KACZE się kojarzy

KACZE się kojarzy

Po mnie nie trzeba poprawiać, powiedział Wiktor Zgraja i nożem Kolesowa oberżnął sobie… głowę, oczywiście, że głowę, bo inaczej nie byłoby rymu. Zawsze przypominam sobie ten szyderczy panegiryk z epoki, ilekroć sam siebie muszę poprawić.

Otóż napisałem, że chyba w Białymstoku, a to nieprawda, bo w Białej Podlaskiej, w grudniu 2016 r. partia i jej rząd podziabali łopatami kupkę świeżego piasku, aby usypać podwaliny „Mieszkania plus”. Na podłożu trawiastym zainscenizował coś podobnego wicepremier Morawiecki z brygadą niższego szczebla w pierwszy poniedziałek lipca 2017 r. Oba przedstawienia pokazała TVPiS . Widzów „Wiadomości” nie uprzedzono, że audycja zawiera lokowanie produktu, a w drugim przypadku nie poinformowano nawet, że miejscem zrywu Morawieckiego na trawie były Kacze Buki, odległa dzielnica Gdyni.

Kacze – uznał Kurski – może być niebezpieczne dla mojego kontraktu i Kacze Buki usunięto z newsa. Zdarzył się precedens o łatwych do przewidzenia, ale bardzo trudnych do ogarnięcia szkodach dla cywilizacji i kultury.

Przecież nie tylko kaczki źle się kojarzą i nie tylko Kurskiemu, który notabene ma korytarzową ksywę Kura. Gwiazda „Wielkiej Gry”, Stanisława Ryster opowiadała kiedyś, że temat „Płazy i gady polskie” tylko dlatego nie znalazł się w teleturnieju, bo kierownictwo przeczuwało, że mogą się kojarzyć.

Ocenzurowanie Kaczych Buków to zła wiadomość dla setek miejscowości, które mają kaczkę lub kaczora w nazwie, od Kaczych Rajów aż po Kacze Bagno w gminie Kurzętnik. Ich sołtysi nie mają szans na promocję, nawet gdyby organizowali miesięcznice z liczniejszym udziałem duchowieństwa i policji niż to jest w Warszawie. Wójtowie zawczasu powinni pomyśleć o dekaczyzacji swoich gmin, jeśli marzą, by świat się o nich dowiedział z „Wiadomości”. Dla usprawnienia akcji należałoby ją podwiesić do hulających już innych na „de”. W hurcie wyjdzie taniej.

Dzisiaj np. wójt gminy Turek ogłasza, że ma zamiar uregulować stan prawny nieruchomości 202/2 w obrębie Kaczki Średnie. Ktoś się zgłosi – dobrze. Nie zgłosi się nikt, drugie dobrze. Gdyby po udanej dekaczyzacji Kaczki Średnie już się nazywały np. Kurki Wielkie, wójt miałby gwarancję, że nikt nie przyjdzie z pretensjami i dochód ze sprzedaży 202/2 gmina już może śmiało zaksięgować.

Mieszkaniec małej miejscowości rzadko bywa dumny ze swojego miejsca na ziemi. Przeciwnie, najczęściej ma na twarzy wyraz jakiegoś skrępowania, a nawet wstydu, kiedy trzeba podać adres. Po prostu przewiduje mało uprzejme zachowanie drugiej strony na dźwięk samej nazwy, zwłaszcza kiedy zabrzmi w niej coś śmiesznego i peryferyjnego. Dekaczyzacja przyniesie człowiekowi ulgę i wszystkim się opłaci.

Odetchną innym powietrzem mieszkańcy Kaczyna-Zdroju i Kaczorów w gminie Kaczory, powstaną z kolan obywatele Kaczego Błota w gminie Janów. Będą mieli spokój aż do pojawienia się nowych nazwisk na stanowiskach prezesów partii i jej telewizji. Staną przed kamerami „Wiadomości” bez obaw, że zostaną wycięci. Unikną losu Kaczych Buków nawiedzonych przez Morawieckiego z łopatą.

Wieś na pewno skorzysta. Gorzej będzie w miastach. Jeżeli ktoś np. wykonuje operacje zaćmy i ma lecznicę na Kaczej (wejście od Okopowej, wjazd od ulicy Wolność), koszty muszą być większe.

Jeszcze boleśniej tę konieczną zmianę odczuje branża obuwnicza, szewcy, projektanci i sprzedawcy butów damskich na kaczuszce. Jednak nie powinni mieć wahań, czy zainwestować w zmianę nazwy obcasika, czy się opierać, bezsensownie zamykając sobie drogę do promocji lub reklamy w telewizji, którą rządzi Kura. On nie puści nic kaczego, co się może kojarzyć i spowodować, że spadnie z grzędy.

Najcięższa dla prezesa próba dopiero nadchodzi. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji kiedyś upomni się o „Kaczą zupę” w repertuarze telewizyjnym, ciągle zachwycający film amerykański z roku 1933 z braćmi Marx. „Duck Soup” to poczwórne (tylu jest Marksów w głównych rolach) wyzwanie dla cenzora wycinającego złogi w TVPiS i wszystko, co może się kojarzyć. Podwójne wyzwanie niesie „Kaczor Donald”. Pod jakim tytułem emitować 35. odcinek „Kaczej paczki” – „Koty i kaczory”? Głowa mała!

Wydanie: 29/2017

Kategorie: SZOŁKEJS
Tagi: Jacek Kurski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy