Komisja bankowa jak wydmuszka

Komisja bankowa jak wydmuszka

Sejm nie jest ciałem, któremu wszystko wolno

Prof. Marek Safjan, prezes Trybunału Konstytucyjnego

– Dlaczego uchwała Sejmu o utworzeniu bankowej komisji śledczej jest niekonstytucyjna?
– Zakres działania komisji jest niezgodny z ustawą zasadniczą, bo nie może ona badać działalności tych organów władzy państwowej, które z mocy konstytucji i ustaw mają w stosunku do Sejmu niezależną pozycję ustrojową i nie podlegają jego kontroli. Chodzi tu m.in. właśnie o NBP i jego organy, zarząd i prezesa, w tym także
o jego aktywność w Komisji Nadzoru Bankowego. Merytoryczne decyzje podejmowane przez bank centralny w ramach jego kompetencji, oceny, jakie formułował NBP wobec systemu bankowego, należą do sfery autonomicznych działań NBP, wobec których Sejm nie sprawuje kontroli ani funkcji zwierzchniej. Nie może to więc być przedmiotem prac sejmowej komisji śledczej. Tak samo jak działalność innych niezależnych organów konstytucyjnych, np. I Prezesa Sądu Najwyższego czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Komisja śledcza nie może też badać działalności podmiotów prywatnych, np. banków czy osób prywatnych. Jest po to, by zajmować się aktywnością organów państwowych – a tymczasem uchwała Sejmu powołująca komisję wadliwie mówi m.in. o tym, iż komisja bada działania podmiotów prywatnych, mogące wpływać na decyzje nadzoru bankowego.

– Czyli Sejmowi nie wszystko wolno?
– Sejm jest bardzo ważną władzą, ale w państwie demokratycznym, opartym na trójpodziale władzy, nie jest ciałem, które może wszystko. Sejm nie sprawuje zwierzchniej władzy nad innymi organami tylko z tej racji, że jest najważniejszym prawodawcą w państwie. Jego kompetencje kontrolne i stosunek do innych organów konstytucyjnych są ściśle określone w konstytucji i ustawach. Z punktu widzenia relacji między parlamentem a innymi organami państwa jest to jedno z najważniejszych, kluczowych orzeczeń TK, podjęte – co warto podkreślić – bez zdań odrębnych sędziów.

– Trybunał bada zgodność ustaw z konstytucją, a komisja została powołana uchwałą.
– Nieważne, jak zostanie nazwany akt normatywny, czy będzie to uchwała, instrukcja czy nawet pismo okólne. Istotna jest zawartość takiego aktu, a nie jego nazwa. Jeśli więc zawiera przepisy prawa i jest wydany przez centralny organ państwa, to podlega badaniu przez Trybunał. I nie może być tak, że posługując się formą aktu, który nie jest uznawany za źródło prawa powszechnie obowiązującego, można naruszać standardy konstytucyjne. Niedopuszczalne jest, by uchwała Sejmu naruszała podstawowe reguły państwa prawa, określające relacje między najważniejszymi organami w państwie, a także odnoszące się do sfery gwarantowanych konstytucyjnie praw i wolności innych osób.

– Co teraz, po wyroku TK, może robić komisja bankowa?
– Komisja formalnie istnieje, decyzja o jej powołaniu jako akt jednostkowy nie była objęta badaniem Trybunału. Nie może natomiast podjąć żadnych czynności w obrębie niezgodnie z konstytucją określonych zadań i kompetencji. Sytuacja jest trochę paradoksalna – komisja niby jest, ale w tej postaci nie może podejmować czynności, do których zgodnie z treścią uchwały została powołana.

– Czyli komisja stała się wydmuszką bez realnych uprawnień, a prezes Balcerowicz miał rację, nie stawiając się na jej wezwanie?
– Decyzja prezesa NBP, jak łatwo zauważyć, opierała się na prawidłowej wykładni norm konstytucyjnych. Prezes trafnie uznał, że jest organem niezależnym od Sejmu i niepodlegającym jego kontroli. Komisja nie ma prawa pytać go o decyzje, które podejmował, będąc prezesem NBP i szefem Komisji Nadzoru Bankowego.

 

Wydanie: 39/2006

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy