Odsiecz Przeglądu dla prasy niepokornej

Odsiecz Przeglądu dla prasy niepokornej

Obchody kolejnej rocznicy powstania warszawskiego pokazały, że młodzież wyklęta ma poważne problemy z orientacją w historii naszego kraju. Tak poważne, że gubi się nawet w tym kogo i z jakiego powodu chce uczcić 1. sierpnia. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że w ten dzień wychodzi na ulice uzbrojona w sztandary z neofaszystowskimi symbolami w rodzaju krzyży celtyckich. Nietrudno to odczytać w taki sposób, że z powodu historycznej ignorancji pomyliła im się strona sporu, którą chcą uhonorować, bo „celtykiem” bardziej oddaje się cześć żołnierzom SS Dirlewanger niż mieszkańcom Warszawy, którą naziści bez żadnych skrupułów zrównali z ziemią.

Nietrudno z tego wyciągnąć wniosek, że w prasie, po którą – jeżeli w ogóle po jakąś, bo w tym wypadku niekiedy powątpiewam w umiejętność czytania – sięga wyklęta młodzież, czyli przede wszystkim tzw. prasie niepokornej (wobec poprzedniego rządu) edukacja historyczna nie stoi na najwyższym poziomie. Wszak gdyby stała, to jej czytelnicy mieliby w głowie coś oprócz siana. Na przykład podstawową wiedzę. W związku z tym chciałbym złożyć prasie niepokornej propozycję.

Jako redakcja „Przeglądu” od dawna staramy się o to, by o historii pisać jak najwięcej. jak najlepiej i możliwe odpowiedzialne. Stało się bowiem tak, że trzeba walczyć o to, by historia nie stała się jedynie polityką historyczną. Z chęcią wykorzystamy te doświadczenia, wiedzę oraz interesujących autorów, którzy u nas publikują, by pomóc, drodzy niepokorni. Pomóc wam oraz waszym czytelnikom i wyjaśnić rzeczy podstawowe. Takie na przykład, że faszyści powstańców warszawskich mordowali, a nie nimi byli. I raczej nie wypada sięgać po neofaszystowskie symbole, gdy chce się ich uczcić, a znak Polski Walczącej nie idzie w parze z „celtykiem”. Najlepiej byłoby zapewne przygotować w tym celu serię artykułów lub dodatków, które dołączycie do kolejnych wydań swojej niepokornej (wobec poprzedniego rządu) prasy. Dla was, kierując się społeczną misją oraz troską o ludzi, którym mącicie w głowie, możemy przygotować je po kosztach. Mamy już nawet dla nich tytuł. Ten można pożyczyć z naszej książkowej serii „Historia bez IPN”.

Będzie jak znalazł.

Foto: Jakub Włodek

Wydanie:

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy