Emerytalna obłuda

Emerytalna obłuda

Dyskusja nad zmianami w emeryturach weryfikuje slogany głoszone w kampanii wyborczej

Zgłoszony przez PiS projekt rezygnacji z limitu 30-krotności dochodów zwalniającego z płacenia składek na ZUS wywołał dyskusję, która ujawnia charakter naszego ustroju społecznego. Chodzi o wyznawane wartości i pokazanie ich na tle haseł Solidarności, nauczania Kościoła, a także historycznego kontekstu lewicowości PRL. Przypomnijmy, jak było przed 1999 r. Wtedy płaciło się składki od całych dochodów, a przy wyliczaniu wysokości emerytury brano pod uwagę dochody tylko do 250% średniego wynagrodzenia. W ten sposób najlepiej zarabiający płacili częściowo na emerytury najbiedniejszych. Tak było w PRL, która realizowała zasadę solidarności pokoleń. Uznawano też, że zróżnicowanie emerytur powinno być mniejsze niż zróżnicowanie dochodów.

Reforma emerytalna Akcji Wyborczej Solidarność rezygnowała z solidarności społecznej – emerytura ma być taka, jaką każdy sobie wypracuje. Żadnej solidarności. I to zostało uchwalone przez partie zaliczające się do jądra Solidarności. A także związane z Kościołem, który opowiada się za chrześcijańskim „jeden drugiego brzemiona noście”. Okazało się, że pieniądze są ważniejsze od wartości. Obłuda w pełni zatriumfowała.

Dodatkowo mamy teraz propozycję finansowania tzw. 13. emerytury z funduszu tworzonego na rzecz osób niepełnosprawnych. Wypłata dodatkowych pieniędzy emerytom przed wyborami prezydenckimi jest ważniejsza od losu osób niepełnosprawnych. Cóż, w końcu jest ich mniej niż 10 mln emerytów.

Dyskusja nad zmianami w emeryturach obnaża prawdziwe oblicza partii. Weryfikuje slogany głoszone w kampanii wyborczej. Pokazuje, kto jest lewicą, a kto prawicą. Opowiadając się za likwidacją limitu 30-krotności dochodów zwalniającego z płacenia składek na ZUS, obciążamy składkami najlepiej zarabiających, których pozycja teraz jest uprzywilejowana w stosunku do tych, którzy zarabiają mniej. Można więc powiedzieć, że wyrównujemy obciążenia. Ale równocześnie szykujemy w przyszłości bardzo wysokie emerytury dla wąskiej grupy emerytów. Emerytury, za które będą musieli płacić wówczas pracujący. Po pierwsze, za kilkanaście lat systemu emerytalnego pewnie nie będzie na to stać, a po drugie – wielkie zróżnicowanie emerytur spowoduje protesty społeczne. W tej sytuacji sensowne jest wprowadzenie limitu wysokości emerytur. Pozwoli to również na zgromadzenie środków na realizację minimalnej emerytury w godnej wysokości. To jest solidarnościowe, chrześcijańskie i lewicowe.

Wydanie: 48/2019

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy