Dubajski żagiel

Dubajski żagiel

Na każdy z 202 apartamentów siedmiogwiazdkowego hotelu Burj Al Arab przypada ośmiu pracowników

Dubaj, awangardowa metropolia będąca połączeniem muzułmańskiej i arabskiej tradycji z ultranowoczesnymi technologiami, powstał na naszych oczach. Kolosalne projekty, szalone inwestycje i futurystyczna, unikatowa architektura zmieniły pustynny emirat wielkości Warszawy w pępek współczesnego świata i handlową potęgę.
Miasto, które postawiło na nieruchomości, finanse i turystykę, nieustannie inwestuje w swoją renomę, walcząc o miano jednego z ciekawszych celów turystycznych na świecie. W 2014 r. odwiedziło je 13 mln obcokrajowców, i to niekoniecznie zamożnych, także backpackersów, podróżujących tanio z niewielkim bagażem, bo jest tu wiele niedrogich hoteli.
Ikoną Dubaju jest przykuwający uwagę pierwszy na świecie hotel siedmiogwiazdkowy Burj Al Arab, jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków na naszym globie. Szklany obiekt przypominający wydęty wiatrem żagiel, dumnie stojący na sztucznej wyspie kilkaset metrów od brzegu, pełni funkcję symbolu miasta, podobnie jak paryska wieża Eiffla, nowojorska Statua Wolności czy opera w Sydney.
Z okazji okrągłej rocznicy ślubu mieszkałem kilka dni w tym kuszącym niedostępnością hotelu. Oczywiście oszałamia on stylem, przepychem i nieporównywalnym z jakimkolwiek innym hotelem komfortem.
Wnętrze najtańszego, 170-metrowego, dwupoziomowego apartamentu Deluxe Suite zachwyca wystrojem utrzymanym w stylistyce baśni tysiąca i jednej nocy. Jaśniejący złotem, odcieniami czerwieni i błękitu jest ziszczeniem mitu o arabskim przepychu. Wokół splendor i bogactwo, najwyższa kategoria luksusu, nie mówiąc o jakości obsługi oraz całodobowej opiece kamerdynerów. Na każdy z 202 apartamentów przypada ośmiu pracowników hotelu. Łazienka wyposażona jest w jacuzzi i zestawy markowych kosmetyków Hermes. Hotel wyróżnia się ponadto wyszukanymi akcesoriami wyposażenia, takimi jak zaprojektowany przez londyńską firmę Gold & Co, pokryty 24-karatowym złotem iPad, dający dostęp do szerokiego wachlarza oferowanych w hotelu usług.
Pochodząca z Konina menedżer PR Izabela Osowska-Hamilton, podkreśla: – Staramy się wyznaczać nowe standardy luksusu, czyniąc go bardziej dostępnym, a jednocześnie nie rezygnować z elitarności i wyjątkowości. U nas liczy się nie tylko hotel czy wykwintna kuchnia, otwarta także dla gości z zewnątrz. Jesteśmy w stanie zapewnić niepowtarzalne programy na wszelkiego rodzaju imprezy motywacyjne.
Hotel został oddany do użytku 16 lat temu. Podczas otwarcia pewna brytyjska dziennikarka zauważyła, że tradycyjne pięć gwiazdek to za mało dla podkreślenia prestiżu i „Żagiel” powinno się umownie określać hotelem siedmiogwiazdkowym. I tak się go określa do dziś.

Zdjęcia (Fujifilm X-T1) Jacek Pałkiewicz

Wydanie: 9/2015

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy