Uzasadnione niepokoje

Uzasadnione niepokoje

Niepublikowany list Bolesława Drobnera odnoszący się do ukraińskich roszczeń terytorialnych wobec Polski

Pan Jerzy Domański
Redaktor Naczelny „Przeglądu”

Szanowny Panie Redaktorze,
Nawiązując do felietonu prof. Bronisława Łagowskiego pt. „Niepokoje Anny Strońskiej”, autorki książki „Dopóki milczy Ukraina” („Przegląd”, nr 40), w którym autor pisał m.in., że „pozostaje wiele niewyjaśnionych uczciwie lub celowo przemilczanych problemów we wzajemnych stosunkach polsko-ukraińskich”, pozwalam sobie przesłać list, który w październiku 1964 r. otrzymałem od posła dr. Bolesława Drobnera. Sądzę, że zrozumiałe jest, iż w ówczesnej sytuacji publikacja tego listu w „Polityce” była niemożliwa.
Mieczysław F. Rakowski


Wygraliśmy!
Dnia 9 października 1964 wygłosiłem w Prokuraturze dla miasta Krakowa odczyt o aktualnych zagadnieniach polskich. Przyniosłem z sobą dwa numery „Prawdy” z dnia 7 lutego 1944 i z dnia 15 marca 1944. Zastrzegłem sobie dyskrecję… Dlaczego? Bo mówiłem o sprawie trudnej, nieznanej w Polsce. Mówiłem potem o konferencji kilku członków późniejszego PKWN na Kremlu ze Stalinem w maju 1944. Ale dziś po uchwale Plenum Komitetu Centralnego KPZR z dnia 14 października 1964 można mówić, trzeba mówić i trzeba dokładnie przypominać te straszne dnie w marcu 1944 r.
Oto dnia 7 lutego 1944 wygłosił tow. Hreczucha1 na Radzie [Najwyższej] Związku Radzieckiego i Radzie Narodowości przemówienie, w którym dosłownie zaznaczył między innymi: „Zebranie w r. 1939 stwierdziło w związku z ustalonymi w r. 1939 granicami, że zostały jeszcze niektóre okręgi, zamieszkałe przez naszych braci Ukraińców, domagających się połączenia ze swoim tej samej krwi narodem. Pozwalam sobie prosić rząd ZSRR i jego wodza Stalina o pomoc dla Ukraińców zamieszkujących ziemie Chełmskie, Hrubieszowa, Zamościa, Jarosławia (a więc też Przemyśla – dod. BD) i innych zachodnich okręgów, pragnących włączenia się do ziemi Ukrainy”.
Kiedy przeczytałem to oświadczenie tow. Hreczuchy, zdrętwiałem. Ale trudniejszym do zrozumienia było oświadczenie Przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych Ukraińskiej SRR tow. Chruszczowa złożone dnia 1 marca 1944, m.in.: „Ukraiński naród będzie walczył o włączenie w skład ukraińskiego państwa odwiecznych ukraińskich ziem, jakimi są Chełmskie, Hrubieszów, Zamość, Tomaszów, Jarosław”.
Kiedy podał nam te granice tow. Jakub Berman na zebraniu kilku członków późniejszego PKWN w maju 1944, oświadczyłem wyraźnie, że przy tych granicach nie wracam do Polski, bo nie mógłbym patrzeć w oczy Polakom. Zaproszono nas (m.in. Osóbkę, Grubeckiego2 i mnie) do tow. Stalina na konferencję, w czasie której w ciągu czterech godzin doszliśmy do ustalenia obecnej granicy, która od Leska w Bieszczadach aż do Suwałk, a potem po poziomej granicy (jakby wzdłuż linijki – dod. BD) przeszła do Elbląga. A więc razem z Przemyślem, Jarosławiem, Łańcutem, Tomaszowem, Zamościem, Chełmem… z Olsztynem, Warmią, jeziorami mazurskimi itd.
Ta granica zbiegała się z linią lorda Curzona, a daleką była od tej granicy, jaką wytyczał tow. Chruszczow. Wygraliśmy więc dobre granice na Kremlu w r. 1944.
(-) Poseł Dr Bolesław Drobner
Kraków, ul. Straszewskiego 25

1 Michaił Hreczucha był członkiem Biura Politycznego KC KP(b) Ukrainy i wiceprzewodniczącym Prezydium Rady Najwyższej ZSRR.
2 Jan Grubecki, ludowiec, członek Zarządu Głównego ZPP, został dokooptowany do delegacji KRN.

 

Wydanie: 41/2006

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy