Kat i ofiara

Kat i ofiara

Kazimierz Moczarski i Józef Światło. Choć autorzy ich biografii, Anna Machcewicz i Andrzej Paczkowski, nie podają, że Moczarski mógł osobiście zetknąć się z płk. Światłą, to jednego i drugiego wiele łączy. Aczkolwiek to słowo nie jest dobre, lepiej byłoby napisać: dzieli, a konkretnie: dzieli mur więzienny. W latach stalinowskich Światło był wicedyrektorem X Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Kazimierz Moczarski z wyrokiem śmierci był więziony i torturowany przez ludzi pokroju tego pierwszego. Kiedy Światło robił wiele, by tacy jak Moczarski znaleźli się za murami nie tylko mokotowskiego więzienia, ten drugi musiał dokonywać nadludzkich wysiłków, by wytrzymać wyszukane tortury, zachować twarz i nie sprzeniewierzyć się sobie ani wyznawanym ideałom.

Monografie prezentują dwie różne osobowości. Moczarski, zanim znalazł się za murami, był przedwojennym studentem prawa UW i szkoły dziennikarskiej, żołnierzem AK mającym za sobą nie tylko pracę w Biurze Informacji i Propagandy, lecz także udział w akcjach bojowych i powstaniu warszawskim. Światło (Izak Fleischfarb), choć lubił czytać, edukację skończył na poziomie podstawowym, przed wojną związał się z komunistami, w jej trakcie znalazł się w szeregach LWP, by po wojnie szybko piąć się w górę w organach bezpieczeństwa. Brał udział m.in. w aresztowaniach Władysława Gomułki, Mariana Spychalskiego, Michała Roli-Żymierskiego oraz prymasa Stefana Wyszyńskiego i bp. Czesława Kaczmarka, by w grudniu 1953 r. uciec na Zachód i rok później na falach Radia Wolna Europa mówić o zbrodniach ubeckich bezpieczniaków i ich politycznych mocodawców. W mniejszym już stopniu o swoich „dokonaniach”.
Kiedy po śmierci Stalina w Związku Radzieckim zaczęła się odwilż, Światło zrozumiał, że ciemne chmury zaczynają się zbierać nie tylko nad głowami ubeckich agentów, i dlatego został w Berlinie Zachodnim, po czym wylądował w USA. Moczarski, uniewinniony w 1956 r. przez Sąd Najwyższy, w następnych latach ponownie związał się ze Stronnictwem Demokratycznym. Wrócił też do zawodu dziennikarza, napisał wreszcie słynne „Rozmowy z katem” z Jürgenem Stroopem, z którym był przetrzymywany w jednej celi. Moczarski nie obraził się na Polskę, choć miał do PRL wiele zastrzeżeń. I szkoda, że ten okres dość słabo został zarysowany przez autorkę. Paczkowski ostatniego okresu biografii Światły nie mógł przedstawić bliżej, Amerykanie bowiem nadal nie chcą udostępnić archiwaliów swoich służb specjalnych, które miały we władaniu pułkownika bezpieki, najpierw, jak podaje wiele źródeł, zwerbowanego przez wywiad brytyjski MI6, który operacyjnie przekazał go OSS, poprzednikowi CIA.
O ile praca Machcewicz jest głównie opisem drogi życiowej Moczarskiego, odpowiedzią na pytanie, kim on był, o tyle Paczkowski stara się również znaleźć odpowiedź na pytania, dlaczego Światło taki był, co nim kierowało, dlaczego tak postępował. Czytelnik może więc poznać dwie różne postawy życiowe bohaterów książek. Co więcej, dojdzie do wniosku, że te dwie prace uzupełniają się, pokazują kata i ofiarę nie tylko w stalinowskiej Polsce.

Anna Machcewicz, Kazimierz Moczarski. Biografia, Znak, Kraków 2009
Andrzej Paczkowski, Trzy twarze Józefa Światły. Przyczynek do historii komunizmu w Polsce, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009

Wydanie: 11/2009

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy