Karp okiem praktyka

Karp okiem praktyka

Polemika z prof. Andrzejem Elżanowskim

Artykuł „Karpiobójstwo” (PRZEGLĄD nr 50) prof. Andrzeja Elżanowskiego skłonił mnie do wyrażenia innych, niż ma autor, poglądów w sprawie polskiego karpia. Jestem dyplomowanym ichtiologiem z 65-letnim stażem pracy w rybactwie śródlądowym, głównie stawowym. Od „prostaka” ichtiologa do głównego decydenta w rybackiej administracji państwowej.

Mam świadomość, że podejmuję polemikę z profesorem. Wybitnym naukowcem, biologiem, zoologiem specjalistą, np. od linii filogenetycznych ptaków – awifauny, wegetarianinem. Karp to jednak temat dla ichtiologów, zarówno naukowców, jak i praktyków. Przez ponad 60 lat praktyki w produkcji karpia i jego sprzedaży zdobyłem orientację o tym, co się zaczęło dziać w polskim obrocie żywym karpiem w ostatnich latach i kto jest sprawcą tego dziwnego zjawiska.

1. Stanowczo neguję twierdzenie profesora, że 86% Polaków protestuje i sprzeciwia się znęcaniu nad karpiami, do jakiego dochodzi rzekomo przy sprzedaży żywych karpi. Dowód? 21 grudnia o godz. 11 w warszawskim Leclercu na Ursynowie kolejka po żywego karpia liczyła ok. 100 osób. Płaty, tusze, dzwonka karpia można było kupić bez kolejki. Podobna sytuacja była dzień wcześniej w radomskim Selgrosie.

2. Prof. Elżanowski pisze, że według EFSA 10-minutowe przebywanie bez wody powoduje duszenie się karpi i wywołuje 50-krotne podniesienie poziomu hormonu stresu. Taki pogląd jest skrajnie sprzeczny z praktykami i z licznymi badaniami profesjonalistów, np. Instytutu Weterynarii w Puławach, podanymi w publikacji prof. Jerzego Antychowicza i in. „Stres i stresozależne zaburzenia zdrowotne występujące u ryb”.

3. Co do uboju karpi, to wieloletnie badania ichtiologów i praktyków wskazują, że obowiązujący w wytycznych Głównego Lekarza Weterynarii sposób uśmiercania karpi jest ubojem zasadnym.

4. Całkowicie chybiona jest propozycja, aby karpie i inne ryby uśmiercać prądem zaraz po połowie. Czy mógłby pan profesor wskazać chociaż jeden kraj na świecie stosujący taką metodę uśmiercania ryb?

Prof. Elżanowski gani dr. inż. Henryka Białowąsa, znanego specjalistę ichtiologa, że „poszedł na współpracę z Towarzystwem Promocji Ryb”. Czy autor „Karpiobójstwa” nie poszedł na znacznie większą współpracę z amatorskimi pozarządowymi organizacjami ochroniarskimi Viva!, Otwarte Klatki czy Noga w Łapę? Chociaż w tej sprawie usprawiedliwia profesora wegetarianizm.

Wydanie: 2/2019

Kategorie: Polemika

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy