Listy

Listy

*Edukacja ekologiczna

Dnia 16.10.1991 r. (Dz.U.
Nr 114/91 poz. 492) ukazała się ustawa – “O ochronie przyrody”, na którą czekało wielu ekologów i strażników ochrony przyrody. Artykuły 3 i 5 tejże ustawy mówią o obowiązku ochrony przyrody i obowiązku jej popularyzacji. Wydano i podpisano tę ustawę chyba na wyrost, ponieważ po 10 latach jej obowiązywania podstawowe artykuły nie są jeszcze wprowadzone w życie, a z tych artykułów wynika niezbicie, że za ochronę przyrody i popularyzację tejże ochrony odpowiedzialni jesteśmy wszyscy, począwszy od organów państwowych, samorządu terytorialnego, instytucji naukowych i oświatowych, a także publicznych środków masowego przekazu. Drzewa wycina się bezmyślnie, a jak już strażnik ochrony przyrody przyłapie kogoś na gorącym uczynku, to władze uważają, że jest to czyn o znikomej szkodliwości społecznej. Kiedyś utrwaliłem na zdjęciu, jak w jednej wsi właściciel posesji wyciął bez zezwolenia kilkanaście starodrzewów. Obiecał za wykonanie zdjęć, że obije mnie kijem. Władza gminna uznała to za akt samowoli, ale nie podjęła żadnych działań restrykcyjnych, zalecając zasadzenie pewnej ilości drzew. Minęło ponad 5 lat, nie posadzono ani jednego drzewka. W tejże ustawie jest art. 48 mówiący o Straży Ochrony Przyrody i na jego podstawie minister ochrony środowiska miał opracować szczegółowe zarządzenie wykonawcze.
Brak w ustawie zapisu o konieczności dokonania przez samorządy analizy stanu ochrony środowiska i zanieczyszczenia terenów zielonych śmieciami, brak uwzględnienia w niej edukacji ekologicznej społeczeństwa na szczeblu gminy, brak terminów realizacji i odpowiedzialności samorządów za wprowadzenie jej w życie. Nic też dziwnego, że samorządy nie kwapią się zbytnio do realizacji tej ustawy. Co pięć metrów leży w rowie przydrożnym pudełko po papierosach, co 20 metrów puszka lub butelka po piwie, co
100-150 metrów kanister po oleju lub worek ze śmieciami.
Niedawno TVP zaserwowała nam wiadomość, że pod Zieloną Górą jest wielkie, dzikie wysypisko śmieci, do którego likwidacji potrzeba kilkuset tysięcy złotych. Dlaczego dopuszczono do powstania aż tak dużego wysypiska? Dlaczego samorząd nie podjął działań prewencyjnych? Dlaczego Ministerstwo Ochrony Środowiska nie ogłosi konkursu na skuteczne działania prewencyjne w zakresie ochrony terenów zielonych?
Janusz Cyfrowicz,
Strażnik Ochrony Przyrody, Lubartów

*Puszcza BiaŁowieska
W tekście “Puszcza Białowieska” w “Przeglądzie i Ekologii” z 10.10.2000 r. mamy AŻ DWA BŁĘDY!!!
1. Ostatni żubr w Puszczy Białowieskiej nie został zabity w lutym 1921 r., jak podają różne leksykony niemieckie i zachodnie, lecz w kwietniu 1919 r. Jest na to dokumentacja w pracy Jana Sztolcmana z 1924 r. Walczę z tym błędem od lat, niestety, bezskutecznie!
2. “W polskiej części puszczy znajdują się zagrody z tarpanami (zwierzę niegdyś również wytępione)”. Zdanie w nawiasie zaprzecza temu, bowiem gatunek został wytępiony. Jeżeli wytępiony, to nie istnieje, więc go nie ma!
3. Utworzono ciekawą rasę koni – koniki polskie typu tarpana leśnego – i takie zwierzęta są w rezerwacie. Nie można ich nazywać tarpanami, bo te wyginęły i “restytucja” nic tu nie pomoże! Apeluję o większą dbałość w upowszechnianiu takich informacji!

Prof. Zdzisław Pucek, PAN, Białowieża

Wydanie: 47/2000

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy