsądku”. Bohaterowie ci sami, fabuła też ta co zwykle.
Być może kiedy ukaże się ten felieton, rozstrzygnięcia zapadną i serial się skończy. Jeśli Unia Wolności pozostanie w koalicji, to z pewnością w niedługim czasie będziemy mogli oglądać nowe odcinki. Jeśli w końcu dotrzyma słowa i rozwiąże to małżeństwo, będziemy mieli rząd mniejszościowy.
Nie będzie to wcale zupełnie nowa jakość, ponieważ ta koalicja praktycznie od dłuższego czasu nie ma większości w Sejmie. W zasadzie może ona, bez narażania się na wpadkę, podejmować próby uchwalenia np. ustawy o przekształceniu Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Słupsku w Akademię Pomorską lub Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach w Akademię Świętokrzyską (tym będzie zajmował się Sejm na najbliższym posiedzeniu). Z ustanowieniem Wielkiego Piątku dniem wolnym od pracy są już trudności.
Obecny konflikt jest bezsprzecznie najpoważniejszy z dotychczasowych. Ale tak mówiono o każdym poprzednim i jest to w zasadzie prawidłowość. Małżeństwa z rozsądku – a tak często nazywana jest ta koalicja – nie od razu się biją, najpierw sprzeczają się, kłócą, awanturują.
Detonatorem, jak pamiętamy, było powołanie przez Buzka komisarza dla Gminy Centrum. Jestem jednak przekonany, że prawie jak w każdej sprawie i w tym przypadku było tu drugie dno. Nie jest chyba przypadkiem, że obecna zawierucha zbiegła się z ogłoszeniem przez Balcerowicza wstępnych założeń do przyszłorocznej ustawy budżetowej. Minister finansów zapowiedział znaczne obniżenie deficytu budżetowego i tak zwaną racjonalizację wydatków socjalnych. Racjonalizacja ładnie brzmi, a przecież dokładnie chodzi o drastyczne obniżenie i tak nie wystarczających nakładów na pomoc dla ludzi najuboższych. Sądzę, że plany Balcerowicza ogromnie rozczarowały kandydata na prezydenta Krzaklewskiego, który z pewnością oczekiwał budżetu wyborczego.
Nie sposób nie zauważyć publicznych oświadczeń Buzka, iż obniżenie podatków dla osób o najwyższych dochodach powinno obejmować tylko tych podatników, którzy tworzą miejsca pracy. Ponadto na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych posłowie AWS zaczęli dostrzegać, że planowany system podatków prorodzinnych pomija rodziny rolnicze i bezrobotne. Ministrowi finansów bardzo nie podobają się osoby mające inne zdanie w sprawie podatków niż on. Nie dziwi mnie więc, iż jednym z pierwszych żądań postawionych przez Unię była zmiana premiera.
Wreszcie oskarżając posłów AWS o niewłaściwe głosowanie, ministrowi finansów mniej chodziło o zaszłości, ale o przyszłe głosowania nad projektami ustaw, które leżą w Sejmie od dłuższego czasu i ciągle odkładano rozstrzygnięcia. Według wyliczeń Ministerstwa Finansów ich uchwalenie kosztowałoby budżet około 30 mld zł. Mam tu na myśli między innymi ustawy dotyczące powszechnego uwłaszczenia, zmiany kodeksu pracy, paliwa rolniczego.
Komentatorzy ekonomiczni zastanawiają się, dlaczego ta największa awantura nie odbija się negatywnie na giełdzie oraz kursie złotego, mówiąc ogólnie, na gospodarce. Odpowiedź, moim zdaniem, jest prosta. Po pierwsze, koalicja przyzwyczaiła już inwestorów do kłótni i sporów, jakie co pewien czas publicznie toczy. Spektakularne złożenie dymisji przez ministrów Unii Wolności, po wypowiedzi Balcerowicza w “Sygnałach dnia”, uznano za element nacisku w dalszych rozmowach koalicyjnych. Po drugie, inwestorzy oceniają, iż- niezależnie, czy będzie trwać koalicja AWS-UW, czy też władze będzie sprawował rząd mniejszościowy AWS-u – w naszej gospodarce nic już gorszego stać się nie może. Dobrego też nie, bo przecież ta koalicja nie ma żadnego programu gospodarczego. Po trzecie, przedterminowe wybory i prognozowane objęcie władzy przez SLD nie jest dla inwestorów żadną katastrofą, a wręcz przeciwnie, zmianą oczekiwaną z nadzieją od dawna. I wreszcie już nie tylko u nas, ale również na świecie Leszek Balcerowicz przestał być uznawany jako jedyny gwarant kontynuacji prorynkowych transformacji w Polsce.

Wydanie: 23/2000

Kategorie: Felietony
Tagi: MAREK WAGNER

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy