Gry komunijne

Gry komunijne

Przed komunią rodziny startują w kategorii pobożność, po komunii w kategorii oryginalność

Dziewczynki – alby, wianki z białych kwiatów przykrywające odświętne fryzury, połyskliwe rękawiczki. Chłopcy, również w albach, siedzą po drugiej stronie kościelnej nawy. Rączki złożone do modlitwy. Dzieci zwrócone do przemawiającego do nich księdza ukradkiem spoglądają w obiektyw filmującej je kamery. Za tłumem ubranych na biało trzecioklasistów stoją odświętnie ubrani rodzice. Potem jest pieśń: „Niosę w darze Tobie, Chryste, mój dziecięcy wiek. Serce szczere, serce czyste, abyś Ty go strzegł”. Filmikowi zatytułowanemu „Pamiątka pierwszej komunii świętej” akompaniuje podkład muzyczny w postaci popowo-sentymentalnego amerykańskiego utworu, który cichnie jedynie w momencie kościelnych śpiewów. W następnym ujęciu widzimy już tylko jedno dziecko: dziewczynkę – tym razem nie w albie, ale w długiej, kilkuwarstwowej sukni z tafty. Stoi w wynajętej sali, przyjmując życzenia i koperty. Na kolejnych kadrach widać dzieci skaczące w nadmuchiwanych zamkach i animatorów przebranych za klaunów.

„No, pokaż, co dostałaś na komunię” – zachęca męski głos na innym youtubowym filmiku, a widoczna w kadrze dziewczynka wyjmuje z torebek prezentowych koperty z pieniędzmi i pokazuje podarunki: tablet, rower z napędem elektrycznym i parę innych. Tytuł materiału: „Co dostałam na komunię”.

Dostępnych w internecie filmików pierwszokomunijnych są setki. Treści czysto religijne pojawiają się rzadko: królują sprawozdania z imprez i wykazy otrzymanych prezentów oraz porady dotyczące komunijnych strojów i fryzur. Można odnieść wrażenie, że pierwsza komunia jest nie tyle doświadczeniem religijnym przeżywanym w gronie rodziny, ile świadectwem określonego life style’u.

Małe wesela

– Coraz więcej profanum, coraz mniej sacrum – podsumowuje zmiany w świętowaniu pierwszych komunii prof. Waldemar Kuligowski, antropolog kulturowy i kierownik Zakładu Badań nad Kulturą Współczesną na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Mimo że część parafii wręcz obliguje do skromności, narzucając chociażby bardzo proste białe uniformy komunijne, tzw. alby, po wyjściu z kościoła zaczyna się wyścig po tytuł najoryginalniejszej i godnej zapamiętania imprezy. Nie chodzi tylko o to, kogo na co stać, ale także o to, kto ma lepszy pomysł.

– Fryzura w salonie to już standard. Trochę rzadziej zdarzają się makijaże czy manikiur– twierdzi Aneta, która ma za sobą komunie dwóch chrześnic. – Po kościele jedzie się do lokalu, mało kto urządza przyjęcie w domu. Dochodzą jeszcze wydatki na różne atrakcje: animatorzy, dmuchane zamki i zjeżdżalnie, kule itp. Ma być wyjątkowo. Prezent też powinien być oryginalny – deskorolka elektryczna, rower z akumulatorem, quad. Medaliki, łańcuszki i zegarki to przeżytek. Zresztą i tak większość daje pieniądze: 500 zł od osoby to minimum. Chyba że jesteś rodzicem chrzestnym – wtedy wypada dać tysiąc. Na jednej z komunii, na której byłam, dziewczynka wyciągnęła całą kasę przy gościach, policzyła, ile zebrała, po czym udała się na alternatywną imprezę – do koleżanki.

Ilona, matka tegorocznego „komunisty”: – Chciałabym, żeby syn przeżył to wydarzenie jako coś specjalnego, żeby wspomnienie zostało na całe życie. Presja jest duża: rodzice z klasy licytują się wynajętymi lokalami i planowanymi atrakcjami. A wiadomo, że potem w szkole dzieciaki chwalą się tym, co było u nich. To co, ma się czuć gorszy?

Według badania Barometr Providenta, przeciętna polska rodzina w 2018 r. przeznaczyła na pierwszą komunię swoich dzieci średnio 3651 zł. Te koszty obejmują: organizację przyjęcia wraz z ewentualnymi atrakcjami, fryzjera, ubranie, prezent dla dziecka i składkę dla parafii. Goście, a zwłaszcza rodzice chrzestni, również nie są zwolnieni od kosztów: – Gość musi się liczyć z wydatkiem rzędu 631 zł – mówi portalowi nto.pl Anna Karasińska, ekspertka ds. badań rynkowych w Provident Polska. – Rodzice chrzestni wydadzą także niebagatelną kwotę 1187 zł.

Jak wynika ze wspomnianego badania, najpopularniejszymi prezentami pierwszokomunijnymi są pieniądze (57% respondentów), laptopy (41%) i smartfony (39%). Ponad połowa ankietowanych zadeklarowała, że na komunijne wydatki oszczędza przez kilka miesięcy. 6% rodziców planowało skorzystać z pożyczki bankowej, 2,5% zamierzało pożyczyć od rodziny.

Koszty rosną, jeśli doliczyć do nich dodatkowe atrakcje, które pojawiają się na komunijnych imprezach coraz częściej. Są to wynajęte limuzyny, fotobudki, malowanie twarzy, automaty do lodów i waty cukrowej czy quady. Zdarzają się przejażdżki kucykiem i nadmuchiwane kule, w których dzieci mogą się toczyć.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 20/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta

Wydanie: 20/2019

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy